O gustach się nie dyskutuje, ale czasem warto wymienić się spostrzeżeniami.
Śniadania i kolacje kojarzą mi się z chlebem. Jest wypiek coś do tego i warzywo. Myśląc warzywieam na myśli coś surowego: rzodkiewka, 🍅, papryka, ogórek.... Oczywiście może być coś kiszonego czy w zalewie,oleju... Gotowane kojarzą mi się z obiadem.
Potrafiłam zrobić sobie mieszanke warzyw z patelni która jadłam na ciepło.
Jakież było moje zdziwienie gdy w szpitalu do obiadu czy kolacji dają czasem gotowanego brokuła czy kalafiora na zimno
Mnie by taki dodatek nie przeszkadzał, ale z jakimś sosem :) może warzywa zostają z obiadu i starają się je jakoś wykorzystać :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie z sosem, na ciepło to było by lepiej. Może faktycznie im z obiadu zostaje, ale one takie chrupiące są więc nie wiem jak to do końca być może
UsuńPodobno trzeba jadać 5 porcji warzyw dziennie, więc gdzieś trzeba je upchnąć...ale wolałabym pomidorka czy ogórek ;-)
OdpowiedzUsuńTo się zgadzamy!
UsuńSkoro można sałatkę warzywną z udziałem kalafiora/brokuła na śniadanie i kolację jeść, to czemu nie osobno o tych porach.
OdpowiedzUsuńSałatka to co innego, taki zimny kalafior czy brokuł do mnie nie przemawiają
UsuńGeneralnie lubię kalafiora i brokuł, ale jakoś z chlebem to mi średnio pasują.
OdpowiedzUsuńPełna zgoda!
UsuńA używam takich warzyw do zrobienia pasty i potem na kanapeczki i w takiej wersji mi odpowiada gotowany brokuł czy kalafior.
OdpowiedzUsuńMyślę że to dobry pomysł.
UsuńDlaczego nie, to ciekawy pomysł, warto spróbować
OdpowiedzUsuńW internecie w okresie liceum często tak jadłam. w takich placówkach, nic nie może się zmarnować. Jeśli coś zostaje z poprzedniego posiłku, to musi pójść w kolejnym.
OdpowiedzUsuńMoże te warzywa zostają z innych posiłków i trzeba je jakoś wykorzystać?
OdpowiedzUsuńJa sądzę, że to ciekawy pomysł...na pewno zdrowy :)
OdpowiedzUsuńPatrząc od strony personelu medycznego wspominam, że w szpitalach zawsze jedzenie jest dyskusyjne. Aczkolwiek brokuły zdrowe. Ja nie lubię. Choć wiem, że są cenne dla organizmu.
OdpowiedzUsuńInaczej bywa pod kątem żywienia w DPS-ach/Hospicjach - tam już to wygląda inaczej przynajmniej jeśli chodzi o rozmaitość dań, a niekiedy i smak.
Bardzo mnie zaskoczyła ta taca - super pomysł. W każdym szpitalu i DPS-ie powinny być takie :D
Pozdrawiam
Twoje spostrzeżenia są ciekawe i rzeczywiście – gotowane warzywa na zimno mogą budzić zdziwienie, zwłaszcza gdy są serwowane do kolacji!
OdpowiedzUsuńJa latem wcinam kalafiora do chlebka, ale posmarowanego masełkiem i wyskakującego z opiekacza :)
OdpowiedzUsuńJa jadam warzywa gotowane na kolację, np porcja brokuła, a potem kanapka z czymś. W sanatorium często robili pasty z warzyw i wtedy nakładałam na kanapkę. Z brokuła też bywała.
OdpowiedzUsuńDla mnie do kanapki głównie pomidor, ogólnie jeśli chodzi o jedzie je bywam mało elastyczna, np jem w kółko to samo, a potem przerzucam się na coś innego i znów... Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńDziwny dodatek. Mimo wszystko śniadań nie jadam i do głupich zaleceń systemu się nie stosuję, dzięki czemu nie muszę brać leków.
OdpowiedzUsuńŚniadania jadam codziennie a jeśli gdzieś wychodzę to też nie bez śniadania. Dodatek faktycznie dziwny i rzadko spotykamy. Ja mnie kanapki to wędlina, pasztet, dżem , niekiedy ser. Nie eksperymentuje w tym temacie.
OdpowiedzUsuń