Obserwatorzy

środa, 23 lipca 2014

Pozew o zniszczone życie...

Od dorosłej osoby oczekujemy więcej. To normalne co przystoi dziecku niekoniecznie dorosłemu i na odwrót. Często nie mamy pojęcia, nie wyobrażamy co dana osoba przeżyła w dzieciństwie. Ok. dorosły powinien wiedzieć, umieć. Ależ czy nie jest tak że czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał? To w dzieciństwie nasz umysł jest najbardziej chłonny by poznawać otaczający świat. Czerpiemy wzorce, potem wchodząc w rolę poznane w dzieciństwie. Często młoda dziewczyna słyszy poradę: a jak on odnosi się do mamy? Jeśli jej nie szanuje to i Ciebie szanować nie będzie.
Myślę że nie każdy nadaje się na rodzica. Nie tylko fizyczne możliwości powinny decydować o rodzicielstwie. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z odpowiedzialności za swoje życie, a co dopiero za drugiego człowieka. Przecież rodzicielstwo to nie tylko byt materialny, to też przekazanie postaw życiowych wartości to także dbanie o rozwój umysłowy, duchowy…
      Niespełna trzydziestoletni Adam mieszka we Wrocławiu, ukończył dwa fakultety i pracuje w szwajcarskim banku. Ma depresje


 problemy z sercem, protezy zębów, i sygnaturę akt. Jako pierwszy w Polsce pozwał swoich rodziców do sądu. Na 49 stronach maszynopisu zatytułowanego „Historia”, którą pisał rok… opisuje w niej przedziwne zwyczaje panujące w jego domu rodzinnym… przede wszystkim zbyt dalece posuniętą oszczędność rodziców… pamięta olbrzymiego grzyba na ścianie od którego gryzło go w gardle… powietrze było wilgotne od nie wietrzenia – bo ogrzewanie za drogie…
Rodzice oszczędzali na garderobie – ojciec przynosił robocze ubrania i buty…z kopalni…
Za to rodzice otynkowali dom, położyli kostkę na podjazd, i regularnie kupowali nowe auto. Pieniądze Adama z pierwszej komunii zostały pożyczone i przeznaczone na zakup Toyoty…
Adam pytał zwrot swoich pieniędzy, gdy ojciec nie wytrzymał powiedział że skoro też jeździ tym autem powinien się dorzucić. A jako współwłaściciel może sobie auto umyć. Do niego należą tylne drzwi wozu i może sobie nimi wchodzić i wychodzić.
     Rodzice mieli dwa domy, pola i lasy pod Bełchatowem. Mama lubiła biżuterie od jubilera, ojciec co rok zmieniał auto… ale prąd na lewo pobierali…
     Gdy Adam poszedł na studia: najpierw informatyka, potem zarządzanie. Rodzice nie zabraniali mu, w ręcz przeciwnie – wynajęli mu pokój i dali słali kieszonkowe – 100 złotych na tydzień. By nie było zbyt pięknie zaczęły się odzywać problemy zdrowotne – depresja…
150 złotych tygodniowo plus sezonowe zakupy wystarczyły by mu gdyby był zdrowy. Zaniedbania stomatologiczne… latami nie mógł się doprosić o wizytę u lekarza… mama komentowała że też szczerbata chodzi… a pieniądze szły na sprzęt, remonty, auta…
Rodzeństwo Adama też chciało iść na studia ale rodzice nie pozwolili… Adam wyczerpał limit…Podobno też mają depresje… nie utrzymują kontaktów…
    Mama twierdzi że sąd nie przyzna kwoty którą chce syn, jest przekonana, że prawda obroni się sama.
Przyznam że ciekawa jestem jak zakończy się sprawa. Jeśli sprawa potoczy się po myśli Adama sądy mogą zostać zasypane podobnymi roszczeniami

24 komentarze:

  1. Znam podobny przypadek w rodzinie ojca. Ale bez procesowania się. Pamiętam, lata temu... Sezon zbioru truskawek, ciotka-plantatorka. Kuzyn małoletni z potwornie spuchniętą buzią, ale do dentysty nie było wolno, bo.. trzeba rwać truskawki! Przecież każdy koszyk mniej, to finansowa strata! Moi rodzice próbowali przemówić ciotce do rozsądku, bez efektu. Jaś z siną twarzą śni mi się czasem do dzisiaj. Dziwni bywają rodzice...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz czytam o tej historii. Dla mnie to nie jest do pomyślenia. Dzięki Bogu, że mam wspaniały dom z rodziną, która się o mnie troszczy. Również jestem bardzo ciekawa jak się potoczy dalej ta sprawa.
    Nie znam osobiście żadnej takiej rodziny... Nie wiem co bym w innym przypadku zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
  3. ;/
    Naprodukowalam sie i zjadlo komenta...
    Nie rozumiem takiego postepowania rodzicow

