Obserwatorzy

wtorek, 17 lutego 2015

Kornel – znów pod opieką fundacji…

Po około 2 latach Kornel wrócił pod opiekę fundacji. Nie wiem czy znacie tragiczną historię tego psa… swego czasu była ona głośna… dzięki działaniom fundacji, dobremu sercu darczyńców, uporze, systematyczności wielu ludzi pies żyje. 



Miał nawet dom, jednak:

"Niestety po niespełna dwóch latach opiekunowie zdecydowali o oddaniu Kornela. Bezpośrednim powodem tej decyzji jest to, że ugryzł ostrzegawczo szczeniaka, który niedawno dołączył do rodziny i opiekunowie boją się, że agresja posunie się dalej, bo Kornel wyszczerzył na nich zęby w kilka minut od przykrego incydentu. Dodatkowo poinformowali nas o dwóch innych sytuacjach, w których ich zdaniem pies wykazał agresję wobec nich. Zdecydowaliśmy się natychmiast poprosić o pomoc behawiorystę. Po wizycie u rodziny behawiorysta orzekł, że pies nie jest agresywny, ma jedynie tendencję do kontrolowania środowiska i pilnowania zasobów, by uprzedzić ewentualne zagrożenie związane prawdopodobnie z bólem (prawdopodobnie wynik wcześniejszych doświadczeń). Kornel cierpi, bo stan jego kręgosłupa znacznie się pogorszył, spondyloza w odcinku L-S, dodatkowo duża dysplazja, powodują opóźnione reakcje poprawcze w kończynach miednicznych, szczególnie lewej, w której zaobserwowano zanik mięśni. Zdrowotnie jest więc tak, że Kornel ma problemy z chodzeniem, w przyszłości może całkowicie zaniemóc...Obecnie, już pod ponowną opieką Fundacji, intensywnie go diagnozujemy i leczymy, mimo mało optymistycznych prognoz na przyszłość. Dotychczasowym opiekunom, dzięki uprzejmości Superrdog Szkoły dla Psów, zaproponowaliśmy możliwość bezpłatnego szkolenia z Kornelkiem. Niestety nie zdecydowali się oni na to rozwiązanie, podtrzymując decyzję o oddaniu psa. Zgodnie z zaleceniami behawiorysty, poszukujemy dla tego doświadczonego przez los psa DT/DS, z doświadczonymi opiekunami, posiadającymi podstawową wiedzę z zakresu czytania mowy ciała i komunikatów wysyłanych przez psa, ewentualnie z opanowanymi podstawami szkolenia pozytywnymi metodami.

Najlepiej gdyby Kornel był jedynym psem w domu, choć przy odpowiednim podejściu opiekuna jest w stanie bez problemu koegzystować z psem (najlepiej suczką) o podobnych gabarytach. Tak funkcjonował w swoim pierwszym domu, w awaryjnym DT gdzie obecnie przebywa, ma kontakt z amstaffką opiekunki, ich wzajemne stosunki są jak najbardziej poprawne. DT stosuje się do zaleceń behawiorysty, opiekunka nie zgłasza najmniejszych trudności w opiece nad psiakiem. Opisuje go jako grzecznego, emocjonalnego i bezobsługowego. Poszukujemy domu, który zapewni psu spokój i rutynę, bez dzieci poniżej 14tego roku życia (o wadze większej niż pies), bez barier architektonicznych powodujących obciążanie stawów i kręgosłupa (idealny byłby dom z ogródkiem, w przypadku bloku obecność windy). Przede wszystkim zależy nam, by ten wspaniały pies nigdy już nie doznał goryczy porzucenia. Szukamy więc ludzi, którzy świadomi problemów zdrowotnych Kornela i potrzeby pracy z nim, zechcą dać mu mądrą miłość i dom na resztę jego dni."












źródło

Kontakt w sprawie adopcji: 

tel.: 0501 797 018, 

adopcjebullowatych@wp.pl

50 komentarzy:

  1. No tak, Państwo nowego szczeniaczka sobie przygarnęli i nie chcieli "kłopotu"... Biedny psiak. Widzę, że w DT ma jak w raju ale to nie jest pełnoetatowy dom, wiadomo :(. Mam nadzieję, że przygarnie go ktoś odpowiedzialny. Ech, do tego te kłopoty ze zdrowiem. Łatwo nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to co przeżył to prawdziwy koszmar.... z reszta na zdjęciu widać metamorfoza ogromna! Tyle serca i wszystkiego...
      Co do opiekunów wiesz lepiej że oddali niż wiesz.... chciałabym by znalazł już naprawdę wspaniały dom....

