Obserwatorzy

środa, 26 sierpnia 2026

O dobroci

 Altruizm - jak podpowiada Wikipeda - bezinteresowne działanie na rzecz innych ludzi, które polega na pomaganiu bez oczekiwania nagrody. Słowo to pochodzi od łacińskiego alter, czyli „inny”. Postawa ta stanowi przeciwieństwo egoizmu



W Biblii:

 "2 Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. 3 Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, 4 aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. MT6, 2 - 5

Ja już dawno temu zastanawiałam się nad tym zagadnieniem czy istnieje czysty altruizm. Więc jeśli by istniał co motywowałoby do takiej postawy?" 

Czyli dając komuś słabszemu kto raczej sie nie odwdzięczy... wierząca osoba ma wizję na zwrot. To Ojciec ma oddać, czyli nie jest to postawa miłosierdzia a raczej forma pożyczki. Czyli mamy coś za coś! Bo co gdyby takiej obietnicy nie było? 

A osoba nie wierząca? Nie wierzy w obietnicę czyli jakie może mieć motywy skoro wizja zwrotu nie istnieje... 

- poczucie bycia potrzebnym, ważnym

- potrzeba przynależności

- poczucie władzy, decyzyjności 

- ktoś czuje wdzięczność i chce odwdzięczyć (np czekoladki dla pielęgniarki za to że była miła, ale już rzadziej ludzie mówią choćby dzień dobry osobie sprzątającej). 

- doświadczenia 

- możliwość poznania innych osób 

Bywa że oczekiwania pojawiają się z czasem...

21 komentarzy:

  1. Według mnie prawda jest taka, że jak ktoś chce pomóc, to nie patrzy na to co dostanie w zamian, bo to tak wcale nie działa. Możesz kupić bezdomnemu coś na kolację i później może Tobie brakować, ale wiesz że będzie Cię gryzło sumienie, jeśli nie podzielisz się choćby kromką chleba czy groszem. Mi wierzącej wystarczy, jeśli komuś sprawię choć odrobinę radości. Czy coś za to dostanę? Nie wiem, ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest mieć serce dla innych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie w zasadzie nie ma, bo satysfakcja też jest nagrodą, i to dość ważną, bo wewnętrzną. W Polsce powszechne jest oczekiwanie wzajemności za pomoc, na tym buduje się relacje rodzinne i sąsiedzkie, ludzie skrupulatnie liczą swoje dobre uczynki i zazwyczaj są przekonani, że mają ich więcej niż otoczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomagając, nie zastanawiam się nad wzajemnością, a zbytnia wdzięczność za pomoc wręcz mnie krępuje...

    OdpowiedzUsuń
  4. Poruszyłaś niezwykle ważny i głęboki temat. Moim zdaniem to, czy altruizm jest w pełni „czysty”, ma mniejsze znaczenie niż to, ile realnego dobra wnosi w życie drugiego człowieka. Nawet jeśli podświadomie szukamy sensu, spójności z własnymi wartościami czy wewnętrznego spokoju, sam gest dostrzeżenia drugiej osoby — bez żądania czegokolwiek w zamian — sprawia, że świat staje się cieplejszy. Prawdziwa dobroć często objawia się właśnie w tej cichej uważności i codziennym szacunku do każdego, kogo spotykamy na swojej drodze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Komentarz

    Bardzo ciekawe rozważania. Chyba rzeczywiście trudno mówić o całkowicie „czystym” altruizmie, bo nawet jeśli nie oczekujemy konkretnej nagrody, samo pomaganie może dawać nam poczucie sensu, satysfakcji czy bycia potrzebnym. I chyba nie musi to wcale odbierać wartości dobremu uczynkowi.

    Zastanawia mnie natomiast kwestia oczekiwań, które pojawiają się dopiero później. Możemy komuś pomóc bezinteresownie, a po pewnym czasie poczuć rozczarowanie, kiedy ta osoba nie odwzajemnia naszej życzliwości. Wtedy okazuje się, że gdzieś po drodze nieświadomie zaczęliśmy traktować dobro jak wymianę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez się nad tym zastanawiam często, ale trochę pod innym względem. Otóż ja mam taki problem, że uważałam pdzez wiekszosc swojego życia, ze muszę siebie "zasłużyć" na to, żeby ktoś mnie lubił....

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobry temat! Czy pomagam? Jeśli tylko nie czuję naciągania i wykorzystywania, to pomagam i nie oczekuję niczego w zamian.
    Niekoniecznie musi to być pomoc materialna, często wystarczy, że się jest blisko, że się kogoś wysłucha, poświęci trochę czasu, powie( napisze) kilka miłych słów.
    Wciąż wierzę, że dobro wraca, zło też!
    Wybieram dobro 🙂
    Miłego dnia😘

