środa, 10 lipca 2024

Deser

Zanim przejdę do przepisu podzielę się czymś. Wczoraj byłam u okulisty, czekałam niedługo nie lata a dwa miesiące około. Przychodnia co prawda kawałek ale wycieczkę uskuteczniłam. Przyszłam na umówioną wizytę poczekalnia pusta pomyślałam że sprawę szybko załatwię. O! naiwności młodzieńcza! Widzę duży napis by bez wezwania nie wchodzić więc siedzę. Przyszedł pan z panią siedli obok, więc siedzimy. A medyka brak, okazuje sie że specjalista od chorób oczu ma dwa zabiegi i spóźni sie godzinę. Ostatecznie poślizg był dwugodzinny. Dowiedziałam się że nie było najgorzej bo czasem...po prostu nie pojawia sie w pracy. Pani opowiadała jak to już jechała i przed samą wizytą dostała telefon że doktora nie będzie. Lekarz to zawód zaufania publicznego, jak ufać komuś kto tak niepoważnie ludzi traktuje. Tak zwyczajnie po ludzku, pacjent prywatny to ktoś lepszy niż ten co na NFZ? Człowiek to człowiek. Na szczęście doczekałam się wizyty miałam kilka badań, oczywiście pan nic nie tłumaczył nic prawie nie mówił (po za tym przy którym ustrojstwie zasiąść w co patrzeć) popatrzyłam w jakieś światełka, obrazek z domkiem. Dowiedziałam się że on nie widzi żadnych powodów do niepokoju i wszystko jego zdaniem jest ok. 

      Dziś szybki smaczny deserek dla małych i dużych! Smaczny, banalnie prosty recept który daje spore możliwości do przerobienia;) 

Przyznam że spodobało mi się robienie tego deseru w słoiku gdyż jest szczelny dzięki czemu trzyma aromat wewnątrz. Mleczne produkty lubią "przyciągać" inne zapachy a w słoiku będzie zawartość bezpieczna:)



Składniki, czyli to co ja użyłam:

herbatniki, trochę masła
orzechy rozdrobnione
banan, brzoskwinia ja miałam tą zwaną Ufo czy tam ciasteczkowa jak kto woli
mleko w tubce, ja miałam czekoladowe.
Gęsty jogurt.

Herbatniki kruszymy na proszek, dodajemy roztopione masełko i dajemy na spód.
Owoce kroimy i układamy na spodzie. Owoce polewamy mlekiem w tubce. Na górę gęsty naturalny jogurt ja miałam śmietankowy.
Słoiczek zamykamy i do lodówki. Dobrze by składniki "zaprzyjaźniły się ze sobą" więc przed konsumpcją co najmniej godzinkę powinien poczekać w lodówce.




Zawartość słoiczka zjadłam na spółkę. Na pewno zrobię ten deserek w jeszcze innych wariantach.... w końcu zaraz będą truskawki nasze, maliny, wiśnie...

A Ty jakie owoce byś tu dodała?

15 komentarzy:

  1. Ja chętnie taki deserek z borówkami zjem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też chętnie bym zjadła z borówkami,a zimą z pomarańczą 😁

    OdpowiedzUsuń
  3. Za dużo dodasiów (mleko w tubce? matkobosko). Normalnie biorę jogurt kokosowy, granolę i parę jagód.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tematy lekarskie potrafią popsuć humor.
    Czekałam kiedyś ponad godzinę, bo pani pojechała na wizytę domową...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki pyszny deser. Aż zrobiłam się głodna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba borówki lub maliny, te różowe i pomarańczowe, tudzież żółte dla koloru :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak naprawdę to wszystkie owocki można dodać. Teraz na czasie borówki, maliny, nektarynki i brzoskwinie i... duży wybór a deser świetny!
    A spóźnianie się , to taki niepisany zwyczaj, który ma coś pokazać...co? Dla mnie to brak szacunku dla czekających ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio robiłam podobny deser.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ano kolejki niestety są u nas czymś "normalnym", nie ma lekko. Ważne, że wizyta się odbyła. Na nfz różnie bywa.
    Co do deserku wszystko super poza mleczkiem z tubki, ale może coś inaczej bym wykombinowała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie słoiczkowe deserki! Są smaczne i fajnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lekarza zmienić, a deser zjeść;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z lekarzami różnie bywa, jeśli pracują w szpitalach wiele rzeczy trudno przewidzieć. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  13. Super deserek :) Skorzystam z chęcią z przepisu, łatwość wykonania również przekonuję :) a co do lekarza.. ja już większość załatwiam prywatnie, żeby oszczędzić sobie nerwów. Zdecydowanie zbyt wiele razy zawiodłam się na NFZ. Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja niedawno miałam biopsję. Ludzi pełna poczekalnia, bez klimy, na dworze 37 w cieniu, doktorek przyszedł po 1 i 15 min spóźnienia, pomachał radośnie książką i powiedział: "Sorry, zaczytałem się!". Wszystkim nam opadły szczęki...

    OdpowiedzUsuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!