Obserwatorzy

środa, 8 kwietnia 2015

Historia z życia wzięta.

Podobno Pan Bóg dzieci rozdaje... Jako istota nieskończenie dobra i mądra… jeśli czegoś pojąć nie możemy to jest to Boża tajemnica, Boży plan zbyt wielki na nasz rozum ludzki…
Gdzieś w niewielkim miasteczku na Kaszubach mieszka Nina, dziewczyna prosta, nie wykształcona, ale przecież szkół nie trzeba by być mamą…. W końcu to jest Boże działanie (skoro dzieci rozdaje) tak więc rok temu ta około dwudziestoletnia niewiasta dostąpiła tej łaski macierzyństwa.
Na mój ludzki rozum to zwykła wpadka była i nieszczęście… najbardziej  dla dziecka. Bo co dostanie od taty? Skoro w więzieniu obecnie przebywa? Co da mama sama nie poukładana?
Babcia? Alkoholiczka, która wnusi mleko w proszku wypijała do kawy. Dziadek? Nie stroniący od alkoholu ale od rodziny i owszem… rozumiem niesmak i obrzydzenie skoro żona jego co jakiś czas „partnerów” zmienia. Jeden ulotnił się zabierając ze sobą ich wspólne dziecko. Jako ojciec może stworzy lepsze warunki niż konkubina… od której odszedł… po angielsku…
Ojcem małej Wiktorii, i obsesją wielką Niny jest Radek… ma dość prostą filozofie życia: „alkohol, kobiety i muzyka”. Alkohol, papierosy, kawa, koledzy, imprezowanie i kobity… nie ważny wygląd, wiek… wybredny nie jest…
Nina goni za Radkiem, on unika odpowiedzialności i namolnej w kółko wydzwaniającej Niny. Znajomi śmiali się swego czasu że Radek to człowiek orkiestra…. skoro mu ciągle telefon naparzał… teraz ma spokój… w więzieniu…
Mama jego nie przepada za Niną, co może wnuczce dać? Ano nie wiele… tułała się samotna kobiecina z dziećmi eksmitowana, zadłużona, dzieci po ośrodkach… Radzio przed więzieniem na odwyku siedział… pewna nie jestem czy narkotyki czy alkohol… może ogólnie… siostra go podała… „świętoszka, sama od narkotyków nie stroni” – powiedziałby złośliwy. No i prawdę powiedziałby.
Pewnego dnia Nina pojechała na widzenie do Radka. Czy Wiktorią zajęła się babcia? Ani jedna ani druga…. Czy dziadek? Nie! To sąsiad i jego kochanek! W dodatku na straszliwym kacu… kochankowie mieszkają w kawalerce mierzącej całe 17 m2, zawsze jest tam alkohol, a w powietrzu prócz procentowej miłości wisi angielska mgła! Papierosowa naturalnie. Jeden z kochanków stanowczo protestuje przed nadmiernym otwieraniem okna toteż mgła spowija mieszkanko…
We mgle leży mała Wiktoria wdycha dym tytoniowy… taką opiekę zorganizowała jej mama, która nie potrafi podać Radzia o alimenty… jak więc o dziecko dalej zadba? Skoro o siebie nie potrafi… no cóż to są Boże tajemnice… a mnie ciśnienie rośnie i wściekłość ogarnia! Dziecko już na starcie ma ciężko… mama całą ciążę znerwicowana, piersią nie karmiła bo brzydkich nie chce mieć od karmienia… tatuś alimentów płacić nie musi bo to już za dużo by było, w końcu swoje zrobił… to za co jeszcze ma płacić….!
Jaki start? Jakie szanse ma Wiktoria i ile wysiłku i samozaparcia będzie musiała włożyć by swoje życie zdrowym zbudować… o ile przeżyje cała i zdrowa… wszak homoseksualna para alkoholików skacowanych zwłaszcza to początek scenariusza dramatu… ktoś powie ok, ale nic się nie stało… ale jakby?! Mało podobnych dramatów było?

No ale to są Boże plany i tajemnice…. Od których ciśnienie mi rośnie!


47 komentarzy:

  1. Niestety tak bywa, że margines jest płodny jak króliki, a normalne, wykształcone dziweczyny szwędają się po fundacjach adopcyjnych i klinikach leczenia niepłodności - za mało szalały to i pociechy w nagrodę od Boga nie dostaną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. płodny czy nie.... to ponoć Pan Bóg dzieci rozdaje...
      Tak... ludzie którzy chcą nie mogą... to wielka niesprawiedliwość....

      Usuń
    2. ta sytuacja jest mega niesprawiedliwa... zwłaszcza postawa kościoła... jako przeciwnika invitro i antykoncepcji.... uważam że nie każdy może, nie każdy powinien być rodzicem.

      Usuń
  2. Nic na to nie poradzimy. Nie ma jeszcze przymusowej sterylizacji czy kastracji niektórych ludzi. A jak się czyta takie historie to tylko to się człowiekowi nasuwa.
    Biedne dziecko, niczemu niewinne. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście że nie.... to nawet nie wykonalne zwłaszcza że demograficzny niż...

      Usuń
  3. Ja jestem chora na takie sytuacje... Takie Kur*** mają zdrowe dzieci! I nie potrafią docenić!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale skasowali becikowe.
    Bylo na kilka dni picia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochane, ponoć od 2016 ma wejść coś nowego w większej wysokości, aż tak bardzo nie jestem obeznana w temacie, ale jakieś takie słuchy mnie dochodzą. Ale wtedy to dopiero by się zaczęło...

      Usuń
    2. no tak "polskapolytykaprorodzinna"

      Usuń
  5. Filiżanko, zadawaj się z innymi ludźmi, bo to pachnie marginesem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie trzeba wiele se zadawać by co nieco wiedzieć.... mieszkając w bloku zwłaszcza....