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie sprawa jest prosta. Gdy potrafię albo chcę pomóc, to pomagam nie oczekując niczego w zamian. Gdy nie potrafię bądź nie chcę pomóc, po prostu tego nie robię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialne i bardzo odważne spostrzeżenie. Ten fragment z Ewangelii św. Mateusza często czyta się jako pochwałę skromności, ale Twoja analiza obnaża ukryty w nim kontrakt: „transakcyjność” zbawienia. Wizja, że „Ojciec, który widzi w ukryciu, odda tobie”, rzeczywiście zamienia jałmużnę w inwestycję długoterminową (lub, jak to ujęłaś, pożyczkę na wysoki procent w zaświatach). Zamiast podziwu ludzi, kupuje się aprobatę Boga.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy i skłaniający do refleksji wpis. Temat bezinteresownej dobroci wcale nie jest tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Warto zastanowić się, czy pomagając innym, rzeczywiście niczego w zamian nie oczekujemy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Najbardziej trafia do mnie myśl, że dobroć bez granic może w pewnym momencie przestać być pomocą, a zacząć działać przeciwko nam. Samo pomaganie innym nie jest przecież problemem — problem pojawia się wtedy, gdy człowiek czuje się odpowiedzialny za wszystkich i nie potrafi powiedzieć „nie”. Wtedy łatwo pomylić dobroć z rezygnowaniem z własnych potrzeb.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uważam, że odpowiedź na to pytanie wcale nie jest łatwa.
    Dawanie pieniędzy, komuś na ulicy, kto prosi o wsparcie, budzi kontrowersje.
    Ale słyszałam też o czymś takim, że rodzina pod Biedronką prosiła przechodzących o jedzenie ( mniej kontrowersyjne prawda?) A potem ktoś słyszał rozmowę, że -mamy jedzenia na tydzień, więc pieniądze, które by na to poszły można przeznaczyć na coś innego. Już nie wnikam na co.
    Mówi się, że powinno pomagać się komuś, kto się stara i już nie daje rady, niż takiemu co nic nie robi, a oczekuje pomocy od innych.
    Każda sytuacja jest inna i każda odwołuje się do naszego sumienia i serca. I właśnie na sercu i sumieniu powinniśmy się opierać podejmując decyzję o pomaganiu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawy temat, ukazujący naturę i dylematy człowieka ;)
    Trafnie podałaś ten fragment z Ewangelii, ja uzupełniłabym go jeszcze jednym, z Dziejów Apostolskich 20:35: "(...) więcej szczęścia wynika z dawania niż z otrzymywania". Jesteśmy tak stworzeni, że dawanie, czynienie dobra dla innych po prostu sprawia nam radość, przyjemność. Jak widzimy radość drugiej osoby, ulgę w cierpieniu, wdzięczność wymalowaną na twarzy - to już w zasadzie cały nasz altruizm spełnił swój cel i dał nam "nagrodę" w postaci radości. W idealnym świecie wszyscy byśmy tak właśnie robili i trafiali na szczerą wdzięczność, inni chętnie tak samo by postępowali względem nas... No ale żyjemy w takim świecie, w jakim żyjemy.
    Mimo to warto bezinteresownie pomagać i w razie potrzeby umieć się w porę wycofać jeśli widzimy, że to nie ma sensu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aron Guriewicz w rozdziale "Dar wymaga odwzajemnienia" z książki "Kategorie kultury średniowiecza" pisał, że od dawien dawna życie społeczne opierało się na wzajemności. Jeśli ktoś komuś cos ofiarowuje, nieważne czy to rzecz materialna, czy usługa, swój czas, to niepisana zasada społeczna wymaga odwzajemnienia. Zasada ta jest gwarantem porządku społecznego, ładu, sprawiedliwości. Nie ma nic nagannego w tym, że pomagając komuś, liczymy chociażby na słowo "Dziękuję". Z drugiej strony zasada ta kształtuje postawę wdzięczności właśnie, czyli uczy tej umiejętności dziękowania. To są podstawowe normy życia społecznego.
    Cytat z Biblii mówi o tym, żeby nie trąbić na lewo i prawo o swojej działalności i tutaj o wiele bardziej mi pasuje odniesienie do współczesnego informowania świata na portalach i Instagramach, jak to włączyliśmy się w jakąś akcję charytatywną. Mnie to zniesmacza. A zresztą te wszelkie akcje charytatywne tak nagłaśniane są podszyte komercją, bo co to za altruizm, skoro nagrywa się z tego film, robi relację, rozmawia z darczyńcami i wychwala ich publicznie. To zaprzecza altruizmowi. Bo od razu za "datkiem" idzie publiczna sława. "Niech nie wie lewica, co czyni prawica" - nie chwal się tym, co robisz dobrego. Po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania. Do tego zniesmaczają mnie te zdjęcia z darczyńcami i odbiorcami. To musi być strasznie upokarzające dla tej drugiej strony.

      Usuń
  15. Ja akurat wierzę w bezinteresowny alturizm, sama często pomagam innym lub robię im jakieś przyjemne niespodzianki tylko dlatego, że uwielbiam widzieć uśmiech na ich twarzach. Nigdy nie oczekiwałam niczego w zamian :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ktoś chce to pomoże i nie oczekuje niczego w zamian.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba od człowieka zależy - jedni oczekują rewanżu, a inni pomagają, bo chcą.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pewnie rzadko spotyka się taki czysty altruizm. zwykle pomoc wiąże się z nadzieją na to, że druga osoba też nam pomoże w potrzebie, co już nie jest takie bezinteresowne.

    OdpowiedzUsuń
  19. ciekawa rozkminka ... i fajnie rozwija się w komentarzach :) wg mnie podział na wierzących i nie jest tutaj bez znaczenia - to raczej charakter decyduje, moment w życiu i okoliczności.

    OdpowiedzUsuń
  20. altruizm nie jest przeciwieństwem egoizmu, tylko pewną jego realizacją... nikt nie jest w staniu zrobić niczego dla kogoś innego, jeśli nie zadba o siebie, nawet minimalizując własne potrzeby, a do zera ich zredukować nie może... a dbanie o siebie, jakiekolwiek, to jest właśnie egoizm... koniec dowodu, stuk kredą o tablicę...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!