wtorek, 6 listopada 2018

Filiżankowe fanaberyje czyli nowości moje zakupowe.

Witam serdecznie, mam nadzieje że u Ciebie wszystko ok, u mnie wieczorowa pora, ciemno za oknem, chłodno.... w pokoiku unosi sie zapach olejków eterycznych wydobywający się z kominka. Od czasu do czasu używam olejków i przyznam że mam je już dość długo, olejki są fajne i jakoś tak czuję że mają dobre działanie na drogi oddechowe, szybko rozprawiają się z katarem, no ale woski wygodniejsze bo nie trzeba sprawdzać czy już wody dolać.
Zakupy lubi chyba każda kobieta. Jakiś czas temu gadałam z kumplem co by wolał gdyby miał wybór oba warianty bez żadnych konsekwencji: albo najlepszy sex z super laską po prostu idealnie.... albo najsmaczniejsze jedzenie taka pyszotka w miłym miejscu... no i oczywiście wybrał to pierwsze. Potem powiedział ze właśnie kobiety wolą jedzenie, zakupy - bo to taka domena kobiet. Sama nie wiem, może coś w tym jest? 

Ja na małych zakupach nabyłam:


Waciki... miały być z Biedronki ale jakoś nie po drodze mi było do owada, jak i do Pepco więc zarówno płatki jak i podgrzewacze kupiłam w Super Pharm.
Herbata saszetkowa Basilur, torebeczki są wygodniejsze niż sypana. W domu to bez większej różnicy, choć przyznam że przyzwyczaiłam się do imbryczka i siteczka.... ale jak gdzieś robimy mały wypad to nie będę ryzykowała że czajniczek sie stłucze a i miejsce trzeba oszczędzać; )
Basilur, markę poznałam na kwietniowym spotkaniu blogerek... zielona herbata: melon i banan mnie urzekła, na lato jest rewelacyjna! Tym razem na zakupach postawiłam na herbatę czarną cejlońską z jak to zachwalają: "naturalnymi owocami truskawek, moreli, ananasa i papai. Unikalne opakowanie produktu sprawia, że herbata Basilur Magic Nights idealnie nadaje się na prezent. Dzięki niej stworzysz wyjątkowy klimat do długich rozmów z przyjaciółmi." Przyznam że smaczna, jak każda herbata jej marki którą piłam, aż rośnie apetyt by poznać więcej wersji...


Na pewien ryneczek trafiłam przypadkiem, a tak po drodze mieliśmy... wizyta tam z pewnych względów nie była dobrym pomysłem: tanich słodyczy jak na lekarstwo, herbatek brak za to kupiliśmy przyprawy, jakościowo całkiem spoko są. Jednak zauważyłam pewną tendencję... otóż sprzedawcy mają swoje sposoby na dorobienie sobie... przyłapałam ich na dwóch:
- za łakocie wyszło 13 złotych płaciłam stówą więc pan powinien wydać 87 złotych... w ręce miałam 83.... Pan myślał że nie zauważę... cztery złote miał w dłoni... przypadek? Może;)
- kupowaliśmy przyprawy on zapłacił 4,- i gdzieś poszedł dalej ja chciałam jeszcze jedną też za dwójkę wybrałam. Sprzedawca chciał 6 złotych, od razu zawołałam towarzysza... zrobiłam to bardzo pewnie, na granicy złości.... szybko Pan sobie przypomniał że należność została skasowana.
Jaki wniosek z tego? Najlepiej płacić odliczonymi kwotami i nie dokupować;)
 Kupiłam pralinki rumowe... tak nam posmakowały że nie zdążyłam sfocić podobnie jak orzeszki w cieście...
Mini markizy za 2,50 tylko szkoda że wewnątrz ich stan wskazywał na to że wiele przeszły....
Takie okrągłe herbatniki typu holenderskiego za 3 złocisze też myślę że udany zakup, napewno kupię ponownie:) Te małe markizy fajnie by na zdjęciach wyglądały jakby oczywiście były w dobrym stanie;) A holenderskie do herbatki czy bez bardzo lubię.
Taka mała podkładka, czy "świeczniczek" za 5 czy 8 złotych w English Home a obok mini "paterka" też za około dyszki chyba, nie drogo bo za te dwie rzeczy dałam okło 15 złotych więc jako rekwizyty do zdjęć spoko inwestycja. Przyznam ze tak kompletuję te rekwizyty do fotek:)
No i to wszystko, waham się nad woskami nowymi bo w zapasach eho tylko słychać, no i herbatka mi sie jeszcze przyda... z herbaciarni i taak z mango i pomarańczą jak kiedys dostałam od Biogo, a pisałam że wrócę do niej więc kupię napewno zwłaszcza że każda saszetka pakowana osobno więc tym lepiej estetyczniej i higieniczniej zapakować:)
Na tym poprzestanę na razie, buziaki:*** idę dalej na Wasze blogi pobuszować:)

