Obserwatorzy

wtorek, 29 lipca 2014

Moje dzisiejsze radości, czyli zakupowo:)

Cóż jestem kobietą a kobiecie poprawiają nastrój zakupy… spałam fatalnie… nie mogłam zasnąć męczyłam się… dzień mokry parny… i to mierzenie staników – jak ja tego nienawidzę! Nawet fajną rzecz zauważyłam – mianowicie stolik, fotelik a tam pisma dla Panów. Proszę jaki miły gest w stronę partnerów klientek…
Ale jak już stanęłam przy kasie z tym co wybrałam nastrój mój uległ poprawie. Oto co wybrałam:




No i najważniejsza rzecz: filiżanka koloru wiadomego. Mimo deszczu, właściwie ulewy udałam się po zakup… owszem były w kształcie ale niestety kolor nie był zadowalający dla mnie… niestety. Jako czerwona filiżanka nabyłam czerwoną filiżankę ale innego kształtu.
Ujęła mnie maselnica… i cóż ja nie kupiłam ostatecznie. Poszłam do sklepu obok ale oczywiście nie mieli, więc wróciłam… Pani naprawdę fajna, mogłabym się z nią zagadać… no przekonała mnie ostatecznie…. Faktycznie człowiek żyje tylko raz….
W sumie wydam pieniądze raz, a cieszyć się będę tymi rzeczami codziennieJ
Nie mogłam zdecydować się na konkretne foto więc zamieszczam ich więcej:













No i tym samym dwa punkty z listy mogę już wykreślićJ. Pora na następne….

26 komentarzy:

  1. ja też lubię bieliznę czerwonego koloru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj z bielizny nie mam chyba czerwonego nic... ten stanik różowy jest:)

      Usuń
  2. zazdroszczę ci deszczu jak nie wiem co! mierzenie staników to katorga.filiżanka jest śliczna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kupuje stanik i mierze dopiero w domu, a jesli nie pasuje, odnosze i tyle. Jestem na szczescie typowa w wymiarach, wiec rzadko sie zdarza, ze musze oddawac.
    A filizanka i maselniczka zaiste ogromnej urody. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne staniki, muszę sobie też coś kupić..

    OdpowiedzUsuń
  5. Kawaaaa :D Ja ostatnio zainwestowałam w filiżankę do kawy o pojemności 400ml :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam taki kubek 450ml i piję w nim herbatę:))

      Usuń
  6. Witaj!
    Znaczy, że zakup udany. Nie ma to jak galanto filiżanki i szałowa bielizna...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szałowa to może nie, ale ceramika.....i pomyśleć że kiedyś to było błotko....

      Usuń
  7. fajna filiżanka, w zeszłym tygodniu kopiłam sobie też sporo bielizny :) ogólnie to ostro zaszalałam z ubraniami i pół wypłaty poszło nie wiadomo kiedy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja na tę ceramikę... no i bielizna też nie tania...

      Usuń
  8. Czyli zakupy udane :) bardzo ładna filiżanka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sliczny czetwony komplecik!

    Z bielizny to u mnie tylko czern ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładniutka ta filiżanka :) A zakupy, jak wiadomo- zawsze poprawiają humor! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak... i to jeszcze jak....! A jak szybko!

      Usuń
  11. Ja w piątek wyruszam na zakupy :) Fajnie, że nareszcie masz swoją filiżankę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w końcu mam ją... co prawda inna... ale czerwona;)

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!