Obserwatorzy

wtorek, 7 kwietnia 2015

Kastracja i sterylizacja!

Temat maglowany do ....! Dosłownie, niczym starta płyta po raz kolejny publikuje post na ten sam tema. Dlaczego? Może w końcu zacznie trafiać do ludzi...!
Pogoda… jak to mowią kwiecień plecień poprzeplata: troche zimy troche lata.
Lata: słońca, ciepła i…. "pięknych" kocich perfum. Do poruszenia tematu sprowokowała mnie pewna osoba pisząc: „wiec widzisz ze sprawa z Sikusem i Sadoniuszem jest trudna a znowu któryś zapłodnił Sikuske” tenże człowiek opowiada dalej że koty były od wielu pokoleń.... jawią się jako pożyteczne toteż dokarmiane są + dostały domek by mogły zimować i …. Mnożyć się. A że kociaki gdzieś znikają to już mało ważne… i taka to odpowiedzialność…. 
Sterylizować nie zamierzają bo pieniędzy nie ma, bo brak połączenia by koty przewieść, bo transportera brak....
Wszystko płynie nasze życie kocie istnienia… no i co że smrodzą koty? to się je przepłoszy!
A one i tak smrodzić będą, kolejne i kolejne pokolenia… rotacja trwa… w oparach perfum…


33 komentarze:

  1. Nie powinno się bezmyślnie rozmnażać kotów, dopóki schroniska są pełne kocich nieszczęść :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Cięźki temat...

    Na szczęście nie mam na podwórku problemu z kotami. Nie mniej parę lat wstecz taki problem byl. No ale jak tu wyłapać dzikie kotki i sterylizować gdy to tyle kosztuje... a później co z opieką nad nimi?
    Z kotami domowymi to sytuacja dużo łatwiejsza i pewnie jakbym miała kotke to żeby na przyszłość pozbyć się problemu pewnie bym ją wysterylizowała, szczególnie jakby jeszcze miała możliwość do wolnych spacerków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakbyś miała kota? Nie taki ciężki temat znowu. Najżałośniejsze są argumenty, gdy ludzie przykładają własną płodność do płodności kotów i się wzdragają, że to przecie zabranie "męskości/kobiecości/kociości". I te naukowe argumenty, że koty wykastrowane są mniej łowne (to przekonanie już nawet nie pomaga odsiać durniów-znam osoby wysoko wykształcone, które tak twierdzą). Ech, cywilizacyjnie sporo jeszcze roboty. A koty dzikie sterylizowane to kilka dni w kontenerku. Atom rozbija się trudniej jednak wierzcie mi.

      Usuń
    2. Ja miałam kota, nawet dwa. Oba przeszły zabieg kastracji, wiem że koty wolno bytujące to ciężki temat. Jednak nie jest niewykonalne

      Usuń
    3. Cynia, no przecież napisałam, że jakbym miała to bym wysterylizowała.

      Nie doczytałaś, więc mimo iż Twoj komentarz jest odpowiedzią do mojego to myślę iż słów nie kieruszesz do mnie, bo nie nawiązałam do niczego o czym mówisz....

      Usuń
  3. Niektorym nie przemowisz do rozumu, chocby nie wiem co. Bo "kazda suka musi choc raz urodzic", kotki i tak dadza sobie rade. A ze pozdychaja... tyle tego, wiec mala strata...
    A mnie znow noz sie w kieszeni otwiera na te ignorancje. I to mimo powszechnej edukacji, a nawet sterylizacji za darmo. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. oj biedne.... taki poród to ogromny wysiłek dla organizmu...a te zwierzęta zobacz jak często i jak wiele rodzą....

      Usuń
  5. Trzeba o tym pisać, niech chociaż kilku ludziom wbije się to do głowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. my mieliśmy pieseła który żył sobie bez kastracji szczęśliwy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co innego zwierzęta domowe a co innego wolno bytujące które rozmnażają sie bez żadnej kontroli...

