Obserwatorzy

sobota, 13 lipca 2013

Dziś o najgorszych kosmetykach jakie trafiły do mojego domu.


Jak każda kobieta kosmetyków mam sporo, jedne są lepsze inne gorsze, natomiast te które dziś przedstawię to po prostu jakaś kpina nie kosmetyk.
Zestaw kosmetyków „Ricco SPA”
Dostępność: dostałam jako prezent za udział w prezentacji marki „Philipiak”.
Cena podana na opakowaniu to było 49,99 za cały zestaw.
Pojemność balsam 100ml, krem na dzień 100ml, krem na noc 100ml

Oto opakowanie i co i co obiecują nam:


Moja opinia: cała seria jest po jednych pieniądzach: taki sam kolor, konsystencja, zapach:


 Kosmetyk ni nie nawilża (no pierwsze wrażenie po nałożeniu że coś się nałożyło i powinno zacząć działać, ale przy ciągłym stosowaniu widzimy tę „jakość”), ani nie odżywia nie robi kompletnie nic! A jeśli coś „zdziała” zapewne będzie to efekt placebo. Bardzo szybko oddałam partnerowi, który zapytany o jakość mówi krótko: „szajs. Płyn, emulsja która na chwilę zostawia jakiś zapach.” Także nie polecamy. Swoją drogą to wyraz „SPA” stał się modny ostatnimi czasy, nawet byle jaki kosmetyk opatrzony tymi trzema literami awansuje momentalnie. Koleżanka gdzieś widziała „dento Spa”. Co jak co ale dentysta to chyba ostatnie co może kojarzyć się ze SPA czyli z relaksem, chdroterapią…
Kolejny badziew to Fresh berries raspberries foot “skrub” z Oriflame.

Kupiłam od koleżanki która jest konsultantką.
Cena promocyjna 9,90 za 75ml. Normalnie chyba 18,00 sobie życzą.
Zarówno w katalogu jak i na opakowaniu ciężko znaleźć jakąś informacje dotyczącą produktu. „uczciwy producent nic nie obiecuje”. Dziwi mnie, że kosmetyk produkowany w Polsce, na Polski rynek ma opisy w różnych językach, jednak Polskiego ciężko uświadczyć. Konsystencję ma żelową, „ziarenek ścierających” prawie w cale, kolor ładny
Dopiero na stronie znalazłam opis (fotka też ze strony):
„Pozbądź się zrogowaciałego naskórka ze skutecznym scrubem do stóp zawierającym ekstrakt z soczystych owoców maliny i sproszkowane łupiny migdałów. Intensywnie złuszcza oraz pozostawia skórę oczyszczoną, miękką i świeżą. 75 ml”
Moja opinia:
Ładnie pachnie i na tym się kończy. Nie robi kompletnie NIC!  Zwracam, reklamuje! Ten bubel do niczego się nie nadaje! Nawet do rąk, do twarzy nie chciałam ryzykować!
Nie polecam nikomu! Rozumiem, że są kosmetyki które są lepsze i gorsze, lecz te przedstawione powyżej to dno i wodorosty! Miły zapach przez chwilę i to wszystko. Czyli stanowczo za mało!

34 komentarze:

  1. Ja dostałam te kosmetyki od babci, są tragiczne, krem do rąk śmierdzi jak intensywny perfum, nie da się po nim spać, nie nawilża wręcz wysusza, mam ochotę polać sobie ręce wodą po tym jak się wchłonie, ahh tragedia, nie dziwię się że zrobiłaś o nich post :) zapraszam na konkurs, do wygrania ciuszki :) http://dreams-amaze-me.blogspot.com/2013/06/giveaway-with-persunmall-clothes-to-win.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! To można mieć gorsze doświadczenia z Ricco SPA? Masakra!

      Usuń
    2. Co to znaczy intensywny perfum? Marsz do szkoły.

      Usuń
  2. To już wiadomo, czego nie kupować.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mialam ich, philipiak ma sklep sacjoonarny w moim miescie ale jakos mnie tam nie ciagnie;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ricco - to chyba ich "marka specjalna"... no chyba, że wszystko jest takiej jakości, a to nie przekonuje....

