Obserwatorzy

piątek, 6 lutego 2015

Historia Dagmary II

Dagmara szybko znalazła pracę w parabanku. Atrakcyjna, inteligentna szybko chłonęła wiedzę której było dużo. Jednak opłaty, bilety, pożerały lwią część jej dochodów. Żyła z ołówkiem w ręku, myślała o drugiej pracy by dorobić jednak półtorej godziny w jedną i drugą stronę sprawiały że nie miała na nic siły. Praca ciężka, niezwykle stresująca: ciągle rosnące normy do wyrobienia..  i jeszcze te wykańczające dojazdy…


27 sierpnia Dagmara spotkała się z koleżanką, to był piękny, słoneczny i upalny dzień. Smoothie smakowało wybornie, zwłaszcza że w towarzystwie tej koleżanki zawsze dobrze się bawiła. Gdy spotkanie dobiegło końca pożegnały się w lokalu, gdyż koleżanka postanowiła dłużej zostać i poczekać na swojego chłopaka.
Wracając do domu spotkała swoją matkę chrzestną Adę jako że od lat nie miały ze sobą kontaktu udało się jej zaprosić chrześnicę do domu.
Ada mieszka w małym domku wraz z córką Agnieszką i jamnikiem „Foxem”.
Gdy Dagmara weszła do domku pierwsze co usłyszała to dość głośno nadające Radio Maryja. Z gościa zdawał się cieszyć najbardziej Fox. Ściągnęła buty i szły korytarzykiem do pokoju w którym leżała na łóżku Agnieszka przykryta kocem.
- co Ci się stało? – zapytała Darmara
- nie widzisz ma problem z nogą – burknęła Ada.
- no ale co się stało?
- spadła z dachu – po czym Ada wpadła w dziki śmiech.
Dagmara czuła się lekceważona gdyż dialogi toczyły się pomiędzy matką a córką. Gdy gość chciał opuścić to towarzystwo Ada zapytała co dopicia zrobić i udała się do kuchni, zapadła niezręczna cisza… wzrok współbiesiadniczki błądził po pokoju. Półki zawalone figurkami świętych, oraz książkami opisującymi ich żywota. Na ścianach obrazy także tematyki religijnej.
Gdy na stole pojawiło się picie i łakocie Dagmara dalej była świadkiem dialogów miedzy domowniczkami, czuła się niezręcznie. Dopiła swoją kawę i chciała iść.
- Daguś! Pójdziesz ze mną do kościoła? – zaproponowała słodkim głosem Ada
- ja właściwie już do domu wracam…. – próbowała wybrnąć z trudnej sytuacji
- oj zostań ze mną proszę, - nalegała Agnieszka
Naprawdę śpieszę się, mam jutro do pracy a i do domu musiałam część obowiązków przynieść…
Naturalnie Dagmara nie zamierzała być gościem w tym toksycznym domu, jednak Agnieszka uprosiła ją by została, prosiła gdyż ma jej ważną rzecz do przekazania. Jednak Dagmara konsekwentnie pozostała przy swojej wersji, i wróciłaby do domu gdyby nie fakt iż nie zdążyłaby na pociąg, co zmusiło ją do spełnienia prośby Agnieszki.
- to na pewno nie chcesz iść ze mną do kościoła? – nalegała Ada – Ojciec Alfons tak pięknie mówi – nalegała. Jednak Dagmara nie dała się skusić.
Gdy za Adą zamknęły się drzwi, Agnieszka zaczęła:
- to co? Sama mieszkasz? – zapytała 
- tak, sama
- ja bym tak bez faceta nie mogła, - zwierzyła się Agnieszka
- rozumiem, każdy jest inny.
- a ile dostajesz za tą pracę w tym swoim banku?
- może zmieńmy temat, miałaś mi podobno coś do przekazania
- więcej niż 2?
- poniżej… co mi miałaś do przekazania
- chyba śmieszna jesteś! – Agnieszka sięgnęła ręką po Biblie, położyła na kolanach, po czym sięgnęła dalej; na półce schowana była paczka papierosów. – to taki mój mały schowek. - powiedziała po czym uśmiechnęła się szeroko. Ciuchy kupuje mi mój facet Artur, myślą że ja pracuje w tej dużej pralni w centrum…. Ale przecież nie zarobiła bym tam nawet na jedną torebkę Michaela Korsa! A gdzie reszta! Kosmetyki, imprezy… Agnieszka wyznała że pracuje w Agencji towarzyskiej.
- widzisz ja Twoją dniówkę czasem w 20 minut wyrobie – powiedziała w uśmiechem.
- hmmmm… to nie jest mój świat! - Dagmara spojrzała na zegarek. - Wiesz zaraz przyjedzie mój pociąg, mam nadzieje że szybko wrócisz do zdrowia. 3maj się – powiedziała Dagmara stojąc w drzwiach.
- teraz mam nogę unieruchomioną i nie zarabiam…
- to na pewno szef wypłaca Ci za zwolnienie lekarskie, dobra nic tu po mnie śpieszę się.

