Jak tam nastroje? Mam nadzieje że wszystko ok. Mi mróz dokucza, z nadzieją wyglądam cieplejszych dni. Wiem że zimą zimno, ale już by mogło się ocieplić. Byłam u kardiologa wyniki dobre. Za miesiąc będę miała holtera EKG.
Byłam w informacji w tym centrum handlowym. Moja czapka tam na mnie czekała. Mega się cieszę z odzyskania nakrycia głowy...
Dziś chciałam powspominać to co fajne było w styczniu, zapraszam
Na początek kosmetycznie:
1) Isana maska do włosów o zapachu wiśni, argonowa wersja też fajna była. Czasem gdzieś widuję i inne wersje a w sieciowych drogeriach głównie argan króluje... może sie kiedyś uda, nie wiem...
2) Liq cc serum z witaminą C
3) Glove & Shine body lotion. Lubię go za nawilżenie, i dodanie nieco blasku skórze
4) Sielanka pianka do mycia twarzy, tania, ładnie pachnie i myje dobrze.
5) Five Finger Death Punch - Wrong Side Of Heaven
6) Wyniki badań, że nie mam problemów hematologicznych.
7) Pierniki z chałwą, mniam!
8) Byłam w teatrze na spektaklu: "Dziewczyna która podeptała chleb"
9) Spacery po Brzeźnie
10) Zdjęcie które udało mi sie zrobić
11) cebulowa
13) Pizza, taka jak lubię najbardziej - cztery sery i mięsny dodatek, tutaj boczek.
14) Przypadkiem w Aldi trafiłam galaretki Emix zwłaszcza pomarańczowa bardzo mi zasmakowała. Kisiel Lucato to też produkt Emix. Niestety jak to bywa w tamtym dyskoncie to tylko "akcja"( produkt pojawia sie znika).... Na szczęście okazało się że w Dino są w stałej sprzedaży, kupiłam też budyń inne smaki galaretek... smaczny taki bardziej kremowy, nie drogie te produkty a bardzo smaczne i nie drogie, mam nadzieje że sie nie popsują jak ludzie odkryją że są dobre... Pamiętam kiełbasę marski "Sława" chyba... mama ją kilka lat temu odkryła - no hit. Dziś niestety jest bardziej tłusta... no tak to bywa.
15) Bluzo sukienka, niestety w kolorze zielonym, no nie przepadam za nim. No ale wygodne to, takie wiosennie - cieplejsze dni przybywajcie! Prawie nowa rzecz kupiona za 3 pln...












Dobre wiadomości od lekarza to podstawa, więc świetnie, że wyniki są pomyślne. Brzeźno zimą wygląda bardzo ładnie na Twoich zdjęciach, a pizza z boczkiem po takim spacerze to idealny wybór. Oby luty był równie udany.
OdpowiedzUsuńPierniki z chałwą muszą być przepyszne. Mniam mniam.
OdpowiedzUsuńGorąca herbatka po spacerze to jest to! :)
OdpowiedzUsuńŚwietny ten zielony kolor jest!
OdpowiedzUsuńNajlepsze w styczniu to te wyniki hematologiczne chyba jednak :))))
Najważniejsze to dobre wieści od lekarza :) potwierdzam, że Piccolo super, tak jak i pierniki z chałwą :)
OdpowiedzUsuńświetny wpis ;D
OdpowiedzUsuńWidoki zimą piękne ale czekam już na wiosnę...
OdpowiedzUsuńNie marnowałaś czasu. Ja w styczniu też całkiem sporo robiłam, ale mam wrażenie, że to był wyjątkowo długi miesiąc.
OdpowiedzUsuńU mnie styczeń również wypełniony różnorodnymi zajęciami. Sporo pracy, trochę relaksu, dużo pasji. Izabela Bookendorfina
OdpowiedzUsuńZycze Ci rowniez ciekawych przyjemnosci na luty :)
OdpowiedzUsuńPyszności pokazujesz , aż mi się jeść zachciało :-))) Nie cierpię zimy.
OdpowiedzUsuń