sobota, 18 maja 2019

Kto się boi Virginii Woolf?

Czwartkowy wieczór spędziłam w teatrze. Jasne: miałam oszczędzać wyszło jak zawsze....
Mirosław Baka i Dorota Kolak na żywo a bilet 25 złotych... no i w końcu sie skusiłam. Słyszałam że aby zrozumieć tą wielowymiarową sztukę należy być dojrzałym z pokaźnym bagażem doświadczeń.
Naiwna ja szłam z obawą do teatru, z radością zasiadłam na widowni zajmując należne mi na mocy zakupionego biletu miejsce.
Scenografia obfitująca w książki zastępujące ściany. Mirosław Baka - świetny w swej roli, naprawdę ze świecą by szukać zastępstwa do roli Georga - dojrzałego mężczyzny, rektora wydziału historii, męża.
Dorota Kolak wcieliła sie w rolę Marty żony Gerorga od pierwszych kwestii miałam wrażenie że między nimi jest takie przekomarzanie się... gierka inicjowana przez Martę.... ciekawa rozwoju wydarzeń obserwowałam co dalej... czarna komedia więc był i niejednokrotnie uśmiech, tak to sobie naturalnie płynie interakcja jak to w życiu ludzi którym daleko do sielankowej rodzinki.
Akcja nabiera tempa gdy przychodzą goście: nowy wykładowca biologii Nick (Piotr Biedroń) z żoną Honey (Katarzyna Dałek)... alkohol, papierosy... damsko męskie sprawy obnażają to co kryje się pod intelektualną warstwą.... gra w którą grają bohaterowie jest okrutna. Często ludziom wydaje sie że pewne rzeczy działają tylko w jedną stronę. Mimo deklaracji niechęci uczestniczenia w grze - dalej trwa ten emocjonalny melanż...


źródło grafik

 Pojawia się niesmak pojawia się kwas obnażający jak toksyczna potrafi być relacja bliskich sobie ludzi. Wiele jest takich małżeństw, wiele niszczących relacji gdzie miłość zastępuje wspólny kredyt, dzieci.... a może syndrom ugotowanej żaby? Żaba siedzi w garnku z wodą i nic po za rosnącą temperaturą się nie zmienia.... żaba zużyła swoją energię na przystosowanie się do trudnych warunków które staja się nie do zniesienia a tym czasem energii do wyjścia brak. Tkwi żaba w garnku który dawno miała opuścić ale tkwi w nim dalej bo nie ma sił by wyskoczyć więc zostaje ugotowana.
Naprawdę w pewnym momencie zrobiło mi się przykro, rozlała się żółć, kwas który do teraz czuję w środku... słyszałam że właśnie z takim uczuciem reżyser Pan Grzegorz Wiśniewski chce zostawić widza.
Uważam że jest to godny polecenia spektakl dla kogoś kto oczekuje nieco więcej niż mile spędzony czas. Głęboko wierzę że wychodząc z teatru wychodzimy jakoś wzbogaceni, przynajmniej ja się tak czuję.
A Ty lubisz psychologiczne widowiska?

Przypominam że dziś jest akcja bilet za 350 groszy

46 komentarzy:

  1. Dla mnie psychologa, to coś bardzo interesującego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, widzę po książkach które prezentujesz na blogu:)

      Usuń
  2. Nie byłam jeszcze w teatrze, może kiedyś się wybiore

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy spektakl. I ile książek na scenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, super scenografia prosta a jednocześnie mega ciekawa zwłaszcza świetlne efekty:)

      Usuń
  4. Wybieram się z córkami, tylko nie wiem czy to dla nastolatek odpowiedni spektakl :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem mega ciekawa tego spektaklu 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Kto zaszczepił w Tobie miłość do sztuki? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam w teatrze kilka razy i nigdy nie poczułam tego klimatu. Zdecydowanie bardziej wolę operę i balet, które uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. no cóż ja nie pamiętam kiedy byłam w kinie czy w teatrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam, na teatrze nie należy oszczędzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czemu nie należy oszczędzać? Są różne akcje wiec czemu z nich nie korzystać:)

      Usuń
  10. Fajna scenografia i świetni aktorzy wróżą ciekawe przedstawienie, co zresztą potwierdzasz w opisie.

    OdpowiedzUsuń
  11. myślę że spektakl mógłby mi się spodobać!! kurcze dawno nie byłam na czymś takim

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię! Zawsze, gdy moje miasto coś organizuje to z przyjemnością chodzę

    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię takie psychologiczne spektakle, dają do myślenia

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zawsze zapominam o tej akcji. Ale kupiłam bilety na Lalkę w Słowackim, mam nadzieję, że się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę wyjścia, sama bym na to poszła! Świetne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam teatr i tę parę aktorów, Baka, Kolak, super:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam.
    Lubię teatr, lubię Bakę, ale Virginii się nie boję...
    Nie znam osobiście tej pani.
    Pozdrawiam i zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię takie przedstawienia. Widz powinien wychodzić "z flakami na wierzchu". I myslec o tym, co zobaczył przez nastepne tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. niezłe przeżycia, takie właśnie najbardziej cenię w teatrze, chociaż nie zdarzają mi się najczęściej. ostatnio podobnie poruszył mnie "Tramwaj zwany pożądaniem" w krakowskiej Bagateli. :)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. O to musiał być ciekawy spektakl :) ja muszę to zmienić i wybierać się częściej do teatru, ostatni raz byłam może z 6 lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Przyznam, że że z kulturą ostatnio mam na bakier... musze to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  22. Tej sztuki nie znam, powiem więcej nie czytałam książki i nie przeczytam, bo to nie jest mój ulubiony gatunek literacki. No , ale przecież każdy lubi co innego. Z teatru to już zdecydowanie wolę operetkę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zarys fabuły brzmi naprawdę intrygująco. Uwielbiam teatr i spektakle, które są wymagające w stosunku do odbiorcy. To właśnie dzięki nim widz może doświadczyć prawdziwego katharsis. Ja tego właśnie oczekuję, wybierając się na daną sztukę. Myślę, że z przyjemnością obejrzę któregoś dnia także "Kto się boi Virginii Wolf?".

    »Mój blog«

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię takie sztuki, które pozostawiają w człowieku coś więcej niż wspomnienie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jedno jest pewne, to z pewnością nie był czas stracony:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie ma to jak teatr:) Zgadza się: psychologiczne widowiska są ciekawe i skłaniają często do refleksji ....

    OdpowiedzUsuń
  27. Dawno nie byłam w teatrze. Dobrze byłoby to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  28. Brzmi zachęcająco. Nie zawsze musi być miło i przyje,mnie. Czasem do największych refleksji dochodzi po zobaczeniu prawdy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo chętnie wybrałabym się na taki spektakl, interesuje mnie psychologiczny aspekt ludzkiej natury.

    OdpowiedzUsuń
  30. Dawno oglądałam ten film i już nie pamiętam o co chodziło , a może człowiek był za młody wtedy na refleksje...

    OdpowiedzUsuń
  31. Ta ogromna ilość książek na scenie robi wrażenie :) Częściej właśnie wybieram książki niż teatr, ale chyba czas to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  32. Niestety faktycznie mnóstwo jest takich toksycznych relacji między ludźmi :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawe czy kiedyś ten spektakl zawita do lubelskich teatrów ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!