Obserwatorzy

środa, 6 stycznia 2016

Paulinka.

Pewnego dnia w sekretariacie pojawiła się mierząca około metr czterdzieści młoda kobieta o bujnych włosach. Sepleniąc zapytała o Panią drektor, powiedziała że jest umówiona na spotkanie. Sekretarka zaprowadziła ją do pokoju i zaproponowała coś ciepłego do picia. Gość zażyczył sobie herbaty, którą to otrzymała. Dziewczyna poczuła się bardzo swojsko toteż zaczęła się zwierzać ze swojego prywatnego życia… gdy się urodziła na skutek infekcji doznała w szpitalu uszkodzenia mózgu co jest przyczyną tego że kuleje i ma problemy z wymową… opowiadała o swoim życiu… że teraz jest w studium informatycznym, że prowadziła działalność gospodarczą… że miała romans z żonatym mężczyzną który zostawił ją w ciąży, nie interesuje się nią ani dzieckiem… monolog przerwało wejście Pani dyrektor.
     Paulina okazała się nową stażystką… z Urzędu Pracy…. Staż ma po znajomości bo oto wujek Wacek jest dobrym kolegą Pani dyrektor. Nowa stażystka nie jest nową informatyczką na którą się kreowała... opowiadając o zakupach działek, nieruchomości, oraz wielkiej kariery jakiej to stoi u progu… wszystko to załatwi wszechmogący wujek Wacław…ale wspominała o konfliktach z nauczycielami oraz niewybrednych żartach kierowanych w stronę belfra…
Dzień jak co dzień w sekretariacie… maile, telefony, papierki…. Ale gdy zjawiała się gwiazda towarzyszyły jej przedstawienia mające na celu uwierzytelnić jej wizerunek kobiety sukcesu…. Dobrobyt, dobra passa, zakupy nieruchomości… kariera – o których ciągle opowiadała. Lubiła się chwalić także…. Restauracjami w jakich jada…. No, no… lokale znane na niemalże całym świecie… McDonald`s, KFC… i opowieści o kawie którą uwielbia z „Maka”… aha…. I wywody  o dziecku… pokazywanie drogich zabawek jakie to zamierza sprawić latorośli…. Opowieści o potomku  to kolejny i ostatni temat z przedstawionego wachlarza…
Paulinka lubiła także po za pracą od czasu do czasu zadzwonić do pracowników firmy by uraczyć ich swoimi opowieściami. Historie jakie snuła Paulinka znali wszyscy… dziewczyna była obiektem drwin… kpili z niej wszyscy…
Sekretarka zmieniła miejsce pracy… ale raz na jakiś czas dzwoniła do niej Paulinka ze swymi opowieściami… obiecywała także rozmówczyni że załatwi jej prace… obietnic było sporo jednak nic z tego co mówiła stażystka nie wynikało….

Pewnego dnia zadzwoniła Paulinka… i opowiada o nowej pracy za 10 000 miesięcznie, o tym że dostała mieszkanie służbowe za które płaci firma, o niańce dla dziecka za którą płaci firma… o przedszkolu opłacanym przez firmę…. Tego dnia rozmówczyni zablokowała Palinkę w telefonie. 


36 komentarzy:

  1. Hi hi no zdarzają się czasami takie gwiazdy, ja poznałam taką na studium, opowiadała o swoich facetach i w ogóle uważała się za taką wspaniałą, a wszyscy sobie z niej drwili.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba każdy z nas ma w swoim otoczeniu taką Paulinke, czasm jest to Krzysiek, Piotrek czy Marysia ale wiemy o co chodzi

    OdpowiedzUsuń
  3. ech ja mam u siebie w otoczeniu taką pańcię damę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje ze nie musisz zbyt często jej znosić

