Siemka, no właśnie co u Ciebie? Jak Ci czas mija? Co słychać dobrego? Chcesz o cos zapytać, pochwalić się czymś? Zapraszam:)
U mnie jakieś rozbicie wewnętrzne... nowa praca, nowe obowiązki. Szef spoko, chwali bardzo miły... nigdy nie miałam takiego zespołu w pracy żeby aż chciało sie przychodzić...
Po mnie niedługo dołączyła inna dziewczyna, jakoś średnio za nią przepadam... jakoś czuję w kościach fałsz... zaczyna sie podlizywać do szefuncia... jak coś sie jej uda krzyczy na całe buro o swoich sukcesach... no nie przepadam za takim zachowaniem... no i infantylne pytanie: "ile masz lat"? Co to kogo interesuje....
Ja podkreślam i zaznaczam że przychodzę pracować więc skupiam sie na zadaniach i mam nadzieje że wszystko będzie coraz lepiej wyglądało. Spoko, fajnie.... miłe zaskoczenie bo nigdy nie miałam takiego spoko szefa coby pochwał nie szczędził a za część pomysłów chwalił (co mu sie spodoba). Fajnie bo jak ktoś idzie kawę sobie zrobić to pyta innych... fajne że nie ma takich podziałów. Miła atmosfera oraz pochwały mam nadzieje zostaną i nie okażą się fasadą i fałszem. Do takiej pracy milej sie przychodzi i.... tak, ja skupiam sie na swoich obowiązkach, cieszę się że mam wybór: siedzę sama bo chcę: w ciszy robię swoje, super że mogłam sie zamknąć i skupiać na tym co robię: mam luz dowolność a jak czegoś potrzebuję to mówię i... jak na razie w większości dostaję;) Postępami sie nie afiszuje: szef chce to sam zapyta, albo spojrzy u siebie gdzie trzeba i ma:)
Skupiam sie by robić postepy, jak nie wiem to pytam wykazuje się chęciami, zaangażowaniem, nie spoufalam sie za bardzo (pogaduszki z szefem, a na pytania odpowiadam krótko:) no i nie biegnę od razu do domu... czasem sama proponuje od siebie, wychodzę z inicjatywą; mam nadzieje że w końcu moje starania będą w końcu miały pozytywny wydźwięk... finansowy;)))) sam szef mówił że jest ciężko i trudno.... ale to nie znaczy że nie wykonalne prawda:)))
Ja mam cel.... który motywuje i napędza... wiecie na pewno... mam coś do czego tęsknię i opracowuję plan.... ciekawym losu zrządzeniem dostałam pewną podpowiedź ale o tym innym razem.
Wracając do pracy.... Stresuje sie, spinam... nawet jak szef mówi że jest dobrze dobrze to ja mam nadzieje że będzie dobrze (jak starania przełożą sie na finanse):) a najlepiej to będzie jak już zasiądę w wymarzonym miejscu sącząc miodowego browara i dumając nad.... ahhh...
Drugą rzeczą to marzy mi sie powrót do Buska tak chociaż na tydzień... masaże, kąpiele i ten klimat niepowtarzalny....
wtorek, 26 czerwca 2018
30 komentarzy:
Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Znam to uczucie. Nie znoszę fałszu u ludzi. Nigdy się nie wie, co tak naprawdę o Tobie myślą. Ale to się da wyczuć od razu. Niektórzy są jak otwarta księga. Czytasz im z oczu lub z uśmiechu. Szydzą z Ciebie czy podziwiają szczerze... Życzę Ci wszystkiego dobrego w nowej pracy i żeby ten szef był w porządku. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń:) racja, dziękuję za polecenie:*
UsuńTeż nie trawię takich ludzi. Ale nauczyłam się, że najlepiej nie reagować, nawet jeśli szlag trafia. W końcu odpuści sobie. Naprawdę pomaga, polecam.
OdpowiedzUsuńwiesz czy ona sobie odpuści... nie wiem, na szczęście stwierdziła że woli muzykę i towarzystwo do pracy:) jak na razie ok o wolę ciszę i skupienie:)
UsuńJa też nie spoufalanie się z ludźmi, z którymi pracuje. Obecnie myślę intensywnie nad własnym biznesem.
OdpowiedzUsuńNo i tak najlepiej:)
UsuńBiznes związany z książkami?
