Łapiąc promienie słoneczne wybrałam się do parku. Czas dla siebie, do zadumy to ważne sprawy, zieleń dobrze działa na ciało i ducha. Ponoć kontakt z naturą relaksuje i dobrze wpływa na wzrok. Celem wycieczki było też zrobienia zdjęć łakoci od Vobr Ego. Tym razem jest to pakiet pralin z mlecznym i orzechowym wnętrzem. Dziś podzielę się swoimi wrażeniami w tym temacie, zapraszam:
Kształt pralin inspirowany jest kształtem konika morskiego
Praliny skrywają nadzienie o smaku mlecznym i orzechowym
Otoczka stanowi miks mlecznej czekolady i białego kremu
Produkt nie zawiera sztucznych barwników
Każda pralina w higienicznej oraz hermetycznie zamkniętej zawijce
Moja opinia:
Opakowanie idealnie nadaje sie do torebki czy plecaka tak aby zabrać ze sobą, strunowe zamknięcie pozwala zabezpieczyć zawartość
Orzechowa wersja delikatnie pachnie orzechem, praliny są mięciutkie, i szybko sie topią w buzi, są należą do tych słodszych łakoci.
Mleczna wersja przypomina mi w smaku Gryzzzli jest minimalnie, niezauważalnie twardsza od wersji orzechowej, jest słodka i świetnie rozpływa się w ustach. Ja lubię praliny, czekoladki dodawać do budyniu (nie sypię już cukru). Myślę że Frutti di Mare Milk & Hazelnut mogą umilić czas z kawą czy herbatą, albo solo.
Za przyjemność dziękuję marce vobroego.pl






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!