No właśnie co u Ciebie? Jak mija ten czas... jest coś czym chcesz sie podzielić?
Ja mam ostatnio doła, widziałam kilka filmów ale jakoś nie mam głowy do opisania ich, towarzyszy mi beznadziejny nastrój do bani... jakoś nie mam głowy. Do niemieckiego zaglądam, słucham piosenek, filmików... nawet znalazłam kanał o nazwie Niemiecki Codziennie. Wkurza że powinnam unikać słodkich napojów, a taką miałam ochotę, na niemieckim za dobre odpowiedzi dostajemy żelki, tak, mówiłam że mam problem. Cóż nie każdy spotkany człowiek musi być mi życzliwy i mnie rozumieć. Na szczęście do żelko mnie nie ciągnie, chowam je do torebki i wywalam, tak aby nikt nie widział. Dziwię się innym którzy potrafią brać te słodycze i wsadzać je sobie do buzi, nie moja sprawa.
Nastroju nic mi nie poprawia
Na poprawę nastroju dobry hest wypad na zakupy np.: z dobrą koleżanką i wygadanie się. To ważne aby mieć kogoś do wygadania się, bo rozmowa z kimś zaufanym to spuszczenie nadmiaru emocji...schodzi z nas jak z balonika powietrze.
OdpowiedzUsuńJa się w tym roku odpowiednio ustawiłam. W wakacje pracowałam z niewielkimi przerwami. Reszta załogi szła w tym czasie na urlopy a ja twardo do pracy. I teraz przyszedł czas moich wakacji. Żeby nie dręczyć się zimnem, krótkimi dniami...pluchą...gdzieś sobie pojadę.