Obserwatorzy

poniedziałek, 21 lipca 2014

Co u Maxia?

Teraz ma na imię Kermit. 18 lipca został odłowiony, wygląd na to że błąkał się po mieście od kilku dni…
Psiak ma stara ranę z boku głowy i był zakleszczony... na dniach ma go zobaczyć weterynarz.
Nie mam pojęcia… czy właściciel nie radził sobie z temperamentem pupila? Czy może z psiaka taki obieżyświat? W to drugie wątpię… wszak zamieszczałam filmiki gdzie Max biegał bez smyczy. Może nie trzymał się najbliżej ale badał gdzie jesteśmy aktualnie…
Brak słów…
Może ktoś szuka psiaka?
Numer kontaktowy: 607 540 557


Fotki przesłały mi wolontariuszki schroniska w którym przebywa Kermit.







22 komentarze:

  1. To nowe psisko, czy poprzedni Max? Nie wiem jak ludzie tak moga zwierzeta traktowac ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To MAX... ten sam z rozdania, które wygrałaś...

      Usuń
    2. ale to teraz nie rozumiem, wydawało mi się że znalazł dom a tu piszesz, że w schronisku jest...

      Rany co za ludzie :(

      Usuń
    3. no niestety. Też myślałam że znalazł odpowiedzialny dom...

      Usuń
  2. Piękny pies, nie wierzę, że ktoś mógłby się go pozbyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nie wiem... info od dziewczyn ze schroniska mną wstrząsnął...

      Usuń
  3. Nie wierzę. Przecież został adoptowany. Są na miary na właściciela? Wjazd do domu i dziękuję. W głowie się nie mieści. Chociaż dobrze, że nie został przywiązany do drzewa w lesie.
    No po prostu nic tylko jechać do ludzi i głowy urwać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odlowiony 18 lipca i mocno pokryty kleszczami, wiec na pewno juz dluzszy czas tulal sie bez nadzoru. I nowy wlasciciel nie powiadomil nikogo, ze pies mu "zaginal"?
    Powinny zostac wyciagniete konsekwencje w stosunku do domu adopcyjnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale tu Polska jest... nie dojdziesz kto właściciel....

      Usuń
  5. Biedby juz poraz 2 drugi biedactwo - ca za ludzie powinny zostac wyciagnieta konsekwencje w dtosunku dla jego ( byłych ) włascicieli, przecież sa na nich namiary. poprostu wstrząs....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tamci co mi go zostawili są za granicą. A obecni to nie mam pojęcia kto to jest... gdy dowiedziałam się że pies ma dom ufałam w swojej naiwności że trafił dobrze... życzyliśmy mu szczęścia...
      a tu wczoraj taka wiadomość...

      Usuń
  6. brak slow :( ludzie sa okropni a psiaki i tak nas kochaja bezgranicznie ! niektórzy na to nie zasluguja i powinni poniesc konsekwencje !

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak tak można :( Kiedyś przygarnęłam psa z ulicy i wdzięczność w jego oczach była bezcenna ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tym różni się od człowieka... niby jesteśmy ten "lepszy" gatunek...

      Usuń
  8. w głowie się po co adoptować psa i go potem wurzucać? mam kota ze schroniska od małego i jest to bardzo wdzięczne stworzenie. Ludzie nie mają wyobraźni, naprawdę trzeba być pozbawionym uczuć, żeby dać psu nadzieje na nowy dom i znowu go porzucić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę nie mam pojęcia co się tam stało... mam nadzieje że szybko sprawa z domem dla Kermita się rozwiąże!

      Usuń
  9. Ludzie co niektórzy nie wiedzą chyba co to mieć zwierzaka.Miłego wieczorku.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. No wiecie co ??
    Ludzie to mają pomysły, zgroza...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!