      Usuń
  2. Sliczny psiak, ale auto tragiczne ;)
    Szkoda psiaka ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Pies jest dominujacy, a wlasciciele nie umieli sobie z jego dominacja poradzic. Trudno bedzie znalezc mu dom, zwlaszcza ze jest dodatkowo chory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jeśli ktoś nie czuje się na siłach co do opieki nad takim psem, lepiej, że go zwrócili, aczkolwiek nie lepiej dla samego Kornela. Trudna sytuacja i jednocześnie bardzo przykra.

      Usuń
    2. Dziwne że nie przeszkadzało im to/nie zauważyli tego przez dwa lata... mieli do dyspozycji behawioryste.... nawet nie spróbowali... choroba Kornela jak i cała jego historia to sprawa jawna - gazety, strona internetowa fundacji informująca o przebiegu leczenia zwierzęcia.

      Usuń
    3. Myślę że to nie sprawa czucia sie czy nie na siłach bo jednak zdecydowali sie na niego co oznacza przejście procedury adopcyjnej... dwa lata pies u nich był. Myślę że byCarol ma racje z tym szczeniakiem... ale prawdziwych motywów zapewne nigdy nie poznamy gdyż znają je tylko byli opiekunowie. Żal mi tego psa.... jednak dobrze że fundacja jest ok skoro bierze odpowiedzialność za zwierzęta....

      Usuń
  4. biedny psiak... oby wreszcie znalazł przytulny domek z kocykiem i ciepłą miską...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz w sumie najgorzej nie ma jak widać tymczas nie jest zły, jednak zmiana "stadka" to stres dla psa ;/

      Usuń
  5. Ręce opadają, jak się takie coś czyta, ale co się dziwić. Ludzie oddają dziewczynkę, którą wzięli jako rodzina zastępcza, bo im się córeczka urodziła, a co dopiero psa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że co? ;/ oddają dziewczynkę? kiedy to było?

      Usuń
    2. Masakra.... świat sie kończy...

      Usuń
    3. po prostu nie moge w to uwierzyć...

      Usuń
    4. Tak było, tacy moi byli już "sąsiedzi" z bloku obok. Mieli dwójkę swoich dzieci i wzięli dziewczynkę jako rodzina zastępcza. Mała była u nich chyba rok, moze trochę dłużej. W międzyczasie pańcia urodziła córkę, a tę przysposobioną oddali. Jak o tym usłyszałam, to nie wierzyłam, bo to się w głowie nie mieści. Wyprowadzili się, jak ona w ciąży była do innego miasta, a dowiedziałam się o tym od mojej koleżanki, która się z tamtą trochę kolegowała. Koleżanka moja też była zbulwersowana i nie mogła w to uwierzyć.

      Usuń
  6. Kocham psy i każdego bym wzięła do siebie. Szkoda mi każdego porzuconego psiaka :( Mam nadzieję że Psiak znajdzie kochających, odpowiedzialnych właścicieli! Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  7. ja że sliczny piesek a moja 3 letnia córa uwielbiam taki kolor samochodu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczął się problem, "właściciele" szybko umyli od niego ręce. Gdyby zależało im na psie, skorzystaliby z oferowanej pomocy, ale jak widać od razu chcieli się go pozbyć. Szczeniaczki są słodkie, ale kiedyś też będą duże i co? Oddadzą kolejnego psa, pod głupim pretekstem i wezmą kolejnego szczeniaczka? Nie rozumiem takich ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... niestety i tacy się trafiają. Później są takie bidy w schroniskach, na ulicy, w lasach... Bo dla nich pies to nie przyjaciel a zabawka.

      Usuń
    2. Też tego nie rozumiem. Zamiast wcześniej sprawdzić jak Kornel zareaguje na psiaka to go od razu chcą oddawać. No i to, że był fachowca i powiedział co się tak na prawdę dzieje. Jak można po dwóch latach oddać psa i po prostu wziąć sobie innego? To po co go wcześniej przygarnęli, by chwalić się znajomym jacy są dobrzy? wściekłość mnie ogarnia na takich tępych ludzi..eh

      Usuń
    3. Dokładnie! Gdyby zależało skorzystaliby z pomocy... na adopcje zdecydowali sie dobrowolnie, w tej fundacji to proces gdzie to przyszły właściciel sie wykazuje chęciami... dwa lata mieli psa i co?! JAkby chcieli to by skorzystali...

