Obserwatorzy

poniedziałek, 17 października 2016

Witches Brew (Wosk)

Napar czarownicy... - propozycja zapachowa Yankee Candle na Halloween. Skusiłam się na ten wosk spontanicznie szukając czegoś nowego do mojego kominka jako umilasz czasu, czy napar czarownicy może być miłym towarzyszem dla mnie?
Wosk to typowa tarta w typowym opakowaniu z grubszej folijki, etykietka w typowo okolicznościowym wizerunkiem: czarny kolor, pająki strzegą zawartości: któż odważy sie otworzyć zawartość?


konsystencja: typowe kuleczki:


Tutaj info: od producenta który asekuruje sie od pozwów, ale znając pomysłowość amerykanów różnie to może wyglądać. Co dla nas jest logiczne nie znaczy że dla każdego:)

Opis:

Wosk Witches Brew Yankee Candle z limitowanej Halloweenowej serii zapachowej Yankee Candle o zapachy egzotycznych owoców paczuli.


Moja opinia:

To co skutecznie zniechęca mnie do wosków tej marki jest: ciągle rosnąca cena: za ten zapłaciłam 9 złotych.... pamiętam jak były tańsze... cena coraz bardziej mnie zniechęca bo za tym powinna iść jakość, mianowicie powinni zrobić coś z opakowaniem.... otóż ciężko otworzyć tak by kulki sie nie rozsypały bardziej czy mniej... uważam że nie ich miejsce gdzieś rozsypane. kolejną sprawą jest to że woski wietrzeją w sklepie bo mam wrażenie że wiele zależy od dostawy i nowości woska bo taki już starszy może być mniej wyczuwalny niż powniem.
opakowanie czyli folijka nie zakrywa całości zawartości... zdecydowanie YC powinni zrobić coś zamiast ciągle zawyżać cenę, bo coraz chętniej wybieram produkty konkurencyjnych firm które właśnie wygodniejsze opakowania mają, woski nie kruszą się tak bardzo jak YC.
Co do Witches Brew - zapach intensywny ciężki przełamany taką lekkością. Przypomniał mi się w pewnym momencie sok który piłam u cioci na wsi nie pamiętam z jakich owoców był ale też miał ciemny czarny chyba kolor... może to były jagody?
Woń wosku mroczna...ziemista... miało być mrocznie i jest, choć przełamana lekkością, zupełnie jakby po domku czarownicy owej mrocznej czarnej nocy gdy sporządza swój wywar ciężki w woni to przez nieszczelne okno wdarł się powiew wiatru nie... nie jest to wiaterek rześkiego poranka jest to chłodny ciężki jednocześnie delikatny powiew przełamujący ziemistość. Wosk mnie w pewnym momencie drażnił, nie wiem jak pachnie paczula... ciężko mi stwierdzić czy jest to ten zapach. Klimat jaki daje ten wosk jest tajemniczy mroczny wyczuwalny i towarzyszy dość długo.
Czy kupię ponownie? Nie.
Ale jeśli szukasz czegoś mrocznego nastrojowego to myślę ż emożna wziąć pod uwagę owy wytwór czarownicy...

80 komentarzy:

  1. Ostatnio kupiłam ten wosk, ale jeszcze nie paliłam. Co do opakowania - w 100% się zgadzam. Dużo wygodniejsze ma w swojej ofercie Kringle Candle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo Wood Wick.... - najwygodniejsze... a cena ta sama...

      Usuń
  2. Nie jestem fanka woskow. Wole swiecie od Yankee ale przynajmniej fajnie ze wypuszczaja cos typowo na Halloween :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 9 zł to już bym nie dała.. wolałabym olejek który mi posłuży znacznie dłużej, ja jeszcze znalazłam drogerie w której te woski są po 6.90 ale i tak uważam że to dość sporo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba obecnie zapach by mi przypadł do gustu. Mam kryzys jakiś :(
    Ale fakt, 9zł to trochę przesada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;/ nooo... dla tego częściej kupuję z innych firm, nei są tańsze ale jakościowo i pod względem opakowania konkurencyjne

      Usuń
  5. Te "nowe" folie i mnie wkurzają, kiedyś były miękkie i lepiej się otwierało :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i w dodatku nie pokrywają całej powierzchni wosku co już na wstępie sugeruje podłą jakość...

