Obserwatorzy

sobota, 26 stycznia 2013

apostazja


Religia katolicka jest wspólnotą skupiającą najwięcej obywateli Polskich. Można śmiało zaliczyć Polskę jako kraj zdecydowanie Katolicki. Jaka jest prawda? Wiele z widniejących w księgach parafialnych osób to tak zwane osoby „wierzące nie praktykujące”, ludzie oficjalnie nie wierzący, ateiści, wyznawcy innych religii. Są także osoby nie zgadzające się z działaniami politycznymi kościoła katolickiego: invitro, związki partnerskie, antykoncepcja, finansowania, ludzi pragnących oddzielenia kościoła od polityki. Wszystko to bez względu na deklarowany stosunek do Boga. Mimo wszystko dalej są katolikami. Znam nawet osobiście katolików chodzących do kościoła po reformacyjnego. Uważających się za ewangelików, więc dlaczego są katolikami? Statystyka.
Apostazja (gr. ἀποστασία – odstąpienie, bunt; z ἀπό (apo) – od, στάσις (stasis) – postawa, pozycja) – odstępstwo od wiary religijnej; w pierwotnym znaczeniu – całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej. Współcześnie jest to świadome, dobrowolne odejście ze wspólnoty kościoła katolickiego. Apostazja to taka ekskomunika na życzenie. Apostata nie może korzystać z sakramentów, ale także jest chroniony przed karami kościelnymi. Ale także i utratę przywilejów kościelnych. Skutki apostazji:
- barak możliwości pochówku na cmentarzu katolickim. Rodzina zmarłego niekatolika musi poszukać cmentarza komunalnego bądź rozważyć kremację zwłok. Jeśli w danej gminie nie ma cmentarza komunalnego, lub rodzina zmarłego ma grób rodzinny na cmentarzu wyznaniowym to zarządca cmentarza wyznaniowego ma obowiązek udostępnić miejsce grzebalne, zgodnie z ustawą o cmentarzach i transporcie zwłok.
- apostata nie jest chowany w tym obrządku, nie może wziąć ślubu, być świadkiem, chrzestnym…. Jest możliwe uzyskanie zgody na ślub kościelny na specjalnych warunkach (Rodział VI, Kan. 1125 Kodeksu Kanonicznego).
- w przypadku zmiany zdania dot. kroku apostazji powrót do Kościoła rzymskokatolickiego może być utrudniony.
 W krajach gdzie jest podatek kościelny apostata jest zwolniony z owych płatności. Apostata zgodnie z doktryną Kościoła Katolickiego wciąż pozostaje jego członkiem oraz katolikiem, gdyż decydujący o tym chrzest jest nieusuwalny w myśl zasady „Semel catholicus, semper catholicus” („Raz katolik, zawsze katolik”). Apostazja odnotowywana jest w księgach parafialnych, jednak informacja o chrzcie nie jest z nich usuwana[3]. Jedynie w akcie chrztu wpisuje się adnotacje o odstąpieniu z kościoła.
Portal wp.pl pisze o występujących z Kościoła którzy zwrócili się do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych aby kontrolował, czy parafie dokonują adekwatnych zmian w swoich aktach. Takiej możliwości jednak nie ma, bo ustawa o ochronie danych nie pozwala mu badać kościelnych rejestrów, które - podobnie jak bazy danych np. ABW czy CBA - są spod niej wyłączone. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stoi na stanowisku, że taki stan prawny jest zgodny z prawem europejskim.


We mnie się zagotowało.... 


8 komentarzy:

  1. Mi ciężko zawsze zrozumieć religię mało zawsze kumam takie coś też odpowiedziałam w poprzednim poście twoim.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie to podstepne! Wlecze sie niczego nieswiadomego noworodka, moczy w tej koscielnej kloace zwanej chrzcielnica i zmusza do bycia katolikiem. Kiedy dorosly i swiadomy czlowiek chce wystapic z tej przestepczej sekty, rzuca mu sie klody pod nogi, by w koncu i tak podkreslic, ze katolikiem byc nie przestal, choc z kosciola wystapil.
    Wiara, jak alkohol i narkotyki, powinna byc dozwolona od pelnoletnosci, a wstepowanie do sekty, z ktorej nie ma odwrotu, dopiero po ukonczeniu 18 lat i po badaniu przez psychiatre.
    Ja mam apostazje za soba. Na szczescie zyje w normalnym kraju, gdzie te formalnosc zalatwia sie w 5 minut, bez koniecznosci odwiedzania kosciola i prowadzenia ze soba swiadkow.
    I zeby byla jasnosc: NIE JESTEM KATOLIKIEM!!! Wbrew temu, co Ratzinger belkoce i mimo chrztu, ktory zostal przeprowadzony bez mojego przyzwolenia i poza swiadomoscia.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie wiem o co chodzi :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie mogę nic zmieniać teraz ani abonamentu ani nic aż skończy się umowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. powiem szczerze ze jestem chora i nie rozumiem tego co czytam ale pozdrawiam cie ciepło;P

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie rozumiem, dlaczego tyle osób nie rozumie o czym napisałaś. przecież to proste.
    zakłamanie kościoła i jego wpływy oraz niemożność jakiejkolwiek kontroli urągaja wszelkim zasadom. oni mają swoje statystyki. apostazja apostazją a katolik u nich nadal jako sztuka się liczy. eh
    uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  7. mój mąż już apostajże złozył, ja mam umowę z maą- skłądam, jak odejdzie proboszcz z mojej rodzimej parafii, bo to małe miasteczko a ona tam mieszka i ona by była napietnowana. ale poczekam:)
    i ta statystyka właśnie i prawo kanoniczne mnie wkurwia ale...z jakiś czas...

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm, właściwie ze wszystkim się zgadzam, wkurza mnie kościelna hipokryzja. Sama nie raz się użerałam z niejednym księdzem, który zapominał,że jest sługą Bożym i pasterzem, a nie wyrocznią i urzędnikiem. Tylko mnie potrzeba jest trochę duchowości... Do swoich przekonań doszłam sama, z latami, a to co mi nie odpowiada staram się omijać, a jak już muszę mieć do czynienia z kościelną biurokracją, to raczej stawiam na swoim. Rozumiem i szanuję ,że ktoś może mieć inne przekonania. Uważam również,że krzyże powinny wisieć w miejscach kultu, a nie w urzędach i że każdy ma prawo do takiego życia i pochówku, jakie sobie wybrał i kościół powinien to uszanować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!