Konwersja Apostazja
Dlaczego ludzie podejmują taką decyzje?
Powody opuszczenia Kościoła katolickiego są różne
- niechęć do bycia
członkiem organizacji/wspólnoty, która nie reprezentuje Twojego światopoglądu.
- chęć udowodnienia,
głównie sobie, że nie musisz być członkiem KK jak twoi rodzice i dziadkowie.
- chęć bycia wolną i
niezależną jednostką.
- naprawienie błędu,
który wbrew Twojej woli popełnili rodzice.
- pewność, że na
Twoim pogrzebie nie będą odprawiane katolickie rytuały.
- równoważne
traktowanie wiary w krasnoludki z wiarą w Boga. - zmiana wyznania.
Po co składać apostazję?
Docierają do nas pytania i stwierdzenia, które zawieramy w
kilku poniższych zdaniach i postaramy się do nich ustosunkować.
- Nie uczestniczę w życiu Kościoła rzymskokatolickiego,
jestem ateistą (agnostykiem)
- po co mam składać formalny akt apostazji? - Nie będę dawał
"satysfakcji" urzędnikowi Kościoła rzymskokatolickiego ubiegając się
o formalną apostazję.
- Po co mi apostazja?
Nie przyjmuję kolędy, do kościoła nie chodzę
- mam to "gdzieś" co o mnie myśli Kościół
rzymskokatolicki. Każda partia polityczna, stowarzyszenie, organizacja czy
związek wyznaniowy ma własny "statut". Nie zawsze zaprzestanie
uczestniczenia w spotkaniach organizowanych przez daną organizację jest
jednoznaczne z wykluczeniem z tejże. Dokładnie tak jest w przypadku Kościoła
rzymskokatolickiego. Tylko formalna apostazja gwarantuje, że przestajemy być
członkiem tego wyznania i dożywotnio rezygnujemy z "przywilejów"
członkom tego wyznania przysługującym. Dla Kościoła rzymskokatolickiego
apostazja (czy fakt starania się o nią) nie jest powodem do satysfakcji
- jest faktem porażki Kościoła i jego "misji" w
stosunku do osoby, która apostazji dokonuje. Tak długo jak istnieją archiwa tej
religii tak długo fakt apostazji będzie widniał w księgach chrztu. Oczywiście
nie staramy się przekonywać ateisty (agnostyka) by dokonywał formalnej
apostazji
- to świadomy i wolny wybór jednostki. Jednak przedstawiamy
powody, dla których dla części z nas ważny jest fakt dokonania formalnej
apostazji.
Z chwilą dokonania apostazji m.in :
- przestajemy
figurować w statystykach jako osoby wyznania rzymskokatolickiego.
- katolicki ksiądz nie weźmie udziału w naszym pogrzebie
(katolicki pogrzeb ateistów jest częstym przypadkiem
- np. w wyniku działań osób najbliższych, czy to ze strachu
bądź pod presją środowiska lokalnego Posłuchaj: ).
- informujemy urzędników Kościoła rzymskokatolickiego, że
nie jesteśmy już członkami Krk i nie życzymy sobie kolęd ani wizyt
"posłańców" proboszcza i tym podobnych.
- Dla Kościoła rzymskokatolickiego każdy ateista / agnostyk,
który nie złożył apostazji a był ochrzczony jest katolikiem! Dla niektórych z
nas to wystarczający powód by zdecydować się na apostazję.
konwersja
Konwersja (z łac. convertere - zmienić) – zmiana wyznania w
obrębie religii chrześcijańskiej lub przejście z innej religii na
chrześcijaństwo. Osoba zmieniająca wyznanie chrześcijańskie to konwertyta.
Według badań Artura Markowskiego[1] definicja ograniczająca to pojęcie do zmian
wyznania jedynie w obrębie religii chrześcijańskiej (lub z innej religii na
religię chrześcijańską, ale nie odwrotnie) funkcjonuje nie tylko w źródłach
związanych z chrześcijaństwem.
Adam był apostatom konwertytom. Czyli, odszedł z kościoła
katolickiego składając Apostazje, jako że jego przekonania były bliższe innemu
wyznaniu został konwertytom.
Został pochowany w swoim obrządku zgodnie ze swoim
życzeniem. Oczywiście gdyby nie apostazja nie zostałby pochowany zgodnie w
swoim obrządku. Katolicy zwykle nie mają szacunku do innych religii, uzurpując
sobie prawo uważają swój kościół jako jedyną drogę do Boga. Dlatego kierują się
często bardzo egoistycznymi pobudkami gwałcąc prawa innych. Przecież
konstytucja mówi:
. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. 2.
Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według
własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub
prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w
obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie
świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz
prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują. 6. Nikt
nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach
religijnych. 7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do
ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania. Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA Art. 53 ust. 1-2, 6-7 1
Art. 31 ust. 2 Każdy jest obowiązany szanować wolności i
prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie
nakazuje.
Art. 53 ust.
1-2, 6-7 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. 2. Wolność religii
obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru
oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie,
swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach,
praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i
innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do
korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują. 6. Nikt nie może być
zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia
swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania. Rozdział II
WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA Art. 53 ust. 1-2, 6-7 1
Kto ogranicza
człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność
wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności
albo pozbawienia wolności do lat 2. KK Art. 194
Witam cieplutko
OdpowiedzUsuńcieszę się jak na profil wskakuję
i za wszystko u mnie dziękuję.
