Obserwatorzy

środa, 10 kwietnia 2013

Aby odkryć, jakie zmiany zaszły w tobie, najlepiej wróć do miejsca, które jest takie jak kiedyś. - Nelson Mandela


Wypuścili Roberta z aresztu śledczego! Zanim do mnie trafił już popisał się kłamstwem. Stanął w drzwiach chudy usiłował wzbudzić litość płaczem, co mu się nie udawało. Kromki chleba nie przyniósł, kwiatka, czekolady nic! Jak się zapytałam to powiedział, ze przyniósł siebie swoje jestestwo i że mi się oddaje. Polak przez to rozumie: przychodzę korzystam, i wychodzę. Napił się, najadł, umył się przebrał, przespał. Dumny z siebie, że grypsy jakieś ma, że kolesie fajni, że fajno było… muzyka fajna, tylko jedzenie nie dobre. Oto efekt wychowania Polskiej Matki! Z pewnością za tymi łzami pęka z dumy! Wszak grypserka to elita więzienna. Ale zawsze elita!
Przerażenie mnie ogarnęło jak on opowiadał o fajnych kolesiach, grypsach, i że fajno było! Muzyki się nasłuchał, i ogólnie zadowolony… strach słuchać! Jak zapytałam dlaczego podał mój adres to powiedział: „bo chciałem wyjść”, a na moje pretensje że po komisariatach się włóczyłam i że to stres wielki dla mnie to usłyszałam: „i co z tego”. No tak teraz on jest częścią elity!
Z rana ulotnił się. Miał bigos zrobić, nakupiłam składników, a Robercik przestał odbierać telefony… Zapewne siedzi u wodzireja. I tam zapewne przebywa. Będzie siedział tam i tu. No tu raczej nie skoro podał mój adres dla policji oraz korespondencji, to pewno się raczej nie będzie pojawiał zbyt często, skoro policja tu będzie bywać. 
A ja co? To do moich drzwi listonosz będzie pukał, to mnie policja będzie nachodzić w poszukiwaniu Roberta.
Cała robota z wszystkim mnie została! Wszyściutko, Robercik paluszkiem nie kiwnął! Tyle co się wczoraj napił, jeszcze mnie zostawił pustą flaszkę i brudne kieliszki, i nie tylko na stole. Ot Polska kultura! W pralce znalazłam rzeczy brudne, które Robercik mi do pralki włożył. Tak polak uczucia wyraża!
Mimo moich próśb bawi się z pieskiem w nocy. Pies, w odróżnieniu od człowieka nie zna pojęcia ciszy nocnej. Efektem tej sytuacji była wyjątkowo nieprzyjemna dla mnie uwaga sąsiadki, że pies hałasuje, i że w nocy spać nie mogą dzieci. Poprosiłam, żeby Roberta zjebała to zapytała się po co go trzymam? I że ona by chłopa co nie pracuje nie trzymała. 


5 komentarzy:

  1. I sąsiadka ma słuszną rację....Facet Cię wykorzystuje i tyle.Powinnaś go wykreślić ze swego życiorysu i to jak najszybciej, bo jeszcze Ciebie wciągnie w to bagienko.

    OdpowiedzUsuń
  2. ... sąsiadka prawdę rzecze, po cholerę go trzymasz i się nim zajmujesz, jak za służkę robisz. OBUDŹ SIĘ W KOŃCU KOBIETO!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. i ty go wpuściłaś na noc? zdumiona jestem jak nic się w życiu nie nauczyłaś. chyba jeszcze za mało cię zycie pokopało, filiżanko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powinnas wybrac sie na komisariat i sprostowac, ze on u Ciebie NIE mieszka, ze NIE jestescie razem, ze to ZADEN konkubinat. I zeby czasem nie probowali go u Ciebie szukac. A jego rzeczy spakowalabym i zaniosla mamusi. A pozniej nigdy wiecej za prog nie wpuscila!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!