Obserwatorzy

piątek, 8 czerwca 2018

Ciasto z truskawkami:)

Mamy sezon truskawkowy wiec wato z niego korzystać:) Przepis podała mi koleżanka, a jako że ciasto mi smakuję planuje poczynić je jeszcze nie raz:)
U koleżanki kto jadł ciacho, mówił że sernikJ a tu żadnego sra niet, niespodziewanka;) 

Nie byłabym sobą gdybym odrobinę minimalnie nie zmodyfikowała go zaznaczając swojej obecności bo jakże to tak;) minimini -  ale jest;) zapraszam

Co użyłam ja na ciasto kruche

2 kubki mąki pszennej

200 g masła pokrojonego w paski a co tam nie chcialo mi się w kostkę;)
4 żółtka? Blef miałam takie małe widocznie bo coś mi się nie chciały łączyć więc wyszło 6
1/2 łyżeczki (może mi mniej wyszło nie wiem) proszku do pieczenia

Składniki na piankę

4 białka a nie bo co zrobię z tymi dwoma od żółtek, więc jest 6.

2 budynie waniliowe bez cukru jakieś niemieckie wynalazki 37g miały więc ciut mniejsze bo porównując z naszymi miały 40g. nie wiem czy jaka różnica… ale piszę co dałam;)

3/4 szkl. cukru no na moje oko może tyle było;)
1/4 szkl. oleju
Kilka kropel olejku waniliowego! A co! modyfikacja musi być!

30 dkg małych truskawek przekrojonych na pół – a nie wiem ile tam tego było pół kilo kupiłam trochę zjadłam podczas obierania;)

Najpierw trzeba masełko, te dwia kubanki  mąki proszek do pieczenia i ultra dokładnie żółtka od jajek oddzielić, nie piszą ale lepiej zrobić to od razu żółtka do ciasta białka do ubicia. Wyrabiamy ciasto 2/3 na spód prodiża, reszta zamrozić, krótko. Mrozić. Koleżanka mówi że jej było około 20 minut moje nie wiem przez te euforyje związaną z wizytą listonosza samego i przesyłką od Ani…
No. Spód prodiża wylepiony jak kucharze pokazują że trzeba widelcem nakłuć tako i ja uczyniłam wielokroć.

Pianka.

Do białek cukru dodałam  i na sztywno jedziem z koksem. Jak już sztywne było to dałam budyniu i zamiast delikatnie mieszać ja zbyt mało delikatna byłam, i oleju lałam ciurkiem cieniutkim – no wiem już popsute było bo to trzeba było delikatnie, ale jak ktoś z wprawy wyszedł… no teraz już wiem że to delikatnie trzeba postępować by jak najwięcej powietrza w środku ostało. Na koniec kilka kropel olejku waniliowego dałam;) a co tam! 
Pianę na ciasto wylałam na wierzch truskawki wpół pokrojone a z zamrażalnika sztywne zawiniątko coby się na tarce lepiej ścierało, takie patenty są;) no i tą resztkę ciasta ścieram na góre samą  i prodiż odpalam. No koleżanka 30 – 40 minut piekła a mnie zajęło to około 50 minut… widzicie kwestia wyczucia.  

Wyszło mi takie cuś; 

44 komentarze:

  1. Och, jak smacznie wygląda. Moja mama zapewne by pokochała *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyszło w sumie fajnie, a ja bardzo lubię ciasta z truskawkami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszne ciasto, szczególnie podoba mi się dodatek pianki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku jak nigdy truskawki podbijają moje serce, więc na takie ciasto jestem na tak :)
    Krój duży kawałek, bo jadę z kawą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Narobiłaś ochoty na ciacho z truskawkami :D

    OdpowiedzUsuń
  6. wygląda bajecznie, idealne do kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pycha, choć ja jeszcze ciągle cieszę się świeżymi, bez dodatków :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Truskawki jadkam w tym roku raz i się pochorowalam... tyle w nich chemii że czasem moja wątroba krzyczy: NIE JEDZ TEGO!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku, jejku, ależ to apetycznie wygląda, a jak smakuje zapewne... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. O jacież...daj kawałek;) Lubię takie letnie ciasta...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kradnę przepis! Wygląda obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja robiłam bez budyniu i posypywałam truskawki kakao :) i pianki dużo, u góry się taka beza robiła pod tą pierzynką z ciasta :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo smacznie wygląda. :) Ja kupiłam dziś truskawki na przetwory, jutro dzień w kuchni. Będzie się działo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. As usual very interesting) Have a nice weekend)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zjadłabym z przyjemnością wygląda bardzo smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo apetyczne ciacho. Aż mi smaka narobiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, zjadłabym nawet o 12 w nocy;).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!