Obserwatorzy

piątek, 11 marca 2016

Spotkanie blogerek. Od uczestniczki do współorganizatorki. Czyli co sie działo z filiżanką?!!!


Na samym początku chciałabym szczególnie podziękować Martynie, współorganizatorce spotkania, okazała się naprawdę fajną miłą osobą z którą bardzo chętnie będę utrzymywała kontakt.
Podziękowania dla madziakowo za piękne fotografie ze spotkania które zamieściłam w tym wpisie:)
Pragnę także podziękować dziewczyną które przybyły na spotkanie: za towarzystwo i mile spędzony czas.
Miało być nas 8 było pięć, myślę że to dobry wynik frekwencyjny :]
W połowie stycznia zgłosiłam się na spotkanie blogerek które miało się odbyć, jak było na banerku napisane w Poznaniu. Chciałam osobiście poznać dziewczyny które znam z blogów…. niektóre to już lata, więc pomyślałam że się zgłoszę. Czy żałuję tego? Bywały momenty że naprawdę zachowanie pewnej osoby doprowadzało mnie do łez, to właśnie przez nią miałam nie jechać… i to nie jeden raz traciłam ochotę... W bardzo sprytny i zgrabny sposób „organizatorka” posłużyła się mną i Martyną która zrobiła banerek. Obie pozyskiwałyśmy sponsorów „organizatorka” swoje działania ograniczyła do podania listy firm do których pisałyśmy… wszystko szło na Martyny wypracowaną markę i moją. Były momenty że naprawdę miałam nie jechać nie chcę pisać o nieporozumieniach, kwasach plotach….
Jednak widząc pozytywne odpowiedzi mailowe, potem upominki od sponsorów wiedziałam że nie mam wyjścia. Bilet można oddać ale sponsorzy, wypracowana marka…. Nie było odwrotu!
Wiem że Martyna, podobnie jak ja bardzo przejmowała się samym spotkaniem za to organizatorka sie wyraziła delikatnie to ujmę że ma w nosie co i jak będzie.

W czwartek miałam bardzo miłe spotkanie…. Które ukoiło me skołatane serce tą cała sytuacją z „organizatorką”



Jednak mail który przyszedł niemalże w ostatniej chwili:



 postawił nie tylko kropkę nad i ale i na samym końcu zdania mojego o tej osobie. Jak tak można?! My zrobiłyśmy prawie wszystko ona prawie nic! Ogłosiła spotkanie, zgrabnie usiłowała scedować wszystko na innych…. ostatecznie dwie osoby wykonały kupę roboty, a w ostatniej chwili ona wycofuje się, bez żadnego przepraszam…. Po tym jak odebrała upominki od ostatniego sponsora przestała odbierać telefony….
Oczywiście biorąc pod uwagę starania by wszystko było jak najlepiej to "organizatorka" sie nie popisała... Myślę że wyrażając swoje zobojętnienie nie tyle chciała mi na złość zrobić co naprawdę wyraziła swój stosunek… w końcu i tak wszystko „szło” na moją i Martyny markę, wiec czym ona miała się przejmować…
Ja i Martyna odpowiadałyśmy przed sponsorami…. Co za wstyd…. Miałam ochotę zapaść się pod ziemię…
Jednak chęć poznania się osobiście oraz wyjścia z twarzą sprawiły że spontanicznie zorganizowałyśmy „swoje” spotkanie.
      Ostatecznie spotkanie odbyło się w galerii „City Center” w Poznaniu gdzie lokalizacyjnie miałyśmy o niebo lepiej niż do Suchego Lasu… gdziekolwiek on się znajduje…
Na miejsce spotkania został spontanicznie wybrany gastronomiczny dobytek inspirowany słoneczna Italią.
Było miłe towarzystwo:







Prezenty:







Spotkanie zapadnie mi w pamieć jako miłe wydarzenie mimo "dziwnych" okoliczności.
Wspólne zdjęcie:


blogi uczestniczek:





72 komentarze:

  1. Heh trudności na początku ale na szczęście spotkanie wypaliło to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Filiżanka dałaby radę nawet i w kosmosie:D szkoda, że mi nie wyszło dotrzeć ale no cóż pominę milczeniem te pewne kwestie ech...

