Obserwatorzy

poniedziałek, 18 maja 2015

Maseczka dziegciowa agafii

Swego czasu dość głośno w bogosferze było o produktach rosyjskiej zielarki Babuszki Agafii. Niestety stacjonarnie kupić nie miałam gdzie a specjalnie zamawiać też ochoty nie miałam. Są w moim mieście dwa miejsca gdzie można nabyć osławione kosmetyki, toteż gdy potrzebowałam oczyszczającej maseczki od razu swoje kroki skierowałam do tego sklepu.




Dziegciowa maseczka do twarzy głęboko oczyszcza skórę, otwiera pory i reguluje pracę gruczołów łojowych. Naturalne składniki łagodzą podrażnienia, przywracają skórze zdrowy i zadbany wygląd.
Brzozowy dziegieć jako naturalny antyseptyk normalizuje wodno – tłuszczową równowagę skóry, organiczny ekstrakt szałwii i ałtajski miód tonizują i poprawiają elastyczność skóry. Sól rapa oczyszcza i otwiera pory.

Sposób użycia: Maseczkę nanosimy na oczyszczoną skórę twarzy omijając okolice oczu, po 10 minutach zmyć wodą. Maseczkę zaleca się używać 1-2 razy w tygodniu.
Skład:

Skład: Aqua, Dicaprylyl Ether, Butirospermum Parkii (Shea Butter), Organic Salvia Officinalis Leaf Extract , Mel, Rapa Salt, Pix Liquida Betula, Kaolin, Glyceryl Stearate, Organic Borago Officinalis Oil, Cetearyl Alcohol, Sorbitane Stearate, Sodium Cetearyl Sulfate, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Citric Acid.


Moja opinia:

W saszetce odkręcanej znajdujemy aż 100ml produktu, za moje opakowanie zapłaciłam 7 złotych. W przeliczeniu na saszetki mieszczące ok. 10 ml cena za sztukę była by 70 groszy. Można powiedzieć że cena jest przystępna, a produkt wydajny. Maseczka ma konsystencje gęstej pasty dość dobrze równomiernie rozprowadza się ją na twarzy, a pojemność opakowania sprawia że naprawdę nie żałowałam sobie tego produktu.
Co do działania… no cóż… jest ono delikatne… może zbyt delikatne… gdyż nawet robiąc ją codziennie nie zauważyłam zmniejszenia się ani tym bardziej zniknięcia pewnego małego wągra… inne wypryski delikatnie podsusza… ale naprawdę czyni to minimalnie…maseczka wygładza, nie podrażnia, odrobinę nawet łagodzi, nie wysusza, jest przyjemna. Delikatnie zwęża i oczyszcza pory… gdy maseczka zasycha pojawia sie charakterystyczne dla glinek uczucie ściągania… i jak to z glinkami bywa nie zmywa się ona błyskawiczne… jak wczesniej napisałam ta maseczka nie wysusza, nie robi nic złego.... ale liczyłam na więcej dobrego...

Nie wiem czy sięgnę po nią ponownie…

60 komentarzy:

  1. Szkoda, że tak mało skuteczna.

    OdpowiedzUsuń
  2. myślałam, że bardziej się sprawdzi:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to nie znaczy że dla kogoś nie okaże sie hitem:)

      Usuń
  3. W sumie dobra cena jak za taką pojemność!

    OdpowiedzUsuń
  4. jak słabo niweluje niedoskonałości to smuteczek.. myślałam że będzie niczym torpeda usuwała je..

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie stosowałam jeszcze kosmetyków rosyjskich - jestem ich bardzo ciekawa. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no akurat ta maseczka nie okazała sie rewelacją...

      Usuń
  6. A ja mimo wszystko jestem jej ciekawa... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje że będziesz zadowolona z niej.

      Usuń
  7. Szkoda, że taka słabiutka, lubię ,,glinkowe" maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja i tak przetestowalabym,gdyz uwielbiam maski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. 100% składników naturalnych.. hmmm hmmm jestem zainteresowana! :P Cena śmieszna, a może u mnie by się lepiej sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam tego produktu i chyba się jednak nie skusze. Miałam peelingi i były bardzo fajne. Miłego Dnia.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że się rozczarowałaś. Pierwszy raz słyszę o tym produkcie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie miałam okazji używać tych maseczek, szkoda że efekty są słabe.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda że tak subtelnie działa. Mam w planach wypróbowac te maseczki saszetkowe, ale jakoś nie mogę na nie trafić w sklepie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje że będziesz bardziej zadowolona z tego produktu.

      Usuń
  14. Szkoda, że efekty mało spektakularne ale trzeba pochwalić bardzo za skład. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Very nice blog.Follow and get followed back via GFC.Please write in comments that you have followed me so that I can follow you easily.Love you.Kissess.
    http://findshopping.blogspot.in/2015/04/top-online-shopping-sites-list.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Naturalne to się chwali. Mogłaby być lepsza ale cóż.. nie można mieć wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tam bym nie narzekała na tą delikatność :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Chciałam wypróbować tych maseczek, bo słyszałam ,że czynią cuda :)


    Pozdrawiam i zapraszam do ciebie ♥ buziaki ! :*
    http://bitwa-na-kosmetyki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje że będziesz zadowolona:))

      Usuń
  19. Taka przeciętna się wydaje. Dzisiaj dotarła do mnie paczka z glinką białą, to moja pierwsza glinka. Zobaczymy co z tego będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czyli w sumie nie warto. Może inna okaże się lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czyli przeciętniak... Na szczęście nie jest zbyt droga ;) Obserwuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Średnio do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda że nie lepsza. Ja uwielbiam wszelakie specyfiki do włosów tej marki;za cenę i działanie...szkoda że tak szybciutko się kończą 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a muszę spróbować co polecają do włosów

      Usuń
  24. Wygląda fajnie, ale jakoś nie umiem siè przeprosić z maseczkami do zmywania. Wolè peel off.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj każdą sie używa po coś innego:)) jak jarobię maseczke to lubię najpierw peeling potem oczyszczającą, a na koniec nawilżenie, odżywienie

      Usuń
  25. Tej nie miałam. Miałam lifting do twarzy, tonizująca i nawet, nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ach te rosyjskie specyfiki, jestem do nich tak sceptycznie nastawiona po moich przygodach, że nie wiem co by musiało się stać abym znowu po nie sięgnęła :-) Z racji tego, że maseczek używam baaardzo sporadycznie, tym bardziej po nią nie sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  27. A wąchałaś kiedyś prawdziwy dziegieć? ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!