sobota, 18 kwietnia 2020

The Body Shop, Żel pod prysznic Wanilia i Dynia. Moja opinia.

Zdecydowaną zaletą naszych czasów jest przeogromny wybór dóbr i usług. W gąszczu rozmaitości można sie zagubić, można wsiąknąć. Dawno temu pielęgnacja przestała być zwykłą czynnością. Dziś produkt oprócz swojej pierwotnej funkcji musi użytkownikowi dać więcej niż konkurencja. Spośród wielu marek możemy wybrać, a konsument w obecnych czasach jest o wiele bardziej świadomy a co za tym idzie wymagający. Panująca moda na bliższe naturze dobra wymusza na producentach lepsze składy, więc coraz więcej produktów ma te składy bogatsze o naturalne składniki. Marki prześcigają się w walce o klienta. 
Marka The Body Shop ofruje produkty do pielęgnacji, w sklepach widziałam ofertę kosmetyków kolorowych, ale w większości widziałam pielęgnację. Mamy produkty do mycia ciała i twarzy, są kremy, balsamy, toniki, są maseczki, zapachy no jest w czym wybierać.
Mnie do sklepu TBS przyciąga miła obsługa i... zapachy produktów pielęgnacyjnych. Moim ulubieńcem jest żel o zapachu zielonej herbaty... na upalne lato jest cudowny! Jednak w tej całej beczce miodu jest i szczypta dziegciu: otóż produkty nie są tanie, dla tego interesują mnie promocje.
Ja jednej z okazji upolowałam żel pod prysznic z wanilią i dynią.



Producent zachęca by zakochać się jesiennych uroczystościach dzięki apetycznemu połączeniu dyni i wanilii umieszczonym w żelu Vanilla Pumpkin. Opakowania należą do limitowanej edycji  inspirowanych tradycjami: "Dia de los Muertos" w Środkowej i Południowej Ameryce.
Dynia kojarzy mi się z jesienią, ale dziś, w drugiej połowie kwietnia wchodząc na stronę produkt jest dostępny w cenie regularnej 26,90 za standardową pojemność 250 ml. Mało nie jest. Nawet połowa ceny nie czyni z produktu "przystępnego cenowo".
Kremowy żel o apetycznym zapachu ma myć, ładnie pachnieć, pielęgnowac skórę i wprawiać w dobry nastrój. Czym jeszcze klient jest zachecany do zakupu oprócz wzmianki o limitowanym opakowaniu inspirowanym meksykańskim Świętem Zmarłych? Otóż do zakupu zachęca się zawartością ekstraktu z wanilii z Madagaskaru w składzie.
A oto i skład: Jest SLS, jest Disodium EDTA a są to nie lubiane przez wiele osób składniki dyskwalifikujące produkt w oczach wielu miłośniczek delikatnej, naturalnej pielęgnacji. Mi nie podobaja się barwniki które uważam za zbędne w przypadku pielęgnacji;)
Kolejnym budzącym kontrowersje składnikiem jest miód który wyklucza ten produkt w oczach wegan. Miód ma wiele plusów. Wyciąg z wanilii którym producent tak kusi jest dodatkiem znajdującym się pod koniec składu. Przed barwnikami;) A jakie działanie ma składnik którym kuszony jest użytkownik? Ekstrakt waniliowy jak wyczytałam na Wizażu: "nadaje ciepły, eteryczny zapach. Polifenole zawarte w ekstrakcie działają silnie antyoksydacyjnie, antyrodnikowo i przeciwzapalnie." Miło:) bo żel faktycznie pachnie przyjemnie.
Plusem dodatkowym jest jeśli wierzyć w  zapewnienie na opakowaniu to to że żel jest nie testowany na zwierzętach.


Żel jest bardzo gęsty:




Moja opinia:

Żel ma wygodną butelkę, myślę typową dla swoich żeli, moje wcześniejsze teś były w takich butelkach. Cała inspiracja mieści się na etykiecie. Otwarcie na klik, jak kto woli można też odkręcić.
Żel jest bardzo gęsty więc w łazience stawiam go do góry dnem, wyciska sie go dość ciężko. Zapach przyjemny taki budyniowy z nutką jakby tam może i ta dynia była. Mnie cieszy budyniowa woń która zostaje po wytarciu ręcznikiem jszcze przez jakiś czas, jest to na tyle miłe że czasem myję sobie dłonie tym żelem. Co do jakiegoś wyjątkowego oddziaływania pielęgnacyjnego na skórę to nie zauważyłam. Żel myje, łądnie pachnie nie wysusza skóry,może ją jakoś lekko nawilża. Nic szczególnego co czyniło by produkt wartym prawie trzch dych. Jednak miły zapach, karmelowa konsystencja czyni z produktu umilacz pielęgnacyjny a to zachęca mnie do polowań na okazje. Uważam że dyszka za niego to adekwatna kwota, no te kilka złocyszy więcej zapłaciłam niechętnie.
Czy wrócę do ego produktu? Myślę że jak nadarzy sie okazja to pewnie kupię żel tej marki, najchętniej zieloną herbatę na upalne lato;)

A Ty lubisz zapachy inspirowane słodkościami?

