Obserwatorzy

czwartek, 14 maja 2015

Te markiety…. Paskudne…. To one nas wygryzły!

Pomyślał Bronisław oddając właścicielom klucze do lokalu w którym prowadził spożywczy sklep. „Gdyby nie te markiety”, „ileż tego jest” – mruczał pod nosem idąc w kierunku auta.
W tym samym miejscu sklep otworzyła Beata: „no bo dlaczego miało by się nie udać” – pomyślała. Jednak wyższe ceny, i nie zawsze miła właścicielka za ladą nie przyciągały klientów. Beata otworzyła sklep, gdyż plan A się nie powiódł, czuła się pokrzywdzona a przelewająca się gorycz odbijała się na klientach…
Po pewnym czasie pod tym samym adresem powstał kolejny sklep, także spożywczy. Za ladą stanęły młode, ładne, a przede wszystkim przesympatyczne dziewczyny. Ceny niewygórowane, promocje… właściciel nawet oświetlenie zmienił by było jaśniej. Sklep prosperował dobrze i nawet długo…. Do czasu gdy właściciele lokalu podnieśli czynsz…. Przedsiębiorcom nie kalkulowało się dalej prowadzić interesu…
      Na jednej z głównych ulic pewnego miasta otworzono punkt gdzie można było zjeść gorącego pączka, drożdżówkę, napić się czegoś ciepłego… w ciągu lat prosperowania interes szedł na tyle dobrze, ze nazwa owego miejsca stała się dla ludności miejscowej synonimem gorącego pączka. Pewnego dnia właściciele podnieśli dzierżawę tak drastycznie że dalsze prowadzenie biznesu nie opłacalnym się stało.
Właściciele korzystając z wypracowanej przez lata marki i swojego lokalu…. postanowili ciągnąć dalej pomysł swoich poprzedników.
Poprzednikom udało się kilka wejść dalej reaktywować swoją działalność. Dziś oba punkty stanowią konkurencje, oferując gorący towar.
Sandra idąc do pracy często kupowała ciastka w budce którą miała po drodze. Ekspedientka każdego dnia była nie miła… ale Sandrze odpowiadały konkurencyjne ceny, i oszczędność czasu gdyż nie musiała nakładać drogi, ani wchodzić specjalnie do sklepu… pewnego dnia Sandra zamówiła jedno ciastko i nie mogła się zdecydować tak stała w zastanowieniu... widząc że przyszedł człowiek i czeka postanowiła zaoszczędzić mu czasu i „przepuścić go” ekspedjentka wydarła się że ma nabite na kasie, darła się że nie będzie płacić… Sandra przypomniała że jest klientką, a Pani każdego dnia jest nie miła. Kobieta dalej się darła wywlekając swoje racje. Sandra nie wytrzymała i wzięła numer z ogłoszenia o prace które wisiało na budce.
Opowiedziała całą historie… Pan przeprosił, usprawiedliwiał Panią że człowiek to nie maszyna….Sandra nie miała już ochoty na zakupy w tym punkcie…. Kobieta pracuje nadal, a Sandra znalazła nowe miejsce („P”) gdzie kupuje ciastka po niższej cenie, bo owa cukiernia często robi promocje na swoje wyroby, więc cenowo wychodzi Sandrę to samo.
Gdy Sandra usłyszała że cukiernie „P” i „S” wygryzają inne…. Pomyślała co z tego ma że kupuje właśnie tam a nie gdzie indziej: „tja miła obsługa z budki...”, a teraz nie tylko ceny przyzwoite, też mam po drodze…. a i z miła panią mogę pogadać, a nawet jakby kilku groszy mi nie starczyło to zawsze mogę donieść.

Drodzy moi! Jeśli się coś prowadzi należy dbać o klienta, zachęcać go, bo jeśli ma się go w nosie… to może zmienić zajęcie?!
Dlaczego ludzie wybierają konkurencje? Widocznie jest coś co bardziej odpowiada. Słyszałam o sposobach wykorzystywania standardów sieciówkowych polegających na dbaniu, zatrzymaniu klienta... 


no cóż... one nadal mają sie wyśmienicie! A od jednej bułki czy nawet zestawu na pewno nie zbiednieją... 