      Usuń
  4. Znam bardzo podobna dziewczynę, tyle że jest prawdomówna, ale też ludzi męczy. Ma złote serce, ale dzwoni i dzwoni i gada godzinami ;)
    Wolę kawę z KFC, ciekawe syropy do niej mają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie cierpię takich ludzi. :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak już jest, są ludzie jak i parapety:)
    Świetnie napisane

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście nie poznałam takiej osoby, ale możliwe, że to tylko kwestia czasu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam.
    Takich Paulinek nie brakuje na tym łez padole.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  9. haha też znam taką jedną Paulinkę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że w historii Paulinki jak i osób o podobnym usposobieniu kryje się coś więcej. Czasem łatwo jest krytykować oczywiście jest to meczące i uciążliwe ja jednak patrzę na tego typu opowieści z przymrużeniem oka, gdyż zdaje sobie sprawę, że musi być przyczyna takiego zachowania. Myślę, że w przypadku Paulinki to po prostu wiele kompleksów, zapewne w młodości dokuczali jej rówieśnicy. Budowanie wokół siebie innego świata, aby poradzić sobie z wewnętrznymi "marami" które w niej siedzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście że wszystko ma swoją przyczynę, a osoby zamiast drwić za jej plecami mogły uczciwie porozmawiać zwłaszcza że nabijali sie z niej specjaliści... kształceni by pomagać innym... ludzie w różnym wieku....
      Bardzo mądry komentarz.

      Usuń
  11. Wydaje mi się, że dziewczyna po prostu za wszelką cenę próbuje skupić na sobie uwage innych... Może jako dziecko była zaniedbywana, ciężko powiedzieć. Ale to chyba typowe zachowanie osoby, która za wszelką cenę chce zdobyć uwagę. W sumie biedna osóbka...

    OdpowiedzUsuń
  12. Biedna osoba, ale dla otoczenia tacy potrafią być bardzo uciązliwi -zwłaszcza, że nie interesuje ich czy kogokolwiek takie opowieści interesują...smutne trochę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety biedna...i uciążliwa co przekłada się na pogłębienie jej deficytów...

      Usuń
  13. Ja stawiam na to, że Paulinka ma naprawdę wiele kompleksów. Za wszelką cenę chce, żeby inni postrzegali ją lepiej niż ona sama siebie widzi. Poznałam już kilka osób, które w ciągu pół godzinnej rozmowy zdążyły opowiedzieć mi cały swój życiorys, wszystkie niepowodzenia i problemy. Takie zachowanie nigdy nie przynosi nic dobrego. Ja zachowuję to dla siebie, ale inni bardzo często starają się wykorzystać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję takim ludziom którzy nie radzą sobie sami ze sobą... mam nadzieje że uda im sie otrzymać pomoc.

      Usuń
  14. Takie przechwalanki najczęściej kończą się drwinami ze strony otoczenia... grunt to mieć swoje, ale się tym nie chwalić jak ta gwiazda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najgorsze że z niej drwili ludzie kształceni do pomocy innym....

      Usuń
  15. i po co jej to było? Dowartościowywała się i tyle.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ona nie widzi w tym nic złego... ludzie są dla niej mili a za plecami drwią, więc nie widzi problemu

      Usuń
  16. Dziwne, że nie dostrzega, że jest obiektem drwin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy ją szanuje, jest grzeczny, miły...

      Usuń
  17. Niestety osoby chore umysłowo choćby w stopniu lekkim bardzo często są obiektem drwin... najgorsze jest to, że te osoby nie zdają sobie z tego sprawy iż swoim zachowaniem sobie szkodzą. Osoby niepełnosprawne umysłowo są albo otwarte i wylewne jak wspomniana Paulinka albo całkowicie niedostępne i zamknięte w sobie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze moja Droga jest to że osoby po studiach: pani pedagog, pani psycholog i pani socjolog które powinny wykazać sie zrozumieniem... drwią za plecami chorej osoby... zdawałoby sie że z racji posiadanej wiedzy oczekiwać można innego zachowania. No cóż...

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!