      Usuń
    4. byCarol wiesz różne są sytuacje w życiu. Nie każdego życie głaszcze, pies to poważna świadoma decyzja na lata... Jednak tutaj wygląda to ewidentnie na brak chęci ze strony właścicieli... tyle dobrze że oddali z powrotem do fundacji a i dobrze świadczy o fundacji że bierze odpowiedzialność za zwierze do końca życia... spotkałam sie z sytuacjami gdzie "fundacja:/ "chodoffffca" wypinał sie i miał... wiadomo gdzie...

      Usuń
    5. wiesz przygarnęli bo może sprawa głośna... że to ten pies z gazet, neta... ciężko powiedzieć czemu... wszystko rozumiem ale tu ewidentnie brak chęci... nawet nie spróbowali...

      Usuń
  9. Są ludzie i ludzie, jedni kochają takie psy z przejściami bezgranicznie inni zaś pod byle pretekstem oddająją je...Nie rozumiem takich osób wziąć psa by po dwóch latach oddać go jak rzecz...to po co wogóle zdecydowali się na psa...być może tego szczeniaczka gdy podrośnie może spotkać podobny los oby nie...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz z tym oddaniem to różnie bywa jednak tu ewidentny brak chęci... mogli przynajmniej spróbować z behawiorystą...

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. To może Kornel czekana właśnie na Ciebie...

      Usuń
  11. Przyznam, że nie rozumiem właścicieli, ja bym chciała pomóc takiemu pieskowi, a nie go znowu oddawać. Sama mam dwa, duże psy cone corsa i nie wyobrażam sobie, że można się tych zwierzaków pozbyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz pies wrócił do fundacji... nie ma najgorzej... jednak mogło by być znacznie lepiej...

      Usuń
  12. jak się nie umie postępować i zyć z astem, to się bierze yorka, choć ten tez potrafi ugryźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm.... to prawda każdy pies ma zęby...właściciele mogli skorzystać z pomocy behawiorysty.... myślę że tu raczej brak chęci + niekonsekwencja...

      Usuń
  13. Kurcze nie wiem co powiedzieć, bo piesek jest taki piękny a oni go oddali jak zabawkę bo wzięli sobie nowego. Sama mam psiaka wyrwanego ze schroniska i wiem, że to poświęcenie ale warte wszystkiego bo zwierzak odwdzięcza się wielką miłością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda.... ludzie mogliby wiele sie nauczyć od zwierząt... gdyby chcieli....

      Usuń
  14. Słabe jest takie wydawanie jednego psa, bo przybył nowy. Nie znam szczegółów, to nie chcę oceniać, ale chyba nie powinni w takiej sytuacji brać drugiego szczeniaka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przypomniało mi to sytuację, kiedy ja byłam w schronisko i chcieli oddać pieska i wziąć szczeniaczka :/ Ja tego nie rozumiem. Czy ludzie nie czują przywiązania i tej psiej miłości jaką takie stworzonko otacza? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam pisałaś... ciśnienie rośnie jak o tym czytam za każdym razem... nie rozumiem ludzi... mimo że zdanie mam nie pojmuje....

      Usuń
  16. Oby Kornel znalazł nareszcie dom - ciepły, pełen miłości, z osobami, które nigdy nie zwrócą go do fundacji, schroniska...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. schronisko mu raczej nie grozi bo fundacja sie opiekuje (i wolontariusze)

      Usuń
  17. Wiadomo ze do zwierzęcia po przejściach trzeba mieć więcej cierpliwości. Dobrze są takie fundacje. Jeśli sobie nie radzili to dobrze ze oddali. Sama mam pieska po przejściach. Kiedyś się bała i była nie uzna a teraz to najbardziej rozpieszcza ny pies który ufa nam i tylko nam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz na etapie procedury adopcyjnej poznajesz sie ze zwierzęciem... informacje o minusach kierunkiem ewentualnej pracy z psem, jego specyfika są jawne... przecież na stronie piszą co i jak, jaki dom jest poszukiwany dla psa...
      Kornel miał dom dwa lata....
      Właściciele nawet nie podjęli działań choćby skorzystanie z behawiorysty proponowanego przez fundacje.... no tak teraz mają szczeniaka... nie chce oceniać ale nie wiele świadczy na ich korzysć... skoro zdecydowali sie na Kornela to po co szczeniak dodatkowo?! "To sie nie dodaje" - że zacytuje klasyka....

      Usuń
  18. Szkoda mi takich zwierzątek :<

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!