sobota, 16 maja 2026

Migaffki z Elblążkowa

 Nie wiem dlaczego ale czasem lubię sobie pojechać właśnie do Elbląga, miasto w tym roku świętuje 780-lecie nadania praw miejskich. Czy urodziny miasta są dla mnie jakąś atrakcją? W majówkę spacerowałam z jaśniepanem po starówce, były jakieś koncerty które mi bardziej przeszkadzały niż stanowiły atrakcje, kramiki z rękodziełem, zwłaszcza ceramika i jedzonko przyciągają mnie. Kojarzę że było mięso z bobra i trochę żałuję że nie spróbowałam, może innym razem. Co ma w sobie Elbląg że przyciąga mnie? Dobre pytanie, może wspomnienia, może klimat.... mam kilka miejsc które lubię odwiedzić.

Wyjazd środowy to był prezent jaki sobie zrobiłam z okazji imienin, nie w każdym miejscu robiłam zdjęcie....

Zapraszam


Do celu jechałam Flixbusem który wyszedł cenowo korzystniej niż pociąg, jednak  bus był opóźniony. W obie strony. No pogorszyły się, pogorszyły usługi busa...

Na miejscu poszłam do lumpka, mierzyłam bluzki, sukienki a oto co wybrałam:

wiskozowa bluzka


Sukienka bawełniana, fajny krój i kolor. Niby niepozorna.... przymierzalnia chwilą prawdy jest. 


U Wołka jestem za każdym razem, po drodze na starówkę zachodzę...


Byłam w sklepie ze słodyczami który mieści się przy fabryce, kupiłam trufli, krówek... trochę żałuję że nie kupiłam kruchych z cukrem.
Byłam w Galerii El i tam napstrykałam najwięcej zdjęć...












No i wróciłam do Wołka (widać inny kubek z herbatą).


Byłam w sklepie z bielizną, ekspedientka gadała przez telefon, pytałam o rozmiary ale jej telefoniczna rozmowa była ważniejsza, druga markiza też nie wykazała minimalnego zainteresowana. Na pytanie odpowiedziała że nie wszystko mają wystawione, ale żeby zaproponować to ani jednej ani drugiej sie nie chciało. Gdy skomentowałam że chyba im nie zależy na sprzedaży to sie uniosła że przecież mnie słucha. Ja tam przyszłam sie rozejrzeć za cielistym stanikiem by mi pod białą bluzką sie odznaczał. Podobnie było u optyka, rozglądałam się za okularami słonecznymi. Pracownica nie wiedziała za bardzo co zaproponować i gdzie co ma wystawione, mimo że miałam sprecyzowane cechy tego czego szukałam. Masakra co za traktowanie. U Wołka, w cukierni gdzie ceny są nieporównywalnie niższe zawsze miła atmosfera, przystępne ceny i herbata/ kawa gratis. 
Aura deszczowa, nie nastraja do długich spacerów, za to herbatka i ciacho smakują najlepiej. 


Mózg lubi, tak słyszałam jak sie robi coś innego nowego, nieszablonowego. Weszłam na kolacje do lokalu w którym jeszcze nie byłam. W menu znalazłam zupę krem z pomidorów i zupę cebulową. Osiołkowi w żłoby dano...  wybór padł na cebulową. Danie mnie nie porwało, posiedziałam chwilę i ruszyłam w kierunku busa.


Jak byłam w Elblągu dwa razy dzwonił jaśniepan, mówił że nie mógł uwierzyć że pojechałam sama do Elbląga. Nie wiem co w tym niezwykłego, zrobiłam sobie prezent nie czekając aż on łaskawie zechce zaprosić mnie gdzieś gdzie narobi wstydu. On ma zwyczaj spożywania własnych produktów, w lokalu. Oczywiście też zamawia ale np swój napój do zamówionego obiadu...rozmowy nie przynoszą efektów, twierdzi że złe by było gdyby przyszedł do lokalu nic nie zamawiał tylko spożywał swoje produkty, mówiłam że mogą za takie zachowanie wyrzucić z lokalu, ale on ma swoje zdanie i nic nie zmienia. Raz zamówił dla nas napoje i ciastka, miał oczywiście swoje łakocie wystawione. Mimo że powiedziałam mu ze jak już koniecznie musi to by zrobił to dyskretnie. Gdy podeszła kelnerka powiedział jej wskazując na swoje produkty: "to jest nasze prywatne". Myślałam że sie pod ziemię zapadnę ze wstydu. 
W czwartek pochwalił się pomysłem ze chce ze mną wyjechać na kilka dni i bierze urlop w czerwcu. Oczywiście temat piątkowej nocy w mieszkaniu jego brata wraca jak bumerang. Mówi że sie fajnie ze mną rozmawia ale nudzą go spotkania w których nie ma (wiadomo czego). Gdy mówię że nie czuję gotowości to on że ile to ma jeszcze trwać, wypomina wiek, czas ze mną spędzany (to było przykre bo nie prosiłam go o spotkania, nie dzwoniłam do niego to on zapraszał, telefonował)... usłyszałam że jestem beznadziejna i dziecinna. Kończenie rozmowy bo już nie mogłam wytrzymać tych "komplementów" to dostawałam smsy że jest zły i obrażony. Przykre że on nie liczy się z tym co ja myślę i czuję. W piątek dzwonił dwa razy, nie wiem po co, choć się domyślam. Skoro jestem dziecinna i beznadziejna, żałuje czasu ze mną to po co sie kontaktuje, no nie rozumiem. 

Jak sie okazało spóźnienie Flixbusa to około 40 minut nie było miłe, chłodno mokro... no leci Flixbus w ciula. Czy pojadę jeszcze do Elbląga? Chętnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!