Obserwatorzy

czwartek, 27 października 2016

Osobliwość... manipulatorka w blogowym światq

Internet to przydatne narzędzie gdy chcemy opłacić rachunek, zrobić zakupy... internet dostarcza nam rozrywki, możemy kogoś poznać, internet to kopalnia wiedzy... ale to także pole dla oszustów maści wszelakiej. Dziś o wykorzystywaniu emocjonalnym - nie daleko szukać bo tyczy sie naszej blogosfery, ale o tym za chwilę.

"Manipulacja (łac. manipulatio – manewr, fortel, podstęp) – forma wywierania wpływu na osobę lub grupę w taki sposób, by nieświadomie i z własnej woli realizowała cele manipulatora. Inspirowana interakcja społeczna mająca na celu skłonienie osoby lub grupy ludzi do działania sprzecznego z ich dobrze pojętym interesem." źródło

Pewnego dnia pojawiła się blogerka bywała u nas, my bywałyśmy u niej... zaczęło się niewinnie... stała się częścią blogowego światka...
Pewnego dnia ogłosiła "spotkanie blogerek". Organizatorka poprosiła o numery telefonów z każdą osobą chciała porozmawiać, jej celem było  nakłonienie swego gościa do szukania sponsorów na ogłoszone przez siebie spotkanie. By działać w białych rękawiczkach z premedytacją urabiała inne osoby sprawnie przybierając różne role... przy tym była bardzo miła, sympatyczna sprzedała swoją "bezradność" wykorzystywała to że przyszli goście nie mają ze sobą kontaktu. Jedną wersje mówiła komuś by potem innej osobie chwalić się że ona nic nie musiała robić: baner na rozdanie a potem szukanie sponsorów - to miały robić wszystkie "zaproszone" osoby które organizatorka miała ugościć, a czekały na spotkaniu atrakcje nie lada:

- zabiegami kosmetycznymi
- torebkami skórzanymi
- kosmetykami fryzjerskimi
- smakołyki maści wszelkiej
a dla najaktywniejszych pomocników droga biżuteria (ale o tym potem)

Moc atrakcji miała czekać na uczestniczki spotkania blogerek.... dzięki sprawnym wymówkom udało się organizatorce zmanipulować dwie blogerki do szukania sponsorów... organizatorka twierdziła że nie potrafi maila wysłać... przekonywała później że ma same problemy: zdrowotne, interpersonalne... skutecznie udawało się jej wzbudzać litość...
Dwie dziewczyny chciały dobrze jedna bardziej druga mniej zaangażowana... była trzecia tyle że cwana, to jest organizatorka... biedna, chora opuszczona...
Zdarza się że jesteśmy pomocne wyciągamy dłoń,chcemy pomóc, ale czasem nasza energia i zaangażowanie nie idzie w dobrym kierunku... o tym przekonałysmy się gdy organizatorka zaczynała podnosić głos była naprawdę trudna... ale już byłyśmy w potrzasku bo to na nasze imię i nazwisko szły paczki, to my dla firm byłyśmy organizatorkami... podczas gdy autorka posta z zaproszeniem starała się nas zniechęcić do udziału i owej imprezie... takich myków było troszkę między innymi:

- podnoszenie głosu - była naprawdę przykra
- gdy przed spotkaniem oświadczyła że lokalu nie ma a ten w którym sie miałyśmy spotkać to coś tam... to co my z drugiego końca kraju miałyśmy szukać jeszcze lokalu?!!
- wymyśliła umowy jakie da do podpisu blogerkom bo "nie będzie świeciła dupom przed sponsorami" gdy te nie napiszą recenzji produktów...