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej wstrząsnęło mną odczyniania uroków brudną szmatą, zamiast wizyty u lekarza. Taki pozew jest wynikiem tego, że człowiek jako dziecko myśli, że wszyscy tak mają, a potem wychodzi do świata i okazuje się, że w innych rodzinach tak nie było. Nie dalej jak wczoraj rozmawiałam z koleżanką o triadach w rodzinach i o tym, że jej ponad 30-letni były już partner nadal śpi w jednym pokoju z matką. Czasem musimy się dowiedzieć od obcych, co jest normalne :I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla tego nie bez przyczyny nie wolno mu było kolegować się z elitą...

      Usuń
  5. Współczuję temu chłopakowi, tylko tyle mogę zrobić...
    Ciekawa jestem co się będzie działo...
    Jaki będzie wyrok...
    Chyba wszyscy powinni pójść na terapię rodzinną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że żadna terapia ani pieniądze nie zwrócą traumy, a zęby nie odrosną... niestety...ciekawe jak sąd...

      Usuń
  6. faktycznie niektore osoby nie powinny miec dzieci :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę! Ale co z tego, wszak patologia mnoży się najszybciej...

      Usuń
  7. Witaj!
    Nie każdy ma predyspozycje do roli, w którą wchodzi. Szkoda, że nie wszyscy mają tego świadomość...
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rodzic ma przewagę nad dzieckiem to zobowiązuje! ZAstanawiam się gdzie szkoła, wychowawcy... zapomniałam tu POlska kraj zdumionych, zadziwionych "specjalistów"...

      Usuń
    2. A co może zrobić szkoła i wychowawcy? :)
      Jedyną rzeczą skuteczną jest odebranie dziecka, ale domy dziecka to też nie jest dobre rozwiązanie (chociaż znam 2 przypadki, gdzie odebranie było z pewnością lepsze, niż życie w tym gnoju). Ten przypadek z pewnością nie kwalifikowałby się do odebrania, ponieważ była to raczej przemoc psychiczna w nieźle sytuowanej rodzinie. A w Polsce pozycja rodziny (szczególnie matki) jest tak kultowa, że to nie wystarczy :)

      Usuń
    3. Po za tym jak udowodnić tę przemoc skoro nie ma śladu? Tym bardziej skoro rodzice to tacy mili Państwo... toż to nie możliwe...

      Usuń
  8. wiem co to depresja... współczuję mu.. i też jestem ciekawa jak to się rozwiąże

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak to dobrze mieć normalną rodzinę. :)

    MSjournalistic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. no nieciekawa sytuacja przypuszczam ze wiele pozwów w tym temacie moze wpłynąc do sadu..bo jednak wiele młodych ludzi jest zaniedbywanych gdzie rodzice opływaja w "dobrobycie " :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa i smutna historia.... i jak się rozglądam dookoła to wiele osób nie powinno mieć dzieci ( mój Małż. idzie dalej i twierdzi, że w zależności od poziomu intelektu, wykształcenia i ogólnego obycia pewni ludzie albo nawet znaczna ich ilość powinni mieć zakaz posiadania dzieci lub powinni być ustawowo kastrowani...) Mimo iż jestem jeszcze młodą osobą to jestem zdania, że to,, nasze,, pokolenie szczególnie nie nadaje się do tego by być rodzicami: wytatułowani od stóp do głów ( w których totalna pustka....), palący, ćpajacy i klnący jak szewc to wizerunek wielu dzisiejszych ojców i matek, to ,,autorytet,, dla ich dzieci...

      Usuń
    2. niestety osoby dysfunkcyjne nie są przypisane konkretnej grupie czy to społecznej czy zawodowej... zarówno sprzątaczka, prawnik czy lekarz mogą być dotknięte dysfunkcją...
      TEż twierdzę że pewne osoby powinny mieć uniemożliwione posiadanie dzieci... niestety... szkoda gadać!

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!