Obserwatorzy

czwartek, 5 czerwca 2014

Szybka prośba o poradę:

Lat temu sześć pracowałam dla pewnej firmy. Zatrudniona przez firmę zewnętrzną. Agencji pracy tymczasowej zajmujących się pozyskiwaniem i obsługą kadrową zawsze było kilka, przez lata się zmieniały. Zapewne.
Moja współpraca z firmą zakończyła się pomimo że byłam w pierwszej dziesiątce najlepszych. W firmie panował bałagan…zatrudniali hurtowo ludzi a potem okazywało się że nie mają stanowisk dla nich. Ludzie odchodzili w nadziei, że następnego dnia pojawi się stanowisko przy którym będą mogli pracować. Także hurtowo zwalniano. Jest to jedna z TYCH prac które stosunkowo łatwo dostać i łatwo stracić. Rotacja jest duża.
Ja potrzebuję pracy, nie pracki, dla tego wizja pracy choćby wakatu na miesiąc to lepsze rozwiązanie niż pojedyncze dni…
Wielkie było moje zdziwienie gdy dostałam Pani z agencji pracy tymczasowej podała mi dziś adres gdzie miałaby odbyć się rozmowa. Tak to samo miejsce gdzie miałabym pracować ponownie. Podzieliłam się obawami na to Pani że nie jestem na żadnej czarnej liście która wykluczałaby moja kandydaturę. Zapytałam o X, okazało się ze dalej tam pracuje.
Aplikowałam w to miejsce kilkukrotnie z miernym skutkiem. Ostatnim razem gdy tam weszłam na rozmowę okazało się że natknęłam się na X który gdy tylko mnie zobaczył powiedział: „tej pani już dziękujemy”. Po tym wydarzeniu przestałam aplikować tam gdzie wiedziałam że może być to samo miejsce.
Z jednej strony chcę pracować ale z drugiej strony dość daleko jechać wydawać pieniądze na bilety by usłyszeć: tej Pani dziękujemy bez możliwości przesłuchania czy czegokolwiek to żenada.
Prawdopodobieństwo że trafię na X jest jedna druga bo jest on i jeszcze ktoś.

I tu moje pytanie? Jechałabyś na moim miejscu, czy nie?

16 komentarzy:

  1. Trudna sprawa, ja bym chyba pojechał. Musisz się ładnie wystroić i być pewna siebie. Każdą nie odpowiednią uwagę puścić mimo uszu i trzymać nerwy na wodzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaką uwagę? Każe mi wyjść i tyle. Nawet najpiękniejszy makijaż nie pomoże, ani strój. Jedyne wyjście to jego zanik pamięci... jak na niego trafię.
      Chyba, ze nie trafię. Pieniędzy na bilety nie mam.

      Usuń
  2. ja bym pojechała. Nic nie tracisz, a możesz zyskać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas, pieniądze na bilety bo na gapę nie pojadę. Blisko też nie jest.

      Usuń
  3. To nie jesteś zatrudniona tylko masz jechać na rozmowę?
    Już dawno mają kogoś na to miejsce.
    Na pewno jest to znajoma królika.
    Facet od 4 lat szuka w ten sposób pracy.
    Najeździł się na rozmowy na których pogadali i koniec na tym.
    Przestał jeździć, bo wydał majątek na wyjazdy.
    Szukaj po znajomosci blisko siebie,
    by nie wydawać pieniędzy na wyjazdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak dramatycznie nie jest. Wakaty są tylko jest problem że mogę trafić na X wówczas może powtórzyć się sytuacja gdzie po prostu będę skreślona. To jest praca którą łatwo dostać ale jeszcze łatwiej stracić. W mojej sytuacji lepiej mieć niż nie mieć. Tylko kwestia biletów, one niestety tanie nei są. cZas też pili...
      Masz racje mądry komentarz myślałam że moje siostry, koleżanka nauczą sie z mojego doświadczenia. Niestety lata jeżdżenia+kasa na bilety wydana musiała zostać... jeszcze wkurzyła mnie kuzyneczka dzwoniąca z podobną "ofertą", powiedziałam że w ten sposób nie szukam bo tak pracy nie dostanę i czy ona dostała o a ona że że tak, i to był znajomy. A ja niestety znajomych nie mam. Kiedyś pracowałam u znajomej, na czarno która odciągała mi z pensji tak by nic mi nie płacić, kupowałam bilety a ta mnie wykorzystywała. Teraz jak przechodzę widzę że siedzą na zmianę albo ona albo synunio, do pracy też nie szukają. Pewnie już przez lata tak zasłynęli złodzieje.

      Usuń
  4. Hm, ciężka sprawa. Nie wiem czy umiem odpowiedzieć Ci na to pytanie. Jeśli to bardzo daleko i koszta podróży są wysokie... ech. Naprawdę nie wiem.
    Musisz sama zdecydować. Ale spróbujesz i najwyżej będziesz żałować, ale bo nie i będziesz się zastanawiać jak mogło być.
    Daj znać co postanowisz! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zastanawiam się. W sumie to zawsze jakaś szansa.

      Usuń
  5. Pojecia nie mam, co Ci poradzic. Ja bym pojechala na te rozmowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pojadę. Chyba. Mam nadzieje że tego samego dnia będę wiedziała co i jak.

      Usuń
  6. ...co tu dużo mówić: jedź...

    OdpowiedzUsuń
  7. ja bym pojechała mimo szans 50 na 50. możesz nie trafić na iksa. jeśli nie pojedziesz za jakis czas możesz żałować nie wykorzystanej szansy. i żadne "wystroić się"! ubrać sie trzeba w to co masz, ale ubranie stonowane broń boże krzykliwie.:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja że odbieram sobie szanse, która zawsze jakaś tam jest. Co do ubioru, wyglądu nie jest on tam tak ważny. Praktycznie jest nie istotny. Oczywiście pewne zasady zachowam ale stroiła się nie będę. Tam wiem na co zwracają uwagę:)) najważniejsze to sie nie denerwować.

      Usuń
  8. Trudna decyzja przed Tobą, ale sądzę, że spróbować zawsze warto.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!