Na tym etapie nie miałyśmy ochoty na spotkanie, byłyśmy wyczerpane... miałyśmy dość koszmaru...
Gdy przesyłki przyszły - część niestety na adres "organizatorki" ta sprytnie pozamykała sprawy - spotkanie na miejscu z jednym ze sponsorów w celu odebrania giftów gdy już odebrała ostatnie upominki zrobiła coś czego żadna z nas sie nie spodziewała: gospodyni odwołała spotkanie z przyczyn zdrowotnych....
Szybko po tym zapadła decyzja by jednak sie spotkać, cieszę sie że spotkanie sie odbyło miło było poznać autorki blogów na które zaglądam, lub poznałam dzięki spotkaniu.
Co ważne było dla chorej osoby która nie była w stanie sie odezwać dać jakiegokolwiek znaku życia?! Prezenty, oczywiście wysłała na swój koszt upominki do uczestniczek spotkania... jednak dlaczego nie mogła odebrać telefonu? Jeśli faktycznie miała opłacony lokal i masę osób tam na miejscu to dlaczego ktoś nie mógł jej zastąpić, spotkanie by sie odbyło przekazałby prezenty nie trzeba było b wysyłać...
Sprawa przedziwna... może fundatorka spotkania nie chciała by dziewczyny sie spotkały... bo na spotkaniu które sie odbyło dowiedziałyśmy sie wielu interesujących faktów i szczegółów...
Mam nadzieje że aranżerce nie opłaciła sie intryga a w kontaktach z nią zalecałabym ostrożność... na koniec zachęcam do odwiedzenia recenzji ze spotkania u uczestniczek spotkania:

madziakowo.blogspot.com
http://lakierkowe-szalenstwo.blogspot.com
http://networkerka.blogspot.com
http://testujeiopiniuje.blogspot.com

wisienka na torcie - wart o przeczytać.

Swoją drogą to ciekawa jestem czy niedoszła organizatorka będzie próbowała zrobić jeszcze jakaś imprezę? Czas pokaże...
Z tego co wiem już pisała o swojej chorobie... wzbudzając współczucie... nie wiem jaka jest prawda jednak napisać na bogu można wszystko...

106 komentarzy:

  1. Czytam i oczom nie wierze. Chyba nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy tak kręcą :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Skąd się biorą takie osoby jak Arleta?! Faktem jest że tak naprawdę nigdy nie wiemy kto siedzi po drugiej stronie... chcemy wierzyć, tworzyć świat lepszym, ale wszędzie można spotkać osoby chore, lub po prostu ze złymi intencjami dla tego warto być ostrożnym...
    Współczuję "przygody"... i wielkie brawa dla Was: naprawdę super z Was dziewczyny pokazałyście że można na Was polegać jak na Zawiszy! Dobrze że słowa prawdy ujrzały światło dzienne i będą przestrogą dla innych. A jej powinno być wstyd a nie że jeszcze bezczelnie wygraża czy ma jakiekolwiek żądania... nie do wiary...
    Wszystkiego dobrego dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam jak pisałyście o tej akcji, przykra sprawa :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Arleta wróciła na bloga widziałam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej... aż ciężko uwierzyć w coś takiego :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię takiego kombinatorstwa... współczuję takiej organizatorki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak tak można postępować, przykra sprawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe czy "orgnizatorka" ma kolejną imprezę w planie

      Usuń
  8. Oj, lepiej mieć kilka rzeczy mniej niż szarpać się z taką organizatorką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu nie chodzi o szarpanie sie... bo najpierw była miła a potem...

      Usuń
    2. Nieprecyzyjnie się wyraziłam ;) Nie wiedziałyście przecież, że będą z nią kłopoty...

      Usuń
    3. ależ skąd miałyśmy wiedzieć, liczyłyśmy na to że poznamy sie osobiście i że mile spędzimy czas

      Usuń
  9. to już drugi post o tej osobie chyba ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ktoś jeszcze pisał o niej ostatnio? Chętnie poczytam:)

      Usuń
  10. Masakra :/ po co brać się za coś skoro "się nie umie"... Współczuję dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że ona umie... tylko nie koniecznie to czegoś się spodziewałyśmy...

      Usuń
  11. Jakem stara wciąż nie moge uwierzyć, że sa tacy paskudniutcy ludzie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspolczuje, musiało to kosztować masę nerwów.

    OdpowiedzUsuń
  13. To musiało kosztować naprawdę wiele stresu, aż nie do pomyślenia jest to,że można tak manipulować innymi ludźmi i robi z siebie niewinną.

    OdpowiedzUsuń
  14. masakra Ci ludzie nie mają wstydu...

