Obserwatorzy

czwartek, 5 lutego 2015

Historia Dagmary. I

Siedziała na oknie wpatrując się w wolno spadające płatki śniegu… biały puch otulił wszystko co znajdowało się za oknem. Wzięła łyk herbaty, ale nie odstawiła kubka lecz trzymała go w dłoniach, by się ogrzać. Myślała o rodzicach których prawie nie znała gdyż całe dnie pracowali, własna firma pochłaniała ich bez reszty, obiecywali że lada moment zatrudnią pracowników dzięki czemu będą mogli więcej czasu spędzać z córką. Całe życie toczyło się wokół firmy… Dagmara myślała jak by wyglądało ich życie gdyby spędzali więcej czasu razem, i czy naprawdę musieli zginąć w tym wypadku…
Potem zaopiekował się nią wujek; poświęcał jej wiele więcej czasu, pracował jako dyrektor w średniej wielkości przedsiębiorstwie, a trzynastolatka zajmowała się domem. W szkole szło jej całkiem dobrze. Do rówieśników była zdystansowana, miała wielu adoratorów: szczupła, wysoka, śliczna dziewczyna wolała czas spędzać na nauce lub z wujkiem, i wszystko było by dobrze gdyby wujek nie przesadzał z alkoholem… gdyby nie alkohol… gdy tylko nie pił był wspaniałym człowiekiem, uwielbiała chodzić z nim na konie, grać w szachy, chodzić do kręgielni, grać w karty i w ogóle spędzać czas. Mijały lata… Dagmarę lubiły koleżanki mimo że zazdrościły jej urody lubiły ją gdyż była naprawdę wspaniałą osobą. Miała dużo adoratorów, ale mimo tego nie wdawała się w bliższe relacje, wolała ten czas przeznaczać na naukę.
Gdy skończyła liceum bardzo chciała by wujek był w tym ważnym dla niej dniu, jednak się nie pojawił. W sercu czuła ogromną gorycz, zawód i złość. Szła do domu szybkim krokiem mimo nie wygodnych obcasów, miała na sobie spódniczkę granatową i białą koszulę… mężczyźni oglądali się za nią, ten czerwcowy dzień był upalny, jednak nie o prysznicu myślała… śpieszyła jak najszybciej wygarnąć wujkowi jak bardzo ją zawiódł.
Gdy wróciła do domu wujek spał jednak nie miała ochoty czekać aż się obudzi, gdy go dotknęła poczuła że jest zimny… na stole leżały tabletki obok niedopitej flaszki…



62 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Tak. Gdyby to było czyjeś podałabym źródło, autora... To opowiadanie jest mojego autorstwa.

      Usuń
    2. haha no tak, ale myślałam, że może coś wcześniej podawałać, w sumie to tak myślałam, ale wolałam się upewnić:)
      Smutno, ale może zakończy się tak jak lubię;)
      :*

      Usuń
    3. To znaczy że dobrze napisałam? Napisałam drugą część:)) i zastanawiam sie co dalej zrobić z postacią:))

      Usuń
  2. Straszna historia, ale jakże życiowa... nasuwa się tylko jedno pytanie- dlaczego to zrobił- zmieszał leki z alkoholem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będą kolejne części. Zapraszam:))

      Usuń
    2. Czekam z niecierpliwością :) Teraz czuję niedosyt :))

      Usuń
    3. No to kiedy kolejna część? :) :P

      Usuń
    4. Ja bym zapytala, dlaczego jej to zrobil, zostawil ja znowu sama...
      Niestety czasem najlatwiej jest sie poddac zamiast walczyc...

      Usuń
  3. Czekam z niecierpliwością na następne części. Wiesz jak zaciekawić czytelnika :):*

    OdpowiedzUsuń
  4. z niecierpliwością czekam na kolejne części

    OdpowiedzUsuń
  5. Filizanki niecierpliwie czekam na dalsze losy bohaterki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dlatego wlasnie nigdy nie lubilam powiesci w odcinkach. Czlowiek by dalej czytal, a tu... ZONK!
    Ciag dalszy nastapi, a ty cwicz cierpliwosc! Wrrr... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz wpis nie może być za długi toteż dziś rozbije to co mam na północ na części.

      Usuń
  7. Rodzice - to teraz codzienność: praca,praca i nic poza pracą, tłumaczą się tym, że to przecież dla dzieci, a te dzieci wolałby mieć mniej, a za to widywać rodziców...
    Wujek, no cóż - tacy ludzie są bardzo słabi, jeżeli nie potrafi zadbać o drugą osobę (czyli przecież ma cel w życiu), nie wzbudza mojej litości - bo sam niech sobie robi z sobą, co chce, ale jeszcze krzywdząc innych?

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mnie zaciekawiłaś i czekam na kolejną część. Czasami jedna osoba musi znieść tak wiele, często zastanawiam się kto tak niesprawiedliwie dzieli Nasze losy :-/

    OdpowiedzUsuń
  9. ile takich Dagmar jest na świecie współczesnym...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem 2 części...
    Lekkie pióro, dobrze się czyta...
    Ale musisz wywołać ostre emocje...
    Tak jak u Pantery ostatnio...

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo smutna ta historia, jak do tej pory, dziewczyna mądra, więc chyba zakończenie będzie pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne, czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie poczytam dalsze części :)

    OdpowiedzUsuń
  14. smutna historia.. i niestety dość życiowa :/

    Pozdrawiam, correct-incorrect.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz cudowne, lekkie pióro. Chcę więcej!

    OdpowiedzUsuń
  16. Aż strach pomyśleć, że to mogłoby być czyjeś prawdziwe życie... Uff, na szczęście to tylko opowiadanie, jak wynika z komentarzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. och kurczę! ile będzie tych części? bo ja bym chciała juz!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo mi się podoba :) pisz dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekam niecierpliwie na kolejne części, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow, zaskoczył mnie szybki rozwój akcji. To przerażające, ilu ludzi w dzisiejszych czasach jest samych, a ilu, mimo wielu otaczających ich ludzi, samotnych... A bardziej zatrważa mnie fakt, że każdego z nas - łącznie ze mną - może to kiedyś spotkać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda.... A to dopiero początek historii...

      Usuń
  21. Zapowiada się świetnie, czekam na dalszy ciąg :-))

    OdpowiedzUsuń
  22. Pisz, pisz! Ten mam takie zapędy i wiem, że to wciąga. A jak przy okazji coś fajnego z tego wyjdzie to ucieszą się rzesze czytelników :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!