A teraz o tym co udało mi się obejrzeć, są to starsze produkcje.
Melancholijny obraz podstarzałego pana którego zostawia żona. Pan szczególnie łez nie roni, miałam wrażenie że jest takim biernym obserwatorem po którym spływa wszystko jak po kaczce. Zwrotem akcji jest list, anonimowy z informacją o synu. Don postanawia odnaleźć dawne kochanki z nadzieją że pozna swoje dorosłe ale dziecko.
Cztery pokoje / Four Rooms (1995)
reżyseria: Quentin Tarantino, Allison Anders
scenariusz: Quentin Tarantino, Allison Anders
produkcja: USA
Stary film do którego sobie wracam, czarna komedia Quentina Tarantino w doborowej obsadzie: Madonna, Antonio Banderas, Salma Hayek, Bruce Willis.. Boy hotelowy Ted ma dyżur w hotelu pewnej jak łatwo sie domyślić feralnej nocy. Ponoć Woody Alen powiedział że komedia to tragedia która przydarzyła sie komuś innemu. Obraz jest podzielony na pokoje a każdy z nich to jak by nie było osobna osobliwa historia. Z każdym pokojem jest coraz gorzej, no tak jak starszy kolega mówi do głównego bohatera: gość dzwoni a ty sie boj, oj boj... stary, specyficzny, fajny film
No to na tyle filmowych atrakcji. A Ty mi coś polecisz?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!