    OdpowiedzUsuń
  15. Już wcześniej czytałam historie o tym spotkaniu i nie mogłam uwierzyć. Po prostu jakaś masakra... :O

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię nieszczerych ludzi. Po co kłamać? Najgorsza prawda jest lepsza niż oszustwo... które zresztą często i tak ma "krótkie nogi" i szybko okazuje się, że tak naprawdę prawda leży gdzieś daleko...
    Pozdrowionka serdeczne. Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmm... co do zdrowia "organizatorki" to podejrzewam że prawdy sie może nie dowiemy...

      Usuń
  17. Wiele jest wśród Nas osób które lubia manipulowac innymi, wielu tez jest bardzo wpływowych, podatnych na tych ludzi. To przylre

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja to się dziwie, że ktoś ma odwagę takie rzeczy robic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może nie zdają sobie sprawy z konsekwencji...

      Usuń
  19. Nie wiem o kogo chodzi bo jestem za świeża na blogach ale już po przeczytaniu tego posta, raczej nie mam ochoty poznać tej Pani. Kurde ja nie wiem czemu ludzie tak krecą ? Co im to da?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu są tacy ludzie. Co do spotkań to byłam też w Rybniku i było bardzo miło:) a organizatorki stanęły na wysokości zadania.

      Usuń
  20. Masakra czytałam i nie mogę uwierzyć... ale takich osób jest wiele, niestety ciekawa jestem jak teraz będzie się tłumaczyć, pewnie wy wszystkie będziecie te złe a ona poszkodowana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że ona liczy że nikt jej już nie pamięta... kilka osób wywaliła z obserwatorów i uważa sprawę za załatwiona... po długim czasie zamieściła post na blogu... pisze o chorobie uzyskała współczucie...

      Usuń
  21. Trzeba być czujnym! Też należę do osób łatwowiernych. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Cholera..trzeba być niezwykle czujnym, żbey 'wyczuć' takie osoby jak ta Pani..

    OdpowiedzUsuń
  23. Wow.. troche nie wierze w to co czytam. I chyba troche straciłam zaufanie do całej blogosfery i tego typu spotkań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można nie ufać jednej osobie ale jeśli jest już pewna grupa osób mówiących to samo... są maile, smsy....

      Usuń
  24. tak pamiętam jak już o tym pisałaś. niestety nie znam organizatorki i nie znam jej bloga. Wiem z bloga Martyny tą samą historię wiec tylko współczuć.
    dobrze ze to pozbierałyście do kupy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Biżuteria celebrycka xD Też chciała zrobić myk z nią i wcisnąć na spotkaniu nam łajno. Ah ta nasza "przyjaciółka", upadła gwiazda zanim zdążyła zaświecić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahhhh.... zapomniałam że chciała na nas zarobić...bo jeszcze miała być oprócz celebryckiej biżuterii kosma do kupienia... a jak sie skapnęła że z nas klientek nie będzie to Ci napisała że szkoda jej czasu kasy i zdrowia na nas... pamiętam... bo to inwestycja nie żadne spotkanie zapoznawcze miało być...

      Usuń
  26. Przeczytałam wiele książek o psychologii, najbardziej interesujące były te o manipulacji ludźmi. Lektury wyostrzyły moje zmysły na manipulatorów i jedno Ci powiem - tacy są sprytni, że gdy się zorientujesz, już jest za późno.
    I jak dotąd wszyscy tacy spotkani przeze mnie ludzie, mają tendencję do podnoszenia głosu. Myślę, że to objaw strachu przed utratą kontroli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak sie darła... darła sie też na męża czy sie drze.... warto ostrzegać przed takimi osobami by inni byli czujni

      Usuń
  27. Przykra i żenująca sytuacja :( Bardzo mi przykro że tak się stało , ale na całe szczęście się spotkałyście. Myślę jednak, że powinniście ujawnić co to za Blogerka Maipulatorka. Nie chodzi o to by kogoś oczernić, ale stwierdzić fakt i ostrzec inne osoby . Buziam !!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. autorka bloga: http://arletu.blogspot.com/ wróciła do blogowania więc pomyślałyśmy by odświeżyc sprawę, ku przestrodze.