W drodze powrotnej Dagmara nie mogła się nadziwić jak można być tak obłudnym….


Był ciepły wieczór, Dagmara szła na pociąg do domu. Nie mogąc pojąć jak można być tak obłudnym, „jak tacy ludzie mogą funkcjonować”?. „czy aby na pewno to jest moja rodzina”? – mnóstwo myśli przelatywało jej przez głowę. Zadzwonił telefon:
- zostawiłaś okulary – wymamrotała rozmówczyni – wróć po nie szybko! – zażądała tonem nie znoszącym sprzeciwu. Agnieszka jako rozpieszczona jedynaczka nie nawykła do odmownych odpowiedzi.
- zachowaj je proszę – powiedziała łagodnym tonem Dagmara uśmiechając się lekko. – niech stracę pomyślała
- Chodź! – nalegała oburzonym tonem Agnieszka.
Zapewne Dagmara kupiłaby nowe... jednak w kieszonce etui oprócz okularów znajdował się także kluczyk do szafki pracowniczej. Była wściekła!
Fox nie posiadał się z radości iż zobaczył przychodnia.
- kiedy on ostatnio był na spacerze? – padło pytanie
- a co znowu się załatwił?
- nie po prostu widziałam jak sikał w ogródku, musiał długo wstrzymywać
- dobra, dobra! Jest kasa do zarobienia, widzę po tym jak ty wyglądasz…. Nigdy sobie nikogo nie znajdziesz! Musisz w końcu zacząć wyglądać!
- Dziękuję mam pracę, wystarczy mi
- tam byś sobie nie poradziła! Proponuję Ci szybką kasę.
- na razie! – po czym zniknęła za drzwiami
- wszystko co powiedziałam zostaje między nami albo pożałujesz ze sie urodziłaś! - krzyczała Agnieszka.

66 komentarzy:

  1. Akcja się rozkręca :) Czy zmarły wujek i Ada z Agnieszką to jakaś rodzina? Czy dowiedział się co robi jego córka i tak skończył? Bo cały czas intryguje mnie on, a odpowiedzi nie ma :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ada z Agnieszką to rodzina do której należy Dagmara. Wujek jest przyszywany... nie zna Ady i Agnieszki. Zaiste akcja się rozkręca...

      Usuń
    2. Kurcze, wodzisz czytelnika za nos :) Czekam na kolejną część :)

      Usuń
  2. czytam czytam i coraz bardziej ciekawa jestem jednak groźba mnie zdenerwowała a zarazem zaciekawiła jak akcja potoczy się dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawi mnie co dalej będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Akcja przeradza sie w kryminal...
    (znow musze czekac na ciag dalszy)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa historia...Czekam na cd...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo dobre :D wreszcie jakieś wątki mroczne leonowe xd ps ojciec Alfons mnie rozwalił;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D chyba jedyna wyłapałaś;) to takie przygotowanie gruntu pod Agnieszkę;)

      Usuń
  7. hi hi napisałaś tego więcej? fajnie się szybko czyta :))))
    wesołego weekendu życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię napięcie. Czekam na więcej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzień dobry! Miło widzieć taką kreatywność i błyskotliwość wśród blogerów :). Zachęcamy przy tym do ciągłego dokształcania się i doskonalenia swoich umiejętności w posługiwaniu się naszą ojczystą mową. Nauki nigdy za wiele. Dalszych sukcesów w blogowaniu życzy redakcja portalu literackiego "Nowy Wieszcz" ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż jestem ciekawa co będzie dalej, ujmująca historia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego piątku i całego weekendu:))))

    OdpowiedzUsuń
  12. jak przyjde z pracy to sobie poczytam ^.^

    OdpowiedzUsuń
  13. No Kochana! I ja czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmm 3 godziny dziennie na dojazd i ma jeszcze czas na takie wizyty? I na spotkanie przy takim drogim napoju w lokalu? Mnie tam nie stać... :(

    OdpowiedzUsuń
  15. fajnie, figurki świętych i prostytucja....

    OdpowiedzUsuń
  16. No, ladnie sie akcja rozkrecila!

    OdpowiedzUsuń
  17. kurde wkręciłam się i czekam na kolejną część ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojciec Alfons ^^
    Jestem ciekawa co tam dalej będzie.

    Też trochę pisałam, ale jakoś ostatnio weny brak...

    OdpowiedzUsuń
  19. Sesją sesją ale poczytać co się tutaj dzieje muszę!
    Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa historia, czekam na następną część.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!