Obserwatorzy

czwartek, 18 lutego 2016

Randka. Sebastian.

Gdy człowiek spotyka sie z drugą personą oczekuje jakieś relacji interpersonalnej, jakiegokolwiek otwarcia sie, zainteresowania... relacji, dialogu...
Nie chodzi mi tu o "love w trupa"... ale o poznawanie, wymianę informacji na swój temat: słuchają, ale nie każdy słuchać potrafi... mówią... komunikują sie.
A co jeśli on przychodzi na spotkanie ze swoim dzieckiem, opowiada o żonie byłej, krzywdach doznanych... o swoich problemach. O kochanku żony który po pieniądze przychodzi... bo nałóg to sprawa kosztowna, zwłaszcza gdy sie nie pracuje.
Przechwala sie że ma dużo pieniędzy, że one dla niego nic nie znaczą to tylko pieniądze...
Jak mantrę powtarza że najważniejszy jest synek, że musi odebrać go byłej żonie bo dziecko śpi z nią i jej partnerem, gnieżdżą sie na kupie ściśnięci...
Spotyka sie taki człowiek z kobietą... ani kwiatka, ani nic... na: "zimno mi" odburknął że: " w Norwegii nie byłaś", może nie była ale dżentelmen to z niego żaden.... Opowiada o swoich oczekiwaniach....- chyba tylko to ma do zaoferowania...za kogo sie uważa?
Najpierw synek - najważniejszy, powtarza to ciągle w kółko i wciąż, opowiada o żonie byłej jak to go skrzywdziła, jaki to on był dla niej dobry a ona... okazało sie że jedno z dzieci które uważał za swoje.... jest obecnego partnera byłej żony...
Sebastian ma za sobą 45 lat i nieudane małżeństwo...  żona go zdradziła, zdradzała... traktując jako sponsora.... aż... ukochany pewnego dnia wyszedł więzienia... krótko po tym oświadczyła mężowi całą prawdę o sobie, swoich uczuciach oraz kto jest prawdziwym ojcem córki, która wydaje sie być bezimienna bo nazywa ją jakimś pseudonimem.
Całe spotkanie to temat dziecka i byłej żony oraz tego faceta. Pojawił sie także wątek wymagań kogo to Seba nie szuka jaka to to ona być musi. Tak, tak, być musi... on robi rekrutacje...  przecież trzeba kogoś przedstawić Pani kurator by jeszcze lepszą napisała opinie zwiększając szansę iż pewnego dnia syn zamieszka z tatą. No właśnie tata często jest w delegacji więc do obowiązków poszukiwanej pani była by opieka nad dzieckiem, nad domem... nie uściślił czy wybrana w drodze starannej selekcji Pani musiałaby oprócz zajmowania sie domem, synkiem także chodzić do pracy dokładając sie do wspólnego budżetu? Czy także sponsorować byłą małżonkę i jej kochanka, bo przecież trzeba być dobrym prawda? Trzeba być dobrym, trzeba pomagać, nawet żonie byłej kawalerkę Sebastian gotów nająć....
Sebastian chwali sie jaki jest zamożny jak to kocha dziecko i niczego mu nie żałuje, jak to pieniądze nic nie znaczą dla niego, a jednak woli puszczać strzałki by do niego oddzwonić... zamiast pisać smsów których nie pisze - bo jak sam stwierdził musiałby konto doładować, a po co, skoro "taniej" poprosić oddzwoń do mnie.
Stale ciągle: synek, "żena" ex i jej facet.
Po co taki ktoś poznaje i spotyka sie z kobietą? Skoro mówi o żonie dziecku, pisze do byłej....że o niej myśli... czy jest tu na cokolwiek miejsce jeszcze? Wszak równie dobrze gadać by mógł do obrazu co by mu nie zakłócił monologu ani razu.... i nie czuł sie po prostu jak kolejne koło u wozu (bo nawet piąte ma swe miejsce w zapasie czy w powiedzonku).
Obiecał zadzwonić, nie zadzwonił nie napisał... po co mieć kogoś takiego w telefonie lepiej usunąć i zablokować a na fb wywalić ze znajomych. Toksyczną znajomość.

47 komentarzy:

  1. Nieudana randka? Typ myśli tylko o tym, żeby zatrzymać synka przy sobie... nieważne uczucia jego, czy wybranki... nic innego nieważne... ienormalny chyba lekko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie rozumiem po co ktoś tak niepoukładany spotyka sie z innymi, stara sie wciągać ich w emocje, tym czasem ktoś kto chce mu pomóc i da sie wciągnąć to tylko zdrowie traci, bo gość nie rozumie co sie do neigo mówi... tyle tylko że ktoś rozmawia, krzyczy, "opier**" ale co konkretnie to zbyt zakręcony. Żeby poszukał pomocy profesjonalnej to twierdzi ze sam daje rade... już jedne problemy z prawem ma, po co mu kolejne... hehhhh... może to kwestia czasu, nie wiem...

      Usuń
  2. Historia zbliżona do mojej.
    Też się z takim spotykałam i tylko czas zmarnowałam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie zdazyl "wyrosnac" z malzenstwa. Typ dosc prymitywny, wiec nie ma czego zalowac.