      Usuń
  28. co za KU*****R****...Czytałam już o tym u którejś z dziewczyn i po prostu szok..Nawet byłam na blogu tej oszustki ;/ ja sama byłam na 5 spotkaniach z czego 2 sama organizowałam i stawałam na rzęsach by dopiąć wszystko na ostatni guzik....ja nie wiem jak można być taką sucz.....aaa szkoda słów ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety... ja byłam łącznie na 2 spotkaniach... żeby zobaczyć jak jest w innym miejscu i składzie... pamiętam że "organizatorce" zależało by jej goście nie "lecieli na prezenty bo żadnych nie będzie" miała być kosma i biżuteria do kupienia... a prezenty miałyśmy same załatwić. Wracam do tematu bo myślę że warto takie sytuacje upubliczniać zwłaszcza że "organizatorka" wróciła do blogowania i już pisze o swoich chorobach.... ciekawe czy ma jakieś plany...

      Usuń
  29. Masakra :( Po co miałby kłamać? Dziwna sprawa...

    OdpowiedzUsuń
  30. czytałam już u Martyny jak was nieładnie ta p..ani załatwiła :)
    to przykre, ale daje lekcje na przyszłość

    OdpowiedzUsuń
  31. Doskonale pamiętam to niefortunne spotkanie z Waszych opowieści. Dobrze, że nadal przestrzegacie przed takimi osobami. Niestety Internet to takie miejsce gdzie człowiek czuje się anonimowy, a więc i bezkarny. Trzeba naprawdę uważać i przestrzegać innych bo nigdy nie wiadomo na kogo się trafi.

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkoda, że są tacy ludzie, którzy zabierają się za coś czego nie potrafią dokończyć.

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj nie miła sytuacja-( szkoda słów)...mimo tego spotkanie się odbyło i poznałaś parę innych fajnych osób :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Trudno mi znaleźć w sobie szacunek do takich osób! Ja co prawda z hejtem w internecie się nie spotkałam, ale w rzeczywistości - już owszem... Tak czy siak, w każdym miejscu jest to okropieństwo.

    OdpowiedzUsuń
  35. Oby nikt więcej nie trafił na taką organizatorkę :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam wrażenie deja vu - nie miałaś już podobnej sytuacji? Tak czy inaczej to czysty idiotyzm. Dziwni są ludzie

    OdpowiedzUsuń
  37. Czyli taką osobę unikać jak ognia. Również nie lubię takich ludzi! I nie darzę ich żadnym szacunkiem.

    OdpowiedzUsuń
  38. Co do manipulacji.. każdy z nas czasem takim manipulatorem bywa. Ale sytuacja którą opisujesz to zwykłe oszustwo. Smutne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepsze było stwierdzenie że szkoda jej czasu kasy i zdrowia na spotkanie z nami....ahhhhh ileż rzeczy powyłaziło włos sie jeży na głowie

      Usuń
  39. Zawsze się zastanawiam skąd ludzie mają w sobie tyle bezczelności i impertynencji by oszukiwać innych. A ile muszą mieć ,,siły i inwencji twórczej,,?
    Kiedyś gdy jeszcze blogowałam na interii jedna z blogerek skarżąc się na niedostatek w domu i męża pijaka- swoimi wpisami brała na litość pozostałe blogerki i słały jej produkty żywnościowe, ubrania, buty. Niestety potrzeby wciąż rosły, a może i doopa w piórka obrosła, bo zaczęły się wymagania dotyczące nowego telefonu, sprzętu gospodarstwa domowego, a najlepiej to żeby były pieniądze.
    W przypadku, który opisujesz aż dziwię się, że ta osoba ,,organizująca wszystko,, nie pogubiła się w swoim mataczeniu, no ale może to nie pierwszy raz i doszła d wprawy. Jak to mówią- trening czyni mistrza ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj są gwiazdeczki, oj są... potem człowiek sie ostrożniejszy robi...
      Gorzej gdy dana osoba naprawdę ma trudna sytuacje a nasza ostrożność okaże sie znieczulicą...
      o do organizatorki to pamiętam że wolała nakłonić inne osoby do wysłania maila do firm... znajdujących sie w jej miejscowości... widocznie znają ją..

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!