Obserwatorzy

środa, 5 listopada 2014

Rival de Loop - Maseczka oliwkowa

Maseczkę wygrałam na blogu który już nie istnieje, a szkoda. Takie opuszczone blogi napawają mnie smutkiem, nigdy niewiadomo tak na prawdę co się stało. Czy to coś poważnego? Brak neta? Czy może trywialne znudzenie blogosferą?
Maseczka oliwkowa, jakoś nie kusiło mnie by szybko ją wypróbować to też nabierała „mocy urzędowej”

Opakowanie:







Moja opinia:
Maseczka mieści się w saszetce 2 x 8ml. Myślę że jest to produkt wart wypróbowania przez posiadaczki skóry suchej. Kosmetyk dobrze nawilża i natłuszcza skórę, jest tania i bardzo łatwo dostępna: w każdym Rossmanie za okolice złotówki. Konsystencja gęsta, zapach średni ale nie przeszkadzał mi wyjątkowo.

Plusy:
+ cena
+ dostępność
+ nawilża
+ natłuszcza
+ wydajna
+

Minusy
- zapach
- długi skład
- może uczulić (mnie nie uczuliła)

- może zapchać (mnie nie zapchała) 

58 komentarzy:

  1. Rzeczywiście skład. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z tą maseczką. Muszę przyznać, że rzadko zauważam produkty tej firmy. Kuszą mnie jednak ich rybki i mam płyn dwufazowy do demakijażu :D.
    Tej maseczki nie miałam, za to posiadałam jakąś miodową. Nie wiem czy po niej nie byłam zapchana :(.
    Skórę mam mieszaną więc raczej nie dla mnie. Raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam wrażliwą skórę, jak może uczulić to zdecydowanie nie dla mnie, już nie raz miałam tego typu przygody :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro nawilża a do tego nie jest droga to z pewnością ją wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak czytam komentarze to widzę że zdania na jej temat podzielone są:))

      Usuń
  4. Miałam tego typu Rossmanowską maskę ale żółtą (nie pamiętam szczegółów), bardzo fajnie sprawdziła się i u mnie i u mojej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam kiedyś ktorąś i nie sprawdziła się u mnie wcale, dlatego jakoś do nich nie wracam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widać zdania mocno podzielone na temat tych masek.

      Usuń
  6. Bardzo dobrze sprawdza się maseczka Rival de Loop Hydra, czy nawilżająca, ta niebieska - polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam przygodę z jej nawizajaca siostra ale ten związek nam nie wyszedł bo mnie podraznila niestety a szkoda bo zapowiadała się fajnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj!
    Na takich specyfikach się nie znam...
    Opuszczone blogi zawsze mnie smucą, bo nie wiadomo co się stało z blogerem.
    Ja u siebie ich nie usuwam
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  9. właśnie z tej firmy dostałam kiedyś uczulenia na twarzy z maseczki i oddałam siostrze,a ta zachwycona :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Tej nie miałam, ale ogólnie nie przepadam za maseczkami z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. raz kupiłam maseczkę z tej marki ale zupełnie się u mnie nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
  12. nie jestem maseczkowa ewidentnie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj niestety blogów jest teraz tak dużo,że jak ktoś na swój dużo czasu nie poświęca to ten blog po prostu umiera jeśli chodzi o ruch na nim...Ja sama mam czasem ochotę rzucić swojego bloga ale puki co tego nie robie.Maseczka fajnie,że nei wywołała u Ciebie nic złego,ale skład faktycznie długi.Obawiam się,ze mnie by zapchała-większość maseczek z tej firmy tak mi robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej tak jest, choć są blogerki które rzadziej piszą a są popularne bardzo co widać po obserwatorach i komentarzach:))

      Usuń
  14. Kiedyś często używałam tych maseczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tam wolę sobie nałożyć samą oliwę z oliwek extra virgin na twarz :D.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam parę maseczek marki Rival de Loop. Niestety, żadna z nich się u mnie nie sprawdziła :( Nic sensownego nie zrobiły z moją cerą. Szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie te maseczki są takie średnie, ale nie kosztują dużo, więc kupuję od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. jeszcze nigdy nie miałam żadnej maseczki tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. uwielbiam tej firmy maseczki - ale tej akurat jeszcze nie miałam :) Niezła

    OdpowiedzUsuń
  20. To mnie pewnie by zapchała... raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pierwsze widzę, raczej się nie skuszę, z reguły unikam maseczek, jeśli już na którąś się zdecyduje to jest to naprawdę wielkie święto Być może nie trafiłam na taką, która mnie zachwyca, a może to też dlatego, że moja skóra na razie nie domaga się zbyt wiele ode mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... ja odwrotnie - jestem uzależniona od maseczek:)

      Usuń
  22. Unikam stosowania takich jednorazowych maseczek, bo boję się podrażnienia. P.S. nie wiem co się dzieje, ale Twój blog zaczął się bardzo ciężko otwierać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wejść dużo co jest związane zapewne z konkursem, - aktualnie z głosowaniem

      Usuń
  23. Zaglądam :-)
    Jakie głosowanie ??
    Coś przegapiłam ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głosowanie ok, w poprzednim wpisie:)) zapraszam

      Usuń
  24. Ja najbardziej lubię maseczki własnorobne - z glinki, spiruliny itd :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety nie dla mojej cery, ale dobrze wiedzieć, że się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  26. używałam innej wersji niedawno (truskawkowej na dobre samopoczucie) i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też ja miałam:)) fajnie że zaglądasz:))

      Usuń
  27. Z tych maseczek bardzo lubię truskawkową bo ma bardzo relaksujący, śliczny zapach. Co do opuszczonych blogów, jeśli są takie bez słowa pożegnania to też się zastanawiam co stało się z właścicielką. Czasem czarne myśli mnie wtedy nachodzą, że może rzeczywiście coś poważnego.

    :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja juz nie kupuje z tej firmy maseczek odkad jedna z nich poparzyla mi twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  29. nie miałam jeszcze więc trzeba będzie wypróbować na swojej mordeczce :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!