środa, 18 września 2019

Filmowo.


No to u nas brzydsze oblicze jesieni, wczoraj były ładne momenty ale potem było okropnie... Padało koszmarnie.... coś okropnego... mam nadzieje że ładne oblicze tej wyjątkowej pory roku nie schowało się jeszcze przed nami na dobre, choć słyszałam ze w tym roku ma przyjść wczesna zima.... ahhh to ci dopiero! Lato mizerne, wczesna zima.... zobaczymy co będzie.
To co cieszy najbardziej to woski zapachowe, słodycze, ciepła herbatka i filmy (między innymi:).
A oto co udało mi się zobaczyć w ostatnim czasie, zapraszam:



Lato 84 /  Summer of 84 (2018)


reżyseria: François Simard Anouk Whissell
scenariusz: Matt Leslie Stephen J. Smith
gatunek: Thriller
produkcja: KanadaUSA


Mamy tu grupę nastolatków, jak an mój gust trochę "przeseksualizowanych", ale może ja tam się nie znam. Jeden z chłopaków ma przeczucia, mimo obiekcji innych postanawia rozwikłać swoje niepewności. W końcu udaje mu się przekonać kolegów by pomogli mu w obserwacji sąsiada policjanta którego podejrzewają o to że jest seryjnym mordercą.
Tutaj przeplatają się różne wątki, w pewnych momentach miałam wrażenie że to taki film dla dzieci o wakacjach... w tym filmie widzę inspiracje produkcją której już tytułu nie pamiętam dokładnie, w każdym razie człowiek też obserwował sąsiada.
Film całkiem spoko choć momentami zdawał sie być nudnawy to warto było poczekać. Można obejrzeć.

Głosy / White Noise (2005)


reżyseria: Geoffrey Sax
scenariusz: Niall Johnson
gatunek: Horror
produkcja: Kanada USA Wielka Brytania


Film już jakiś czas temu chciałam zobaczyć, widziałam w nim potencjał, miałam nadzieje ze będzie to fajny trzymający w napięciu film z dreszczykiem od którego nei będę mogła oderwać wzroku. Mamy tutaj szczęśliwe małżeństwo, sielanka.... piękny dom, wspaniała miłość i małe dziecko. On architekt wzięty sławny, ona autorka poczytnych książek, no ludzie sukcesu! Ciąża kobiety sprawia że mają kolejny powód do radości. Niestety piękna żona ginie, a pogrążony w żałobie mąż jest nieutulony w żalu... nic dziwnego że nie może sie pogodzić ze śmiercią żony... wkrótce zaczyna w niekonwencjonalny sposób szukać kontaktu z ukochaną.... bawi sie w detektywa zaświatów. Film z potencjałem ale głupi i nudny, tak zwyczajnie i po prostu. Z filmem grozy "Głosy" łączy tematyka i jump scary. Czekałam aż coś sie zacznie układać, wiązałam nadzieje w zakończeniu.... ale jak dla mnie całość okzała sie rozczarowaniem. Nie polecam.

Kto tam? / Knock, Knock (2015)


reżyseria: Eli Roth
scenariusz: Guillermo Amoedo Nicolás López(więcej...)
gatunek: Dramat Thriller
produkcja: USA Chile


No i kolejna inspiracja.... noooo.... i to taka mocno widoczna, tym razem filmem "Funny Games U.S." (2007). Tam mamy szczęśliwą zamożną rodzinkę tutaj "słomianego wdowca". Tam mamy dwóch młodych chłopaków którzy pojawiają się w domu bogaczy, tutaj mamy dwie młode dziewczyny. Evan Webber (Keanu Reeves) szczęśliwy mąż i ojciec zostaje w wielkim pięknym domu sam, żona z dziećmi wyjeżdżają wypocząć. Samotny bogacz w wielkim domu.... wieczorem słyszy dzwonek do drzwi, otwiera a tam dwie młode piękne dziewczyny. Gościnny mężczyzna nie przypuszcza że wizyta będzie tak miła, ba! Spełnia sie nawet coś o czym marzy wielu panów... miły wieczór, upojne chwile z dwiema pięknymi młodymi kobietami....Jednak sprawy przybierają zupełnie inny obrót a goście urządzają gospodarzowi koszmar i prawdziwe piekło. Keanu Reeves to popularny, bardzo lubiany aktor i zapewne nie jedna osoba skusiła sie na ten film by popatrzeć na teo przystojnego aktora. Ja tam u gwiazdora ani gry ani wyjątkowej urody nie dostrzegam. Za to dziewczęta i wizualnie i aktorsko skupiają uwagę, ich bezczelność, zabawa i śmiech momentami udzieliły sie i mnie. To specyficzny humor podchodzący pod ten absurdalny.
Produkcja specyficzna, inspirowana mocno. Mnie sie podobał.

No i to wszystko, a Ty polecisz mi jakiś tytuł? Widziałaś którąś z powyższych produkcji?
Buziaki:***

39 komentarzy:

  1. Film: "Knock, Knock" to całkiem udany remake Death Game. Świetna gra aktorek, całkiem udana gra Keanu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o proszę, kolejny powiązany tytuł... niemniej jednak spoko film:)

      Usuń
  2. U mnie też paskudna pogoda, zepsuty parasol i takie tam... Nawet nie mam nastroju na oglądanie filmów, mam za to zaległości na blogach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję... czasem film to fajny sposób na oderwanie sie, grunt by zrobić coś nowego innego, coś co sie lubi, każdy ma swój sposób na odskocznie.

      Usuń
  3. Oglądałam jedynie Knock Knock, całkiem fajny film muszę przyznać! U mnie pogoda również straszna, oby było lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet teraz słyszę jak u nas leje za oknem, fajnie że film też Ci sie spodobał.

      Usuń
  4. Zainteresował mnie film Kto tam? / Knock, Knock. Czuję jego klimat.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Knock, knock" uwielbiam :) Fantastyczny film!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam,raczej oglądam inne filmy,choć i to od czasu do czasu,bo wolę książki!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Filmy to nie moje klimaty, nie ovejrzalabym ich, ale z tym, że lato było mizerne to się nie zgadzam :) było piękne, słoneczne i cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakiegoś czasu marzy mi się fajny thriller do obejrzenia, już wiem jaki to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam żadnego z tych filmów, ale to dlatego, że czas wolny spędzam w książkach. 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Żadnego nie oglądałam, ale na głosy skusze się na bank

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz widzę te filmy. Teraz wieczorkami będę miała co robić, na pewno nadrobię zaległości :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety, nie widziałam żadnego z tych filmów

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten Knock Knock .... brzmi nie wiem czy zabawnie czy strasznie... Ale zapewne intrygująco ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!