40 komentarzy:

  1. Sam żel może być dobry, ale zapach nie dla mnie. Mnie wszystkie te ich owocowe zapachy przyprawiają o mdłości, kwiatowe już nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tak słodko pachnące żele pod prysznic! Bardzo lubię jak ten zapach jest delikatnie wyczuwalny na skórze w ciągu dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi tam jako tak barwniki nie przeszkadzają. Dla mnie żel nie jest od pielęgnacji. Ma się pienić i ładnie pachnieć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo lubię słodkie zapachy do kąpieli, więc mógłby mi się spodobać. ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię waniliowy zapach, więc to żel dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Żel i zapach jakby specjalnie dla mnie. Spróbuję. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten zapach budyniowy mnie zaciekawił. The body shop ogólnie uważam ceny maja troszkę za wysokie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta marka słynie z zapachów. Uwielbiam takie kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapach i mnie również bardzo zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapach by mi odpowoadał, ale skład już nie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie słodkie zapachy kosmetyków, ale wiosną i latem stawiam na owoce i kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę podobnie. Zimą cynamon i wanilia, latem owoce i kwiaty.

      Usuń
  12. Podoba mi się ten żel chętnie przetestuje

    OdpowiedzUsuń
  13. Wędrówki po kuchni18 kwietnia 2020 18:02

    Zapach wanilii uwielbiam, ale w kosmetykach różnie z nią bywa, czasem niestety pachnie chemiczną wanilią

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja żona uwielbia zapach wanilii, więc może by jej się ten żel spodobał

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nie za bardzo przepadam za zapachami inspirowanymi słodkościami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię Body Shop, zanim pojawił się w Polsce, kupowałam w Londynie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię żele pod prysznic, więc może się skuszę. Ale pewnie nie prędzej, niż minie kwarantanna.
    Pozdrowienia ślę

    OdpowiedzUsuń
  18. Żele zdecydowanie nietestowane na zwierzętach, markę lubię,ten żel też miałam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam tę markę za ich zapachy, mogłabym wykupić cały zapas ich żeli pod prysznic. :) Aczkolwiek też ciągle poluję na promocje, bo ceny są de facto zabójcze.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wanilia z dynią, ciekawe połączenie, jeszcze nie spotkałam takiego. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię takie zapachy, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Z tej marki jeszcze nic nie miałam, ale chyba najwyższy czas to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czuję, że zapach by mnie jednak skusił. :D
    Może uda mi się gdzies go wypatrzyć i kupić.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo lubię zapach wanilii, szczególnie burbon. Połączenie z dynią musi być niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta marka słynie z zapachów, a zapach wanilii raczej nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  25. Wanilia i dynia brzmi jak idealny zapach, ale ja nie kupuję żeli pod prysznic, żeby ograniczać plastik. Zamiast tego wybieram mydło w kostkach i polecam każdemu takie rozwiązanie, to byłaby duża ulga dla planety. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wędrówki po kuchni19 kwietnia 2020 17:53

    Tej marki jeszcze nie miałam okazji wypróbować, ale chyba się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  27. ... lubię ten sklep, ale wydaje mi się drogi ...

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie uzywalam niczego z The Body Shop i poki co, nie widze tez potrzeby kupowania ich produktow. Tym niemniej, zapach byc moze jest ladny, chociaz przyznam, ze polaczenie dyni i wanilii moge sobie jedynie wyobrazic. Niestety, jeszcze nie mialam okazji powachac takiej mieszanki.

    OdpowiedzUsuń
  29. do tej pory miałam tylko kilka kosmetyków tej marki, masełka były bardzo fajne a żeli nie znam

    OdpowiedzUsuń
  30. Myślę, że spodobałby mi się ten zapach, lubię takie słodkie, vaniliowe zapachy z dynią jeszcze nic nie miałam, ale jak podobny do budyniu, to już akceptuję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam jeszcze produktów tej marki, jakoś mi do niej nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię ! szczególnie zapach waty cukrowej :) nie miałam jeszcze okazji używać kosmetyków tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię żele TBS i czasami sobie sprawiam :) Na tą wersję miałam ochotę, ale jakoś nie po drodze nam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. ten zapach mocno mnie kusi, lubię te markę

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie lubię zbyt dużo wydawać na żele pod prysznic, które tylko myją bez innych właściwości pielęgnacyjnych. Nie wiem czy bym się na niego skusiła

    OdpowiedzUsuń
  36. Kilkanaście lat temu szalałam za TBS :D Pierwze zakupy zrobiłam będąc w Anglii. Zachłysnęłam się aromatami, w pewnym sensie powiewem "luksusu" (no to za dużo słowo, ale TBS nie było wtedy w Polsce) ale szybko stwierdziałam, że tak naprawdę pielęgnacyjnie szału nie robią. Ot, ładny zapach i opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Rzadko mam żele z TBS, ale jeśli już, to zawsze jestem zaadowolona :D

    OdpowiedzUsuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!