      Usuń
  6. Miałam kiedyś olejek do kąpieli o zapachu paczuli, pachniał bardzo ładnie, dlatego myślę że ten wosk również przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawił mnie ten zapach ale faktycznie przesadzają już z ceną, zwłaszcza, że te opakowanie jest mega kiepskie

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak jest popyt.. czytaj moda, to producent korzysta. ;) W tym przypadku, to się chyba płaci już tylko za nazwę.. ;) Choć co ja tam wiem, przy każdej próbie zapalenia boli mnie głowa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, słyszałam to już nie raz od sprzedawczyń że sporo osób kupuje woski do sklepów, gabinetów...
      Moja mama też nei lubi wosków..

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. na tą okoliczność wydaje sie fajnym wyborem, taki nastrojowy:)

      Usuń
  10. Coś dla mnie ;D Czarownica - moja ksywka z liceum haha

    OdpowiedzUsuń
  11. To naprawdę niefajnie, że cena ciągle wzrasta... Myślą, że konsument tego nie zauważy?
    Ja bym nie kupiła, bo pająk odrażający ;) Pozdrawiam poniedziałkowo :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz z tego co słyszałam od Pań sprzedających to sporo ludzi bierze na fakturę... do sklepów, gabinetów...

      Usuń
  12. hm nie kupuję wosków :D szkoda mi kasy wolę kupić sobie frytki z maka hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  13. Kosmetyki dla każdej czarownicy ;););)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj chyba nie dla mnie :). Co do opakowania, to mam dokładnie takie samo wrażenie, jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. opakowaniem producent wyraża swój stosunek do klienta, za takie traktowanie nigdy bym od nich nic nie kupiła! Firmy płaca masę pieniędzy, robią badania nad opakowaniem a tu taka olewka! YC?! - dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj chyba by mi nie przypadł do gustu ;D
    A ten sok u cioci który piłaś to może aroniowy ? :D On ma taki ciężki smak z nutką lekkości ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia... aronia cierpka chyba a to cierpkie nie było, bynajmniej ja nie pamiętam.

      Usuń
  17. Nie wiem, czy spodobałby mi się zapach tego wosku

    OdpowiedzUsuń
  18. mm jeśli go nie powącham to się nie wiem, czy mi się podoba ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię świece w słoikach z Yankee, zainteresowałaś mnie tym mrocznym zapachem :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lovely post dear!Have a great week! xx

    OdpowiedzUsuń
  21. ciekawy opis, też zauważyłam tendencję wzrostową cen wosków :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę sobie kupić w końcu ten wosk zanim całkiem zdrożeje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że nie powinien bo co roku jakoś ceny podnoszą....

      Usuń
  23. Ja woski zamówiłam ze strony Polskie Świece (których produkty otrzymałyśmy na spotkaniu). Tarty kosztują 1,55 a woski 2,50 a mimo to pachną przepięknie :) Dziś u mnie na blogu również pojawi się recenzja wosku zapachowego :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Great post dear!

    http://iameleine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie używałam czegoś takiego, wydaje się ciekawe, chociaż najbardziej spodobał mi się Twój opis całego produktu, który naprawdę miło się czytało :3

    OdpowiedzUsuń
  26. Wygląda bardzo intrygująco ale chyba byśmy nie zaryzykowały :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Podoba mi się ten czarny odcień :P A i zapach pewnie przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Sporo dobrego o nich słyszałam ;D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie miałam nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  30. Znam YC i uwielbiam, aczkolwiek ten zapach był dla mnie za mocny. Zauroczył mnie za to design świec :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Właśnie, szkoda, że wosku Yankle Candle są coraz droższe ;/

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja do tej pory miałam dwa woski, ale ten zapach chyba nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!