Pozdrawiam.
Nie zastanawiam się nad takimi sprawami...
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam z zainteresowaniem, bardzo poważny temat. Podobnie jak Jasna, nigdy nie zastanawiałam się nad takimi sprawami.
OdpowiedzUsuńwielu ludzi nie wie, dlatego tutaj przedstawiłam takową możliwość.
UsuńCenię nonkonformizm i podziwiam waleczne serca. Ale uważam się za katoliczkę nikogo nie gwałcąc i nie przymuszając, tak sądzę. Stronię też od uogólnień. I staram się unikać fanatyzmu pod każdą postacią, bo lubię rozmowy i dyskusje. Czyniąc wojnę łatwo się nim zarazić.
OdpowiedzUsuńCiekawie się Ciebie czyta:)
Pozdrawiam.
Oczywiście każdy ma prawo do swojej religii i przekonań. Problem pojawia się gdy inni narzucają swoje...
UsuńCiekawy temat. Jestem osobą niewierzącą, która odstąpiła od wiary chrześcijańskiej-katolickiej wiele lat temu. Nie wydaje mi się konieczne oficjalne wystąpienie z kościoła. a) Jest mi wszystko jedno, co będzie na moim pogrzebie - przecież mnie już nie będzie ;). Pewne rzeczy można zapisać w testamencie chyba? Np. życzenie kremacji i życzenie pochówku świeckiego. b) Przed kolędą puka ministrant i pyta, czy przyjmujemy księdza. Nie jest dla mnie problemem wyjść i powiedzieć: nie, dziękuję. c) W spisie ludności, w deklaracjach itd... zwykle pojawia się pytanie o wyznanie - wystarczy napisać: niewierzący, albo ateista. Apostazja wydaje mi się więc sztucznym problemem. Pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńoczywiście, że sprawa formalnego odejścia z kościoła jest decyzją osobistą. Nikt nikogo w żadną stronę nie zmusza. Ciężko zachęcać...
OdpowiedzUsuńa) oczywiście, że ceremonia pożegnalna jest dla żałobników. Ale ksiadz za darmo tego nie zrobi. Dlatego taki nazwijmy go formalny katolik, dlaczego ma wspierać księdza który zarobi na tej ceremonii. Na przykładzie Adama napisałam, że nie miałby szans na pochówek w swoim obrządku gdyby nie zabezpieczył się. Tak jak wyżej napisałam, wielu katolików nie szanuje wyboru innych. Tak jak ksiądz z filmiku umieszczonego w jednym z poprzednich wpisów, całkowicie pogwałcił przekonania,życzenia (o których wiedział)tego bezbronnego człowieka, stawiając swoje wyżej. Jakim prawem?! Co innego gdyby prosił....
Apostazje przedstawiłam tutaj bardziej jako możliwość, a nie jako problem.
Moja rodzina ma zakaz sprowadzania klechy nad moja trumne, a wlasciwie urne. Wyrazilam zyczenie pochowku swieckiego. Niejednokrotnie uczestniczylam w takich pogrzebach i przekonalam sie, ze cywilni mistrzowie ceremonii pogrzebowych wykazuja wiecej pietyzmu i szycunku do zmarlego oraz jego nieutulonych w zalu bliskich, niz kazdy ksiadz.
OdpowiedzUsuńciekawie, nigdy nie byłam na świeckim pogrzebie
UsuńRaz zdarzyło mi się brać udział w świeckiej ceremonii pogrzebowej i była to chwila wyjątkowa. Mistrz ceremonii przygotowany, mający niemałą wiedzę o zmarłym i w tym wszystkim odnoszący się z ogromną empatią do bliskich zmarłego. Pogrzeby kościelne wyglądają jak...hm....prowadzone na akord.
UsuńUrban powiedział, że kościelne ceremonie to teatr.
UsuńZastanawiałam sie nad problemem nie raz nie dwa i nie wiem czy to ja wypięłam się na wiare czy wiara ( czytaj kościół ) na mnie.
OdpowiedzUsuńNa razie jest jak jest a co bedzie dalej czas pokaże.
Dziekuję :-)
Gdyby w Polsce, tak jak w Niemczech, przynaleznosc do kosciola przekladala sie na placenie na niego podatkow, wielu wiernych dawno juz dokonaloby aktu apostazji. Kosciol dobrze o tym wie, dlatego nie popusci i rozglasza falszywe dane o 90% katolikow w Polsce. I na tylu dostaja kase.
UsuńLudziom sie nie chce dokonywac tak skomplikowanego w Polsce aktu apostazji, bo nic z tego nie maja, a do kosciola i tak nie chodza.
Z wlasnego doswiadczenia jednak moge zapewnic, ze w chwili, kiedy wystapilam z kosciola i zagralam klechom na nosie przez zmniejszenie ich dochodow, poczulam sie naprawde WOLNA!
jestem zdania, że wiara to jedno kościół to drugie. Jeśli owa instytucja nie zbliża do Boga nie spełnia swojej funkcji.
Usuń