Obserwatorzy

środa, 27 stycznia 2016

Wodzirej i Natalia

Dość dawno ich nie było tutaj... moje czytelniczki z dłuższym stażem zapewne pamiętają Wodzireja który popada w ciągi alkoholowe... wówczas lubi sie zamykać w swoim towarzystwie, czego Natalia zaakceptować nie może... szuka go, dzwoni tak namiętnie iż śmieją sie Wodzireja  iż to człek któremu ciągle coś gra...
Natalia powiła śliczną córeczkę imieniem Wiktoria. Nowszym czytelniczką przypomnę iż dziecko nieplanowane, wpadka... a jak to często bywa panowie pokroju Wodzireja są zdania iż jest to "problem" kobiety... no on ewentualnie może dać jakieś pieniądze lub kupić coś, ale jest to jedynie jego dobra wola, no rodzaj nazwałabym to fanaberyi "dobrego Pana".
Rozmaite próby przekonywania rodzicielki młodej mamy by ta pozwała w końcu Wodzireja o alimenty spełzły na niczym... ona ma jakąś silną blokadę i pewnych kroków poczynić nie jest w stanie. Być może na drodze długotrwałej intensywnej terapii... o czym ja tu zanudzam... choć Natalia była u psychologów maści wszelakich... no nie ważne...
Huśtawek stanów emocjonalnych Natalii w końcu nie wytrzymała rodzina... ostatecznie kobieta wraz z córką Wiktorią zamieszkała u babci. Miało być to panaceum na toksyczną burzliwą relacje. Odcięcie sie, zerwanie kontaktów i zaczęcie życia co nowa. Ale czy to możliwe?
Wodzirej... załamany, to jest pretekst do picia gotowy: "Natalia mnie zostawiła"... "córkę mi zabrała"... problemy alkoholowe kładł na karb zaistniałej sytuacji... tęsknoty za córką, za "ukochaną". No i jest sie od czego odcinać. Tak, tak... nagle wielki ojczulo...
Jak to sie stało nie wiem... odnaleźli sie... niby przypadkiem... może to przeznaczenie było...
Dziś Natalia mieszka z ukochanym i Wiktorią u rodziny Wodzireja. Czy Wodzirej jest dobrym ojcem?
Rodzina mieszka w najgorzej dzielnicy miasta... w lokalu socjalnym...
Ciągi alkoholowe, używki to chleb powszedni... przeplatany okresami pracy, fuszkami... mocno trunkowi, zaburzeni sąsiedzi będący częstymi gośćmi, co tam gośćmi: pół domownikami... imprezy, libacje alkoholowe które słychać... przed blokiem...
Rodzina wodzireja mocno dysfunkcyjna... więzienia, ośrodki wychowawcze - przez te placówki chyba każdy przeszedł.... przynajmniej jedno...
Natalia mieszka już jakiś rok ze swoim wybrankiem. Myślę że jest szczęśliwa, choć każdy inaczej owo szczęście postrzega, na pewno w kość jej daje życie w takim domu, mimo iż jej rodzinny daleki był od ideału... matka partnerów zmienia... jeden czmychnął od niej zabierając z sobą ich córkę, kobita raz pracuje, raz nie... jej mąż trzyma sie pracy a odskocznie widzi w kieliszku, brat sie uczy...
Skąd Wiktoria ma czerpać przykład do naśladowania: z mamy? z taty? z babci alkoholiczki? Tej z cukrzycą i zmieniającymi sie partnerami, czy tej samotnej bez?
Jaką drogę obierze?


Na kogo wyrośnie Wiktoria? Czy uda sie jej wyrwać z zaklętego kręgu? Czy będzie w stanie uniknąć pewnych wyborów, zachowań które niszczą szczęście...
To wszystko czas pokaże.


42 komentarze:

  1. Pogratulowac Natalii ciezko zaawansowanego bezmozgowia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. jakby nie patrzeć każdy tam cierpi.... tylko każdy w swoim świecie....