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, że spotkanie się jednak odbyło i udało :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo kameralne grono, fajne spotkanie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale tak to już jest że bycie organizatorką to przejebana sprawa :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze że spotkanie się udało, fajna z Was ekipa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsze że się spotkałyście i dobrze bawiłyście. A zachowanie tej dziewczyny jest dziwne, niezrozumiałe i dziecinne - przykro mi że musiałyście przez to przechodzić. Takie postępowanie jest na maksa nieprofesjonalne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda jest taka że schudłam przez te nerwy związane z tą sytuacją....

      Usuń
  8. oj dobrze, że po burzy wyszło słońce ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo licznych manipulacji pani A. spotkanie było bardzo sympatyczne i się odbyło :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Cóż...pani A.wystawiła świadectwo samej sobie , tym samym pozbywając się wielu fajnych znajomości.Krętaczka, mataczka , niewiarygodna blogerka , fajnie brzmi, nie ma co... Najważniejsze jednak , ze spotkanie się odbyło i jesteście zadowolone ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie nieporozumienia przy organizacji , ale dobrze że udało się w końcu spotkać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Najważniejsze, że w końcu spotkałyście się. Niestety niektórzy ludzie zdają się urywać z choinki...

    OdpowiedzUsuń
  13. Stanęłyście na wysokości zadania i myślę, że naprawdę uratowałyście to spotkania. O organizatorce może nie będę się wypowiadać bo ewidentnie całą pracę wykonałyście Wy. Cieszę się, że mimo wszystko spotkanie doszło do skutku, a Wy miałyście okazję się spotkać i lepiej poznać. Obyście już nigdy nie trafiły na takich "organizatorów".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tej sytuacji wyciągnęłam pewne wnioski....

      Usuń
  14. Z przebojami, ale dałyście radę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. spotkanie bardzo pozytywne, fajna jest taka wymiana myśli:)

    OdpowiedzUsuń
  16. mega zazdroszczę spotkania! też chciałbym w takim wziąć udział i poznać inne dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ważne, że spotkanie się udało! Niestety nie z każdym da się dogadać i jak wiesz spotykamy na swojej drodze różne osoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałyśmy sie poznać tośmy sie poznały:)

      Usuń
  18. zazdroszczę, bo zawsze chciałam wziąć w takim udział. :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super, że jednak spotkanie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Najważniejsze, że się udało. A Suchy Las jest pod Poznaniem, trzeba kawałek drogi dojechać autobusem. Lokalizacja w City była o niebo lepsza, bo pod ręką ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale suuper , zazdroszcze ;)
    Zapraszam do mnie http://marrstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam już o tym u Martyny... porażka z tą pseudo organizatorką. Na szczęście zachowałyście zimną krew i zorganizowałyście super spotkanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Najważniejsze, ze się udalo :) Ja jutro jadę na takie spotkanko! Już sie nie mogę doczekać, bo to zawsze dużo frajdy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Najważniejsze, że jednak się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow! :) Super, że się udało!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawa jestem kto jest organizatorką, tak na przyszłość, żeby wiedzieć kogo się wystrzegać.

    OdpowiedzUsuń
  27. ale fajne spotkanko widać że było udane;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mimo wszystko było super, świetnie spędziłam ten czas :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Moja kochana Filiżanka zawsze da radę! Któraś na fotach:)?

    OdpowiedzUsuń
  30. Ludzie bywają niepoważni! Ale najważneijsze, że nie zrezygnowałyście i spotkanie się udało :)
    Oby więcej takich udanych spotkać bez zbędnego stresu i niepotrzebnych osób ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobrze, że Wam wypaliło to spotkanie, szkoda że tak się narobiło :( W ogóle jestem pełna podziwu dla Waszej roboty, jednak w pewnym momencie poczułam się zniechęcona i po tym całym zamieszaniu odechciało się wszystkiego.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. roboty było naprawdę sporo.... szkoda że Cię nie było...

      Usuń
  32. No masakra... Na szczęście zakończyło się wszystko pozytywnie i byłyście w kameralnym, elitarnym gronie ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Na szczęście wszystko się udało! Czerwona Filiżanka potrafi działać nawet w sytuacji awaryjnej. :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. e tam wazne, że wam się udało ;D został najlepsze

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!