niedziela, 10 czerwca 2018

Recenzja, Bevola peel-off mask, maseczka peel off czy zastąpi moją ulubioną?

Idąc do Kauflnandu już wiem co kupię:) bardzo lubię maseczkę  która często gościła w moich nowościach i denkach moich. Mimo szeregu wad chętnie ją nabywałam a gdy zniknęła z półki sklepowej ubolewałam, wraz z jej powrotem wróciła i moja radość gdzieś tam na serduszka mego dnie:)
Jakiś czas temu zajrzałam do Kauflandu z nadzieją że wróciła moja ukochana maseczka.... szukam jej... na próżno.... zauważyłam nową markę: bevola. Nowa marka własna pod którą ten sam producent Femia Cosmetic produkuje dla sici Kaufland. bevola oferuje szereg produktów do pielęgnacji ciała, na stronie marketu znalazłam taki opis: 

"Nikt nie musi być perfekcyjny. Niedoskonałości sprawiają bowiem, że jesteśmy wyjątkowi i niepowtarzalni. Z naszą nową linią kosmetyków bevola® możesz podkreślić swoją oryginalność: świadomie, autentycznie, w nieograniczony sposób. Wysokiej jakości produkty do pielęgnacji ciała w korzystnej cenie. bevola®. Lubię siebie. Dbam o siebie."

Tia... perfekcyjny.... jakby z góry ostrzegali przed niską jakością w korzystnej cenie;) 

Bevola sygnuje swe produkty wśród nich znajdziemy artykuły:  do pielęgnacji twarzy, skóry i włosów, higieny jamy ustnej oraz wiele innych – dla dzieci, kobiet i mężczyzn. Czytamy zapewnienie że składy produktów są starannie dobrane z wyselekcjonowanych składników. Nad bezpieczeństwem ich stosowania czuwają niezależne instytuty w których to towary są regularnie sprawdzane przez  pod kątem ich oddziaływania na skórę. Wszystkie zabiegi mają na celu zapewnić doskonałą pielęgnację Twojego ciała bez zbytniego uszczerbku na portfelu:)

Nowa maseczka wygląda tak: 


Stara wyglądała tak, zapewne kojarzycie;)


Opis nowej maseczki: 


Skład starej:


Skład nowej: 


Konsystencja mam wrażenie rzadsza:


Moja opinia: 

Saszetka do nabycia w Kauflandzie za okolice 2pln, jak widać zmieniło sie opakowanie i marka. Cała reszta: skład, producent wszystko zostało to samo. Ja mam wrażenie że teraz maska jest rzadsza.  Składem zapewne wiele osób zniechęca.... jako substancja o wysokim prawdopodobieństwie podrażnienia...
Jednak ja lubię ją stosować wypryski bo fajnie oczyszcza, złuszcza, wygładza i co ważne jako pierwsza i jedyna maseczka tego typu w całości i od razu sie ściąga. Nie drażni mnie jej zastyganie które i tak jest dość szybkie i jednolite, a jak zastygnie to nie drażni, w przypadku innych zdarzało sie że w jednym miejscu drażniąca powłoka w drugim jeszcze mokra daleka do zastygnięcia maseczka. Pomimo wad rozlicznych na pewno kupię ją ponownie. Tak: tania i dobra. Oby już nigdy więcej nie znikała z półek.

Plusy:

- tania
- fajna konsystencja
- bezproblemowe zrywanie - naprawdę pod tym względem jest super!
- oczyszcza. Mocno.
- wygładza

Minusy:

- skład...
- wysokie prawdopodobieństwo podrażnienia
- dostępność (Kaufland)
- mocna - to jest plusem ale i minusem

49 komentarzy:

  1. Nie znam tych masek, ale za peel off nie przepadam - lubie peeling i maseczki ujędrniające, nawilżające, odżywcze :) W moim wieku już te ujędrniające są na topie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez dobrego peelingu i oczyszczenia nie będą w pełni dobrze działały maski nawilżające, odżywcze:)

      Usuń
  2. Dobrze, że fajnie oczyszcza. To podstawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej maseczki, ale przyznam, że kosmetyki kupuję w marketach tylko w sytuacjach awaryjnych - wolę jednak tego rodzaju zakupy robić w perfumeriach i drogeriach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za taką formą masek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko chodzę do Kauflanda, ale jeżeli tam będę to zwrócę uwagę na tę maseczkę:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię maseczki peel off, ale ta pewnie nigdy nie trafi w moje ręce. Kauflanda nawet nie mam nigdzie :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam w Kauflandzie wczoraj tę markę, ale nie zwróciłam uwagi na maseczki :) Fajnie, że tobie pasuje i jesteś z niej zadowolona. Ja jeszcze maski peel off nigdy nie próbowałam, ale mam ochotę na coś z lepszym składem, jeśli miałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wieki nie używałam masek peel off :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojjj, wieki nie stosowałąm tego typu masek. A mam kilka w zapasie. Dzięki za przypomnienie

    OdpowiedzUsuń
  10. przyznam szczerze, że dopiero raz użyłam maseczki peel off i byłam najpierw zaskoczona jej działaniem, a później zachwycona. :) Kaufland mam zaraz po drodze do pracy, więc jak tam zajrzę następnym razem to poszukam tej maseczki, bo wydaje się być idealna dla mnie. :)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Interesting post) Thanks a lot for sharing)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tej maski, ale wydaje się ciekawa :)
    Pozdrawiam!
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  13. Już dawno nie stosowałam tego typu maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  14. oj skoro łatwo podraznia to niestety nie dla mnie :(:* Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam okazję korzystać kilka razy z tych maseczek i zawsze byłam zadowolona z efektu :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak peel off to tylko Pilaten.. czarny albo biały. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No szału nie ma jeśli chodzi o skład...

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzi chciałabym je na sobie wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  19. Faktycznie skład taki sobie ale maski peel-off niestety zwykle są na bazie alkoholu co umożliwia im właśnie to zastyganie (alkohol odparowuje a zostają substancje czynne) rebranding moim zdaniem na plus :) Teraz wygląda profesjonalniej.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja skóra nie jest fanką masek peel off :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja ostatnio znowu wróciłam do glinek :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!