54 komentarze:

  1. To prawda! O klienta,petenta, pacjenta dbać trzeba :) muchy w nosie zostawia się w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Często trafiałam na niemiłą obsługę w sklepach i już tam nie wracałam. Chodzę tylko tam, gdzie dbają o klienta i patrzą na jakość a nie ilość :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, niemiła obsługa to tragedia...
    Dziś byłam pierwszy raz w sklepie dla stylistek, który podobno już od dłuższego czasu istnieje na mojej ulicy. Weszłam i było pusto. Postanowiłam zagadać z ekspedientką i mówie, że jestem pierwszy raz i że bardzo cieszę się iż tu trafiłam, a ona tylko na mnie spojrzała i to wszystko. No więc dalszą rozmowe odpuściłam i pytałam tylko o ceny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale co zrobisz? Wujek otwiera działalność, rodzinka ma prace.... nikt sie starać jakoś nie musi bo wszystko cacy i wygodnie.... a przeca klient to tylko pieniądze.... to tylko "markiety wygryzajo uczciwych przedsiębiorców".... co uczciwie chcą zarobić - cenami kilku,krotonie wyższymi.... a miałam taki przypadek że w markecie kupiłam śnieżkę do ciasta złotówka z groszem.... w sklepie koło mnie było dwa z groszem...do tego dodać nie miłą obsługę odpowiedź "nie, bo nie".... no i musieli zamknąć interes. Bo pustkami świecili chyba zawsze...

      Usuń
  4. Bo do wszystkiego trzeba mieć predyspozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niektorzy mentalnie pozostali w PRLu. Nie wroze im dobrej przyszlosci w czasach wolnego rynku i bardzo silnej konkurencji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oni sie tym w ogóle nie przejmują, pyszni i dumni że sa wielkimi panami bo mogą pomiatać ekspertkom zaś ta często swe stany na klienele przelewa i takie to standardy.... no ale lepiej na "markiety" złorzeczyć. A prawda też taka że człowiek lubi też sobie pogadać, pomarudzić...

      Usuń
  6. Moze tak - nie lubie, gdy ktos na mnue krzyczy... A juz szczegolnie nie lubie gdy ktos tak czyni inkasując jednocześnie moje pieniadze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie powstaje właśnie 10 market na osiedlu. ciekawam personelu tego..

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie cierpię tego podejścia do klienta, którego na wejściu traktuje się jak złodzieja :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie sklepy omijam szerokim łukiem...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znoszę kiedy obsługa jest niemiła. Ja rozumiem, że to nie jest łatwa praca ale w dzisiejszych czasach, która jest? Jeżeli jesteś niemiły to świat również odwdzięczy Ci się tym samym, a że klient lubi poczuć się ,,ważny" to jeżeli tak się nie czuje to drugi raz do sklepu nie zajrzy i lokal na tym traci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zyskuje no ale co z tego.... często budzą sie gdy wizja zamkniętego lokalu zaczyna sie pojawiać.... zamiast przyznać sie uczciwie lepiej złorzeczyć na "markiety".

      Usuń
  11. Lody wyglądają kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jak sie zrażę to 2 raz juz nie kupie nawet wole drożej kupic;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O klienta teraz wszędzie zabiegają, chociaż faktycznie zdarzają się niemiłe wyjątki. Sama pracowała w Relayu i musiałam gimnastykować twarz dla uśmiechu nawet w złym humorze :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiele jest racji w tym, co piszesz... ale niestety... ludzie często nie szanują swoich własnych bliskich, więc nie powinien nas też dziwić brak szacunku do obcych.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niemiła obsługa mnie bardzo odstrasza...

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak się zrażę to już więcej do takiego miejsca nie pójdę i taka jest prawda - myślę że większość ludzi tak robi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba nikt nie lubi być traktowany 'z góry', niemiło, niekulturalnie etc. Gdyby każdy pracownik wykazywał choć cień dobrego nastawienia świat byłby fajniejszy, aczkolwiek są dwie strony medalu. Nie dziwię się fatalnemu nastawieniu na obsługę, jeśli pracuje się od rana do wieczora za marne grosze - niestety taka jest prawda, czasem warto o tym pomyśleć, choć oczywiście to nie usprawiedliwia chamskiego zachowania w stosunku do klienta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie szefowi nie napyskuje, ale klient to już inna sprawa.

      Usuń
  18. Dokładnie, każdy pójdzie tam gdzie będzie mu się bardziej opłacało, albo ze względu na cenę, albo po prostu przyjemną obsługę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kiedyś wyszłam ze sklepu samoobsługowego zostawiając Panią przy kasie z nabitym towarem. Zachowała się wobec mnie nie miło, wyżywając się bo miała zły dzień... Ja nie byłam winna więc się nie dałam. Jestem ciekawa jak przesrane miał kolejny klient ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. niestety różne sytuacje w życiu nas spotykają ;) ♡

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj wiele w tym racji. Wolę iść tam, gdzie jest profesjonalna obsługa, nawet jeśli mam wiecej zapłacić.

    OdpowiedzUsuń
  22. Idę tam gdzie są fajni ludzie, gdzie jest uśmiech,...
    gdzie mi dobrze nawet jak wyjdę? a cena? nie żebym jaki burżuj, ale cena nie gra roli!

    OdpowiedzUsuń
  23. Czy tylko mi się zdaje że Polak to tylko narzekać potrafi, zamiast się zabrać do pracy lepiej zrzucić winę na system.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!