poniedziałek, 11 lutego 2019

Mistrz i Małgorzata

źródło

W sobotni wieczór wybrałam się do teatru. Jak wiesz obcowanie ze sztuką mnie cieszy, staram sie w miarę możliwości jak to tylko możliwe sie ukulturalniać:)
Analizując repertuar  Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza wybór mój padł  na spektakl: "Mistrz i Małgorzata" inspirowane dziełem Michaiła Bułhakowa, ale przebrnąć przez powieść nie mogłam, więc pomyślałam że  Przedstawienie cieszy się niesłabnącą popularnością.

Opis:

"Kultowa powieść XX wieku. Energetyzująca panorama emocji, nieoczywistych zdarzeń i metafizyki. Fascynujący świat, w którym dobro i zło współistnieją na równych warunkach, miłość zbawia świat, a każdy, nawet szatan, ma szansę na ocalenie. Historia o tym, że każdego dnia zostajemy postawieni w sytuacji bez wyjścia i każdego dnia zaczynamy od nowa szukając sensu, prawdy i wiary. Potęga wiary czyni cuda, a umysł zwodzi na manowce, wyłącz go, włącz serce!"

Reżyseria, adaptacja, muzyka, światło: Jacek Bała.
Czas trwania: 155 minut z przerwą

To co zrobiło na mnie duże wrażenie to kolorystyka... scenografia, naprawdę dostarczyły mi przyjemności wizualnej.  Kostiumy - zwłaszcza tytułowej Małgorzaty przypadły mi do gustu.
Na deskach zobaczyłam aktorów których lubię, dzięki nim tego wieczoru nie raz się uśmiechnęłam, zaśmiałam.

W przerwie pytałam ludzi o wrażenia. Odpowiedzi były różne.... albo ktoś szukał czegoś innego, albo uczucia mieszane, najmocniej określiła to pewna starsza pani określając widowisko amatorszczyzną.  Była Pani która wypowiedziała sie dyplomatycznie.... zaczęła od sympatii do teatru a zakończyła na chęci przeczytania powieści i zakupie biletów na inne sztuki.
Po przerwie z niesłabnącą radoscią ponownie zasiadłam w fotelu chłonąc i śledząc to co sie dzieje.
Uważam że warto sie wybrać na Mistrza i Małgorzatę, kto wie - może  ponownie zobaczę tą sztukę dla przyjemności oka, dobrej aktorskiej gry.... tego dnia widziałam że każdy z artystów dał z siebie wiele i to było super! Najbardziej zapadła mi w pamięć..... sam Pan reżyser na scenie.... to utkwiło mi w pamięci;)  Kot Bechemot, świetna kreacja Pana Mariusza Żarneckiego ahhhh wiele można pisać... dobrego o efekcie finalnym pracy zespołu.
Na koniec w momencie oklasków ludzie sie jakby wahali ale finalnie zdecydowana większość, o ile nie prawie wszyscy wstali. To znaczy że nie tylko mi się spodobało. Ten wieczór zaliczam zdecydowanie do udanych:)

48 komentarzy:

  1. Jedna z moich ukochanych lektur ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię ten klasyk. Miło czytać, że Ci się podobało. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Już myślałam, że tylko ja nie mogłam jej przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, miło wiedzieć że jest nas więcej:) ja naprawdę próbowałam.... wiele razy...

      Usuń
  4. A u nas tej pozycji nie było w lektuach. Ale sztuka teatralna to inne spojrzenie, też bym się na to wybrała.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatecznie nie przerabialiśmy jej chyba.... ale w spisie był ten tytuł.

      Usuń
  5. Nigdy nie byłam w teatrze, uwielbiam kino i tam często bywam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno już nie byłam w teatrze, chętnie obejrzałabym ten spektakl 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym się wybrała do teatru :) Nie byłam jeszcze w takim prawdziwym, jedynie na teatrzyku dla dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam taki teatralny wieczór, dobra sztuka to świetna sprawa:)

      Usuń
  8. Mistrza i Małgorzatę czytałam jakoś na studiach. Miło wspominam tą pozycję.. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam oczywiście książkę. Jestem ciekawa tej sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mistrz i Małgorzata to jedna z moich ulubionych książek do której często wracam. Oglądałam kiedyś ekranizację pełnometrażową ale nie przypadła mi do gustu. Jednak co wyobrażone w głowie to lepsze. Ciekawe jak byłoby z tą sztuką:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo super, ja ostatni raz w teatrze byłam... rok temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i w tym uda Ci sie tam dotrzeć na coś fajnego:)

      Usuń
  12. Chętnie bym się na to wybrała. Książkę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiałam tą lekturę w szkole :) Przedstawienie musiało być super

    OdpowiedzUsuń
  14. NIe czytałam i nie przeczytam ale wizyta w teatrze i przedstawienie to muszą być emocje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak dawno nie byłam na żadnym spektaklu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham teatr! Gdybym tylko mogła, to jeździłabym po całym świecie, żeby oglądać sztuki teatralne ;) Sama ostatnio byłam na "Pijakach" ;) Bardzo się uśmiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, miło wiedzieć że nie tylko ja lubię teatr i tam staram sie bywać. Dobra komedia to świetna sprawa:)

      Usuń
  17. Ale bym poszła do teatru :) Może teraz jak będziemy w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Już nie pamiętam kiedy byłam w teatrze, już na pewno kilka lat minęło. Właśnie wczoraj o tym myślałam i rozmawiałam z córką, że musimy się niebawem wybrać :)))
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mistrz i Małgorzata to jedna z moich ulubionych książek, chyba żadna lektura szkolna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak ta. Chętnie wybrałabym się na ten spektakl do teatru...

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj niestety dawno nie było w teatrze i tak czytając ten post jestem w przekonaniu, że mu się to zmienić w najbliższym czasie! dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo dawno nie byłam w teatrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam "Mistrza i Małgorzatę". Nie zliczę ile razy czytałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam teatr! Ale my z Mężem stawiamy raczej na współczesne komedie (choć klasyki również się nam zdarzają) :) Byliśmy tydzień temu na "chcesz się bawić? zadzwoń" - dawno się tak nie uśmiałam! Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie że nie tylko ja lubię teatr:) Dobra komedia to super sprawa:)

      Usuń
  24. Jedna z lubianych lektur z czasów szkolnych, na sztuce nie byłam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!