Trzymam mocno kciuki! Tylko... nie izoluj się za bardzo, możesz przegapić w ten sposób wartościową znajomość. :)
OdpowiedzUsuńZgadzam się.. najlepiej po prostu być sobą - nic nie udawać a unikac ludzi toksycznych bo oni źle działają na człowieka. Wszystko będzie dobrze, wszystko powoli się ułoży i będzie ukladać :*
Usuń:* tylko taka moja natura, nawet dziś szef pytał czy nie smutno mi tak samej, ale ja naprawdę wolę cisze i skupienie, powiedział że jakby co to zawsze mogę przyjść do nich. Mega miłe <3
Usuń:*
UsuńZawsze w pracy trafia się taka osoba, która drażni i wkurza. Nie reaguj na nią, tyle mogę zasugerować.
OdpowiedzUsuńNa szczęście nie jest to jakoś mega intensywne, no i przesiadła sie w inne miejsce, ja tyle co sie kontaktuję jestem miła i ona dla mnie.... tylko to trzepanie sztucznymi rzęskami.... wrrr....
UsuńTrzymam zatem kciuki. Nowa praca to nowe możliwości rozwoju - korzystaj z tego:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)
:*
UsuńNo ale gdyby ta dziewczyna też siedziała w swojej norce i nie rozmawiała, to z kolei co byś o niej myślała?
OdpowiedzUsuńJa lubię ludziom mówić, ile mam lat. Na razie zazwyczaj są zaskoczeni bez udawania :-)
gdyby nie krzyczała i nie piała nad każdą rzeczą która sie jej uda to było by ok:) nie wiem może dziwna jestem ale w życiu by mi go głowy nie przyszło by o takie sprawy pytać jak wiek czy ile szef jest w związku.... takie tematy można na gruncie prywatnym zadawać a nie w pracy.
UsuńLepiej mieć kilku dobrych znajomych, niż garść fałszywców 😊
OdpowiedzUsuń:)
UsuńBardzo fajnie, że atmosfera w pracy miła i szef jest ok - to bardzo ważne :) Co do tej nowej dziewczyny - nie lubię takich ludzi. Może i nie mają złych intencji, ale takie obwieszczanie swoich sukcesów krzykiem... przecież za dobrze wykonaną pracę dostaje zapłatę, nie robi tego w ramach wolontariatu i nie wykonuje zadań niemożliwych.
OdpowiedzUsuńA co u mnie/u nas... powoli dochodzimy do siebie po masie stresów, ale naprawdę bardzo, bardzo powoli. Cieszymy się sobą i reperujemy zdrówko.
Sławka zdrowie jest dla mnie bardzo ważne, ale to już wiesz, no ale moje też trochę przygasło po stresach jakie nam zafundowano, więc i o moje musieliśmy zadbać. Coś ostatnio serduszko jakby mi gorzej chodziło, jakieś lęki mnie dopadają, albo godzinami nie potrafię się zebrać do jakiejś prostej czynności domowej. Ten stres, który mieliśmy chyba bardziej zaszedł mi za skórę niż myślałam. Mam nadzieję, że szybko się pozbieram/pozbieramy i będzie super.
Wiesz szef inteligentny i szybko wszystko widzi wszystko więc nie ma potrzeby piać do niego czy grubymi literami przemawiać:) a pytania o wiek czy szefa ile jest w związku to przegięcie jak dla mnie.
UsuńSuper że dochodzicie do siebie, cudownie że Wasza miłość kwitnie.... to takie wzruszające... mam nadzieje że szybko będzie dobrze:***
Dobrze, że w pracy się układa :) Ja byłam wczoraj na rozmowie i mam przyjść na dni próbne więc mam nadzieję, że również zadomowię się w tym nowym miejscu :)
OdpowiedzUsuń3mam kciuki:*
UsuńNie zwracaj na nią uwagi, będzie dobrze trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy post :)
http://www.stylishmegg.pl/2018/06/ogrod-peen-lawendy-cz1.html
Od fałszywych ludzi trzeba się trzymać z daleka, ale to prawda, że fałsz rzuca się w oczy. Nic to, nie przejmuj się, będzie dobrze! :)
OdpowiedzUsuńDobry szef to prawdziwy dar z niebios. :)
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki za nowa prace. dobry zespół i szef to jedna z ważniejszych rzeczy w pracy:)
OdpowiedzUsuńAs usual very interesting! Thanks a lot for sharing)
OdpowiedzUsuńMoze ta nowa potrzebuje więcej czasu? Nie skreskaj jej tak odrazu :*
OdpowiedzUsuńTeż mam nową pracę. Koleżanki super.
OdpowiedzUsuńJak coś nie wiem dzwonię i pytam .
Pozdrawiam:)*
U mnie ostatnio też jakieś rozbicie wewnętrzne...
OdpowiedzUsuń