      Usuń
    2. Rozumiem, a nie mogłabyś napisać o jakichś ludziach, którzy prowadzą rozmowy na wyższym poziomie? W bloku na pewno mieszka ktoś spoza marginesu, znam nawet parę takich osób.

      Usuń
  6. przykro czytać o czymś takim... najbardziej szkoda dziecko bo ono niewinne w żaden sposób

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież Nina, Radek wcześniej ich przodkowie zapewne też byli takimi dziećmi jak dziś jest Wiktoria....

      Usuń
  7. niestety Boga nie można mieszać do ludzkiej głupoty

    OdpowiedzUsuń
  8. W temacie - obejrzyj sobie film "Idiokracja";).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przepadam za science fiction, ale zerkne.... ostatnio bardzo mało oglądam

      Usuń
  9. Szkoda gadać, kolejne pokolenie patologii rośnie ... no chyba, że zdarzy się jakiś cud.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cud? Powiadasz.... to tym bardziej Boże sprawy!

      Usuń
  10. cóż...brak słów niestety ręce opadają :/ mam nadzieję,że malutka wyjdzie z tego cała i zdrowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja jej życzę by wyszła na ludzi! To ogromna niesprawiedliwość...spotkała to biedne dziecko!

      Usuń
  11. Szkoda dziecka. Jaka jest szansa, że wyrośnie na porządnego człowieka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele zależy od tego czy spotka na swojej drodze ludzi, którzy zdołają jej pomóc, czy też wręcz przeciwnie.

      Usuń
    2. wiele prawdy w tym jest! Oczywiście, masz racje aGaRaSzKo

      Usuń
  12. I zawsze niewinne dziecko cierpi :o(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety... kiedyś jej przodkowie mieli podobnie.... to się skądś wzięło....

      Usuń
  13. Ech życie bywa naprawdę okrutne...

    OdpowiedzUsuń
  14. Biedne dziecko, aż żal się robi, że ktoś sprowadził je na ten świat przez swoją nieodpowiedzialność, a inni ludzie muszą się tułać po domach dziecka i klinikach aby ktoś dał im radość bycia rodzicami dla jakiegoś dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. przejmująco smutne że to ciągnie sie od pokoleń....

      Usuń
  16. Taka smutna prawda. Jak widzę tyle dobrych bezdzietnych par to też nie mogę zrozumieć jak to może tak być ze tam gdzie dzieci są niechciane rodzą się na potęgę i dorastają w strasznych warunkach a tam gdzie miałyby kochający, normalny dom to nie ma ich wcale :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to jest Boża tajemnica....
      a dla mnie koszmarna niesprawiedliwość...

      Usuń
  17. wiem coś o tym bo w miejscu gdzie pracuje duzo mam takich przypadków płodności i słabych genów itp a mam inteligentnych znjomych którzy czekają 5 , 10 lat i nic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę tym dzieciom o "słabych genach" by wyszły z tego!

      Usuń
  18. Najgorsze jest to, że każdy może "zrobić" sobie dziecko i nieważne czy to margines, alkoholicy czy kto, a jak dobra rodzina chce adoptować dziecko to wielkie cyrki...

    OdpowiedzUsuń
  19. Taki mały człowiek będzie musiał wiele przejść w swoim życiu, stanie przed wieloma wyborami, czy tego dożyje? Podejrzewam, że tak, zazwyczaj dzieci z takich środowisk są wyjątkowo odporne na czynniki zewnętrzne i wszelkie choroby. Wszystko będzie zależało od tego jaki wykształtuje się u niej charakter i czy nie wchłonie jej patologiczne, jakby nie było, łatwe życie, czy jednak zdecyduje się zawalczyć o coś lepszego. Tak czy inaczej przed tym maleństwem trudna i wyboista droga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uważam że to życie patologiczne wcale nie jest łatwiejsze gdyż utrwalone zachowania to raczej umiejętność przetrwania niż życia... chorego życia w chorym środowisku... normalni ludzie nie rozumieją tego.... i tu pojawia sie kolejny problem: lubimy dążymy podświadomie do tego co znamy, a co zna i do czego dążyła będzie Wiktoria? Małe szanse są na cud, czego jej życzę.
      Kotuś: aby zawalczyć będzie musiała zdać sobie sprawę z wielu rzeczy co jest ogromnie trudne... bo najpiere trzeba zauważyć że jest problem... często ten moment jest wówczas gdy "życie" a właściwie skutki dziedzictwa rodzinnego dadzą tak w kość że jedni szukają wyjścia, inni sie szarpią dalej.... jedni po czasie sie zastanowią poszukają pomocy inni dalej sie szarpią....
      Czy takie dzieci są wyjątkowo odporne? hmmmm... często później odzywają się choroby psychosomatyczne (fizyczne objawy o podłożu psychicznym)

      Usuń
    2. Pisząc 'odporne' zdecydowanie miałam na myśli odporność fizyczną, bo jak jest z ich psychiką oczywiście wiadomo i wiadomo też, że wszystkie traumy z dzieciństwa mają odzwierciedlenie w przyszłości. Zgadzam się z Tobą, że zazwyczaj dążymy do tego co znane, ale jeśli Wiki będzie miała swój rozum, przeanalizuje swoją sytuację, porówna ją i miejmy nadzieję wyciągnie z tego konsekwencję. Być może nawet stoczy się na samo dno, aby jednak podnieść się i nie dać się stereotypom. Ciężko gdybać, co będzie gdy... Możemy mieć jedynie nadzieję, na jej lepsze jutro.

      Usuń
    3. Trauma jest zawsze traumą a już szczególnie u dziecka...

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!