      Usuń
  4. dobrze, że nie mam żadnego z powyższych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja zazwyczaj nie ryzykuje używania kosmetyków firmy "krzak" - jak ten Ricco Spa ;) Philipiak to nie jest firma od garnków czasem ? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie tylko garnki: pościel wełniana, porcelana, sztućce, ale kosmetyki też mają...

      Usuń
  6. ooo kurcze.. no to nie fajnie .. dobrze że za darmo ;p a kosmetyków takich jak avon i oriflame się wystrzegam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba też zacznę. Aczkolwiek kulki pod pachę z Avonu sa super i bardzo tanie.

      Usuń
    2. A ja używam bardzo dobrych kosmetyków marki Mary Kay. Podpisałam umowę i mam je 40 % taniej. Polecam

      Usuń
  7. Jeszcze się z nimi, nie spotkałam, w sumie to dobrze :D
    Top Badziew, niezły tytuł :D

    OdpowiedzUsuń
  8. hmmm, niech pomyślę nad moimi top badziew :D
    Cornsilk puder w kompakcie, takie dobre opinie, zamawiałam az z USA i bubel jakich mało:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że warto także i o takich "perełkach" pisać.

      Usuń
  9. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale dobrze wiedzieć, że to badziewie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnim top bublem był żel do mycia twarzy choisee, cóż on potrafił! Jak pięknie dezynfekował podłogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja miałam zestaw Ricco SPA i nie pdzielam Waszych opinii w moim przypadku( a uzywalam kremu na dzień i noc tylko), sprawdzil się dobrze nawet uczulenie mi nie wyszlo a zawsze wychodzi, buzia była gladka , miękka, także chyba nie ma reguły , każdy kosmetyk musi dobrany do skory być a nie do opinii innych. Dla jednego badziew może okazac się zbawieniem na innego

    OdpowiedzUsuń
  12. rowniez sie nie zgadzam.. bardzo ladnie pachna.. dlugo ustrzymuje si na twarzy, wstalam i skora jest miekka i nawilzona.. CHYBA MACIE GEBY Z PAPIERU SCIERNEGO ...PO CO WYPISUJECIE TAKIE PIERDOLY? DOSTALISCIE TO ZA DARMO OK .. JA TEZ OD FILIPIAKA I JESTEM NA TAKK Jak najbardziej .. widocznie na moja cere sluzy POZDRAWIAM MARUDNYCH:)

    OdpowiedzUsuń
  13. mi tez bardzo się podobają zapach i w ogóle:)

    OdpowiedzUsuń
  14. popieram.dla mnie są zbawieniem!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kosmetyki bardzo fajne polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja dopiero dostanę i zobaczę co to za kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja dostałam te kosmetyki od syna, który poszedł na prezentację Filipiaka, żeby się pośmiać. Nie wiedział co z nimi zrobić, więc dał mnie. Krem na dzień, na noc i balsam do ciała. Balsamu nie używałam, bo najpierw muszę skończyć te co mam, ale kremy dla mnie rewelacja! Właśnie dlatego weszłam do internetu, żeby zobaczyć gdzie można je kupić, bo już mi się kończą. Wchłaniają się błyskawicznie, czyli mają składniki, których brakuje mojej skórze. Cerę mam po nich delikatną i jędrną. Mam 59 lat. Paniom, które krytykują powiem tylko, że każda cera jest inna i każda potrzebuje czego innego. I jeszcze jedno: bardzo się bałam zanim zastosowałam kremy po raz pierwszy, bo zupełnie nie znałam tej firmy...

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeśli chodzi o produkty pod spa to np. Hildegard Braukmann. Akurat tutaj wyglądało to tak, że byłam na zabiegach, które miały wygładzić skórę w Beauty Center w Józefowie, to pod Wawą. Po zabiegu kupiłam od nich odpowiedniki tych kosmetyków i pracowałam dalej sama nad skórę. I na prawdę zmiana wyszła tutaj zaskakująco duża!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja bym tych pierwszych kosmetyków nie dotknęła... A z Oriflame miałam kiedyś tylko balsam do ciała i nawet nawet był. Lecz nie ciągnie mnie do ich produktów wolę inne ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam, i nawet nie kuszą mnie nieznajome kosmetyki, mam kapryśną skórę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!