      Usuń
  3. Ja znałam bardzo podobna pare. Tylko ze moja "Natalia" przejrzała na oczy i zostawiła delikwenta. Wiesz, co zrobił? Powiesił sie. Na "złość" - i aby dowalić do końca napisał list, ze przez nią itd. Najlepsze, ze jakoś ją to otrzeźwiło i nie dała sie wepchnąć w poczucie winy. Dzis fajnie żyje, ma męża, spodziewa sie maluszka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miałam w rodzinie podobną sytuację. Moja " Natalia " także zostawiła męża nieroba. Do dziś tego nie żałuje. Co z tego, że mają córkę skoro ów mąż się ich córką nie interesuje oraz nie płaci alimentów na dziecko. Dziś ma dobrego męża, który o nią i o jej córkę dba.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wielu jest takich co sie nie interesują swoimi dziećmi - to przykre...

      Usuń
  5. Może i ona przejrzy na oczy. Może jak mała dorośnie i zacznie zadawać pytania, robić swoje spostrzeżenia dojdzie do wniosku że nie było / nie jest to dobre towarzystwo dla niej i córki... tego jej zyczę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem czy to jest możliwe... to trwa już tyle lat... podobno Natalia niszczy sie w domu Wodzireja, współczuje...

      Usuń
    2. uważam że nigdy nie jest za późno, tylko póżniej może być trudno zniwelować / zlikwidować wszystkie negatywne skutki takie życia...

      Usuń
    3. im głębiej w las tym więcej drzew...

      Usuń
  6. może dla Wiktorii los będzie łaskawszy i nie powtórzy zachowań matki jak dorośnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmmm... czy to kwestia łaskawości losu? Życie brutalne... trzeba "dostać w dupę" wówczas człek szuka pomocy i tu jest kwestia dobrego losu czy znajdzie odpowiednią...

      Usuń
  7. najważniejsze by dziecku się nie obrywało za błędy rodziców ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już sie obrywa... musi patrzeć na to co sie dzieje, a takie dziecko jak gąbka chłonie....
      No i te zapachy alkoholu, papierosów...

      Usuń
  8. Podoba mi się, że podkreśliłaś słowa może i jakieś. To bardzo wymowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo przykre to.... jak traktuje Natalie i swoje dziecko... z drugiej strony skąd sam Wodzirej miał czerpać odpowiednie wzorce...

      Usuń
    2. Zgadzam się z tym, że to jest bardzo przykre. Ja nie wyobrażam sobie takiego życia, traktowania. Z drugiej jednak strony mam ogromną nadzieję, że Wiktoria będzie postępowała zupełnie inaczej. Znajdzie mężczyznę z dobrego domu, odetnie się od rodziny i będzie wspaniałą żoną i matką. Może mam zbyt optymistyczne podejście, ale tak właśnie myślę.

      Usuń
    3. zobaczymy jaki będzie scenariusz jej życia. Jak na razie optymistycznie nie wygląda....

      Usuń
  9. Przykre... dla dziecka szczególnie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda dziecka, bo wychowując się w takim środowisku jest na to wszystko narażone

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. najgorsze że to wszystko jest prawdziwe... ta sama lub podobna rzeczywistość dotyczy wielu dzieci, potem stają sie dorosłymi powielającymi schematy jakie wyniosły z domu....

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. a noooo.... takimi samymi dziećmi byli pozostali bohaterowie wpisu....

      Usuń
  13. Takie sytuacje skłaniają do refleksji nad rodzicielstwem gejów i lesbijek. Bo skoro takie osoby mogą mieć dzieci, to dlaczego pary jednopłciowe, spełniając odpowiednie warunki, nie miałyby móc adoptować?

    OdpowiedzUsuń
  14. Dysfunkcja dysfunkcję pogania .... coś strasznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to straszna rzeczywistość która dotyka wiele dzieci którzy potem jako dorośli ludzie serwują ją swoim dzieciom i tak kręci sie koło błedne...

      Usuń
  15. Tak to już jest, że na to jacy się stajemy składa się całe życie, ci których spotykamy też.. Czasem tak jest, że uciekamy od tego co nam się w dzieciństwie nie podobało.. może ucieknie..

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam parę takich rodzin i najbardziej szkoda mi dzieci i głupich, naiwnych dziewczyn,które myślą, że ich partner kiedyś się zmieni, przestanie pić i zapewni im dobre życie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!