    OdpowiedzUsuń
  4. jakbym czytała o sytuacji z zycia wziętej mojej kumpeli...

    OdpowiedzUsuń
  5. Opiekunki i gosposi szuka... najlepiej za free... lepiej takiego kogoś unikać i wykreślić ze swego życia

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za typ! Szkoda na niego czasu i cennej energii.

    OdpowiedzUsuń
  7. Stary chwyt, branie na litość"boja biedny, zdradzony" - widocznie powód był, że żona wolała sypiać z innym. Druga rzecz - dziecko - ileż to facetów w parkach łapie laski na dziecko? Bo on opiekuńczy, bo to bo tamto...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech kiepsko... Ale niestety takie rzeczy się zdarzają.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wzdrygam się od typów wszelakiej maści takiej. Musi mnie porwać, ująć, szaleństwem oszołomić, a to taka nuuuuda że na odległość uciekam. Uciekam od nudziarzy i to nadętych wydętych nadto a to typ taki. coś zobaczył, mały skrawek ale cała toksyna i tak wychodzi. fuuuj!
    a kysz! maro! poczwaro !

    I dobrze że wyczułaś toksynę i odcięłaś się grubą kreską!

    OdpowiedzUsuń
  10. No cóż, jak to mówią są ludzie i parapety :D, ja już się przyzwyczaiłam i pogodziłam z tym że na swojej drodze spotykam różnych, czasami dziwnych ludzi, to nieuniknione :D, oczywiście nie mówię tu o randkach, ale tak ogólnie. Z pewnością jego zachowanie świadczy o niskim poziomie inteligencji i musi po prostu trafić swój na swego, on pewnie nawet nie ma świadomości że to co robi/mówi może być niestosowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. burak, toksyna. No niestety uważa że ma problemy ale to wszystko nie jego wina bo on sam sobie da rade...

      Usuń
  11. Niestety w naszym życiu takich toksycznych znajomości bywa wiele, ale główka do góry. jak mówią po burzy zawsze wychodzi słońce. Miłość można znaleźć nie tylko w ramionach mężczyzny;). Jest dookoła nas trzeba tylko dać sobie czas i nauczyć się czerpać radość z malutkich rzeczy, a pełnia szczęścia będzie na wyciągnięcie ręki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dobrze ujęte toksyczna znajomość..

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzę Ci abyś od tej pory spotykała na swojej drodze samych fajnych ludzi!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bez sensu... może on szukał kogoś żeby się wygadać, a nie randkować? Albo pocieszyć się? W obu przypadkach polecałabym psychologa, a w drugim dodatkowo burdel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyborne :* psycholog ani psyhiatra nie da rady bo kolo musiałby chcieć a ten przypadek jest ograniczony. Burdel - było by dobrze ale na kase kolo zbyt pazerny, więc zostaje tęsknota i poczucie opuszczenia przez żonę i wypisywanie miłosnych bzdetów do byłej która to ma problemy małżeńskie toteż kolo myśli ze skorzysta. Skorzystać to może i mógłby ale jego wygląd jest naprawdę.... uważam że kolo nie powinien mieć wymagań żadnych, totalnie

      Usuń
  15. Masakra jakaś!!! Niestety przeżyłam kilka takich spotkań, bo randką tego nazwać nie mogę. Czasem myślę, że niektórzy faceci to zadufani w sobie ignoranci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, a Sebastian to każda powinien jak księżniczkę traktować jeszcze skacząc z radości że choć czas swój poświęciła. Ale na ogół tak sie zachowują Panowie wartościowi o wysokiej kulturze

      Usuń
  16. Najlepiej trzymać się od takich toksycznych typów z daleka... Łatwiej powiedzieć, niż zrobić, zwłaszcza gdy w grę wchodzą uczucia. Ale trzeba też kochać siebie i myśleć o sobie. A w takiej toksycznej sytuacji nie da się być szczęśliwym...

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda gadać. Lepiej dać sobie z takim typem spokój.

    OdpowiedzUsuń
  18. też uważam, że lepiej dać sobie spokoj - ale on też ma duże przeżycia i nie dziwię się trochę, że chciał się wygadać - chodź z pewnością ciężko się tego słuchało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to rozumiem ale są pewne proporcje, nawet jak widział to mógł czy kwiatka, czekoladkę kupić, czy te dodatkowe lody zaproponować niby nie wiele a już by inaczej wyglądało... zamiast burczeć i stawiać wymagania powinien troche okazać kultury i zainteresowania. Zwykły prymityw... jeszcze te opowieści że komuś tam: "łeb rozwali" za 50 pln.... brak słów

      Usuń
  19. on przyszedł na rozmowę z psychologiem a nie randkę. okropny człowiek i jaki samolubny

    OdpowiedzUsuń
  20. Pan chyba pomylił randkę z terapią. Należy się ewakuować.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie chciałabym nigdy znaleźć się w takiej sytuacji. Nie wiem jakbym się zachowała.

    OdpowiedzUsuń
  22. Brak słów, niestety takich ludzi nie brakuje ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!