Na koniec przypominam o rozdaniu... ostatnie chwile, a warto bo nagroda fajna a zwycięzców piątka będzie:

46 komentarzy:

  1. Ja też muszę koniecznie uzupełnić zapasy herbatki i wosków. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. To dziad jeden, wszędzie trzeba uważać, bo kroją jak mogą. U mnie ostatnio coś mało świeczek, trzeba uzupełnić zapas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety... gdyby to była pojedyncza sytuacja to ok jesteśmy ludźmi zdarza się ale złapałam więcej niż jedną.... taką sytuacje.... niby ceny na ryneczku nie wygórowane a pieniędzy idzie sporo bo Panowie "napiwki" sobie doliczają... no jeszcze gdyby mili byli....

      Usuń
  3. O tak! Czas rozpocząć sezon herbatkowy 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Ah... trzeba się pilnować na każdym kroku z płaceniem ;/ Ja wczoraj też wstąpiłam do sklepu po małe łakocie, od razu sobie szampon kupiłam i mleka, bo w promocji były ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Podgrzewacze muszą być :D Herbata kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bez podgrzewaczy nie ma zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie na rynkach/bazarach/targach oszukują najbardziej. Mnie też ostatnio na targu próbował facet oszukać.. Dałam 100zł, a on mi wydał jakbym dała 50zł. I do mnie z mordą, że chcę go okraść. Na szczęście byłam z Panem M. a i pan w kolejce za mną tez powiedział, ze widział, jak dałam 100 zł. Facet się pomylił.. czy chciał mnie okraść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy okraść ale oszukać chyba tak... fascynujące że oni nigdy nie mylą się na korzyść klienta....

      Usuń
  8. Herbatkę też muszę sobie kupić.

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie był przypadek, a zwykła próba oszustwa. Drugi raz już by mnie nie zobaczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze przyznam że mam niesmak po tych zakupach na tym rynku.... co stoisko to nas chcieli oszukać....smutne to....Rozumiem doskonale że unikasz tego typu sytuacji, może dla tego te stoiska nie były oblegane...

      Usuń
  10. I ja muszę w końcu kupić podgrzewacze bo już mi się skończyły!

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę spróbować tej herbaty a konkurs zacny gramy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię herbaty tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Herbatkę muszę wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. W końcu punkt G jest na końcu słowa SHOPPING. Na ryneczkach bywają różne zagrywki sprzedawców .

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli bardzo często spotykam się z tym że oszukują na wadze... Kiedyś zrobiłam sobie zakupy żeby mieć na sałatkę z pracy i mi coś nie pasowało że wydałam coś koło 15 zł na dosłownie kilka warzyw jak się okazało powinnam zapłacić połowę mniej... oczywiście od razu się wróciłam a nie wiem czy facet nie wiedział że ja też pracuję na placu w sklepie a wagę mam u siebie więc wszystko dokładnie sobie więc ważyłam i policzyłam ile powinnam zapłacić za poszczególne warzywo na wagę bo ceny pamiętałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to tak "swojego" oszukać?! Skandal! Wyjaśniłaś sprawę? Co on na t?

      Usuń
    2. Facet nie wiedział że też tam pracuje oddałam mu wszystko i on mi kase. Nie chciałam zwrotu różnicy. Poszłam i kupiłam obok

      Usuń
  16. Dobra herbata na te coraz dłuższe wieczory przyda się z pewnością:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne zakupy może też coś z tego kupie bo produkty ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oooo właśnie :))) Muszę wyciągnąć swoje woski, mam ich spory zapas, a używam tylko jesienią i zimą :D
    Bardzo fajne zakupy, dobra herbatka, to kolejny jesienny obowiązek :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Musze uzupełnić zapas podgrzewaczy. Chyba teraz w odcieniach zieleni sobie kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przypomniałaś mi, że musze zrobic zapasy tealightów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!