Obserwatorzy

czwartek, 3 kwietnia 2014

Woski woski woski… wszystko co o nich wiem:) użytkowanie, czyszczenie kominka, ponowne użycie. Dokładny opis.

Spora ilość firm oraz zapachów z pewnością pozwolą dobrać zapach zgodnie z upodobaniami. Minusem jest to, że woski nie są tak szeroko dostępne jak olejki, które możemy nabyć w wielu kwiaciarniach. U mnie są dwa miejsca z woskami. Ale można też wyszukać w sieciJ.

Woski kupujemy najczęściej w kształcie zbliżonym do  ciastka o nazwie tarta. Oto moje wczorajsze zakupy:


Odłamujemy część „tartej” i umieszczamy ją w kominku zamiast olejku i wody. Ze względu na zróżnicowaną intensywność wosków możemy dodać więcej lub mniej. Możemy także mieszać zapachy. Bardzo lubię woski za wygodę ich użytkowania: nie pryskają, nie wyparowywują… w efekcie zużyty wosk przestaje uwalniać zapach na skutek utracenia zawartych w nim olejków eterycznych. Ale dalej się może palić stanowiąc bezpieczeństwo dla samego kominka oraz otoczenia.
Gdy chcemy wymienić wosk. Są na to rozmaite sposoby:

Ja robię to ręcznikiem papierowym. Papier wchłonie  płynną substancje pozostawiając miejsce dla nowego zapachu:




A że zabrudzenia jeszcze po olejkach zostały postanowiłam wyszorować dodatkowo, i wyparzyć:


W czystym domku znów możemy zapalić. Widać jak pod wpływem ciepła rozpuszcza się wosk. Uwalnia on zapach:



Innym sposobem czyszczenia jest podważenie. Robimy to gdy wosk po wystygnięciu z powrotem przybierze formę stałą, jest zimny i twardy. Podważamy go jakimś narzędziem twardym, ja użyłam do tego metalowej końcówki:



Resztki wosku można usunąć za pomocą wrzątku. "Odzyskany" w ten sposób wosk możemy odłożyć, nie musimy wyrzucać. Możemy wykorzystać go ponownie. To nie wątpliwy plus tej metody.
Ale raczej nie będę korzystała z tej metody gdyż wolę wykorzystać to co mam w kominku. A jak wymieniam to na inny zapach, świeżo odłamany.  Dodatkowo końcówka się ubrudziła od wosku. Usunięcie wosku za pomocą ręcznika papierowego jest bardziej estetycznym, wygodniejszym sposobem. Moim zdaniemJ
No i zapaliłam drugi wosk:



Ostatnim sposobem jaki znalazłam w sieci. Ja z niego nie korzystałam to też nie ma dokumentacji fotograficznej:).  Wstawia się kominek z twardym, zimnym zaschniętym już woskiem  do zamrażarki. Niska temperatura skruszy wosk dzięki czemu po podważeniu będzie go łatwiej usunąć z kominka. 
Jak dla mnie zbyt wiele zachodu. Ręcznik papierowy jest łatwiejszy, dokładniejszy. I przede wszystkim wygodniejszy. Przy tym trzeba uważać, żeby sie nie poparzyć.

21 komentarzy:

  1. no to ja w sieci muszę rozejrzeć się za woskami. nabrałam na nie ochoty. mam całą szufladę olejków, ale znudziły mi sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami jeszcze wracam do wosków, by je wykorzystać. Aczkolwiek czynię to nie chętnie, z podanych powyżej powodów:)
      Zapraszam na rozdanie enigmatyczne myślę że z wosków coś tam sie znajdzie;)

      Usuń
  2. ja uwielbiam woski ,teraz testuję truskawkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja cieszę sie nadal tym samym co powyżej na zdjęciu zapaliłam. I dalej pachnie - jestem zdumiona!

      Usuń
  3. O,fajny post. Przyda mi się. Zastanawiam się tylko na ile to ponowne wykorzystanie da zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z myślą o Tobie:) piszesz i masz! :D
      ponowne wykorzystanie wosku zależy tylko od Ciebie i intensywności wosku:) jeśli Ci się znudzi, albo przestanie pachnieć to możesz go zmienić:)

      Usuń
  4. ja zawsze wkładam wystudzony już kominek do lodówki na ok godzinę. wosk sam odchodzi od ścianek kominka. nie używam raczej dwukrotnie tego samego kawałka, na jednorazowe palenie używam 1/4 tarty.

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze mi trochę zostało olejków do zużycia ! I później uderzę w woski !! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tak samo czyszczę kominek:) albo od razu jak jest gorący chusteczką i po sprawie;p

    fajne woski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy i najwygodniejszy sposób!

      Usuń
    2. czekam na przepis :) mam nadzieję, że mogę potem umieścić zdjęcie na fanpage?:)

      Usuń
  7. nie miałam jeszcze wosków ,ale pewnie kiedys się na nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wstawiam do zamrażarki, podważam lekko i gotowe :) Dla mnie to najlepszy sposób i wcale nie potrzeba na to jakoś dużo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. przyda się, zwłaszcza czyszczenie
    pozdrawiam Try to design

    OdpowiedzUsuń
  10. Wolę metodę z zamrażalką, 5 minut do środka i wosk łatwo daje się podważyć, czasami wręcz sam wypada.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!