      Usuń
  7. Pamiętam jeszcze z dzieciństwa jak babcia na wsi topiła kocięta bo było ich za dużo. Wtedy jeszcze nikt nie mówił o sterylizacji.

    I am Journalist

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a moja siostra nosiła do weta kocięta bo takie małe można za darmo uśpić.... potem jak ta kotka płakała.... bo zaufała rodzinie rodząc w domu to ją głaskali.... ale co z tego skoro ona urodziła tyle kociąt.... płakać mi sie chce....

      Usuń
  8. Dobrze, może trafi to do ludzi!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wątpię.... jakby miało to dawno by trafiło.... są jednostki mega odporne na te "dzisiejsze dziwactwa"

      Usuń
  9. Niestety do niektórych ludzi nie dociera nic! Zwłaszcza na polskich wsiach gdzie dla nich to norma, że topi się niechciane potomstwo kota czy psa, a pies na 1 metrowym łańcuchu załatwia się tam gdzie śpi bo miejsca nie ma. W innych krajach tak już nie ma, np w Belgii gdzie mieszkam całe swoje życie wszystkie koty i psy są chipowane, a większość dachowców jest na tyle dobrze traktowana przez właścicieli że jak już dojdzie do niechcianego incydentu kotki są oddawane do innych rodzin za darmo :) i oczywiście sterylizacja aby problem się nie powtórzył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a są jakieś sankcje za niekastrowane zwierzęta? Ktoś czuwa nad tym?

      Usuń
  10. Nie mogę na to patrzeć, po prostu nie mogę....

    OdpowiedzUsuń
  11. Fakt, że ludzie pod tym względem są bezmyślni. Potem te biedactwa żyją dziko :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie najbardziej denerwują pseudohodowle. Rozmnażają psie i kocie nieszczęścia, a tyle zwierzaków w schroniskach... A potem pretensje bo pies chory z takiej hodowli, bo ja urósł to nie jest podobny do oryginału rasy. Ale no, tak to jest jak chce się trochę zaoszczędzić. Tylko potem cierpią zwierzaki.
    Mój został wykastrowany pół roku temu ze względów zdrowotnych ale nigdy nie był dopuszczany. Mimo, że rodowodowy, z papierami. Nie można rozmnażać jeśli tyle stworzeń czeka na swój dom w obozach śmierci :(.
    Sterylizować trzeba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pseudohodowle - też piałam o nich też nie raz.... w Polsce nie ma tradycji psa rasowego w dodatku na glowie wszystko stoi.... szkoda gadać.

      Usuń
  13. Wiadomo że sam proces sterylizacji nie jest przyjemny i ja jak za pierwszym razem zobaczyłam swoją kocice po zabiegu to myślałem że się zalamie i czułam się podle ale co by nie mówić zawsze lepsza sterylizacja niż późniejsze mordowanie niechcianych kociąt. Po prostu zwierzak musi dojść do siebie przez parę dni po narkozie, nawet człowiek wtedy dobrze nie wygląda. Moja kotka po sterylce jest tak samo radosna jak przed choć u niej to był przymus bo miała ropomacice, nie dawajcie zwierzakom zastrzyków anty, moja zachorowała po jednym zastrzyku i musiałam ja ratować. Nie miałam za dużo pieniędzy więc poszłam do gminy gdzie mają program dofinansowania sterylizacji, gmina dopłaca połowe pieniędz a nawet całość na zwierzaka bezdomnego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale co to jest sterylka i dochodzenie do siebie do ilu porodów w ciągu życia i to po ile kociąt.... to jest ruinacja dla organizmu... ciąża to ogromny wysiłek.... po ciąży organizm już w 100% nie zregeneruje sie...
      Podjęłaś słuszną decyzje...

      Usuń
  14. Sterylizacja powinna być odgórnie nakazana bo inaczej koci świat cierpi ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!