Obserwatorzy

piątek, 2 sierpnia 2013

Rabunek w Rotterdamie - Max Kolonko mówi jak jest!


Dla tych którym się filmik nie odpala, lub po prostu wolą czytać postanowiłam przepisać z grubsza  treść filmiku. Przepraszam za błędy zwłaszcza w nazwiskach:

Jesienią ubiegłego roku o 3,20 nad ranem dwóch zamaskowanych sprawców i w 90 sekund rabują dzieła Gogena, Picassa, Matisse, Moneta… mimo alarmu nie ma ochrony policji…?!
Obrazy giną jak kamień w wodę…
Zapewne nic by się w tej sprawie nie zmieniło gdyby nie młoda Rumunka chcąca się zemścić na swoim chłopaku. Twierdzi, że na jego telefonie znalazła zdjęcia skradzionych obrazów… opowiada, że była w muzeum z nimi co wydało jej się dziwne bo skąd takie zainteresowanie u nich?! Trudnili się sprzedażą zegarków a teraz nagle mają zaginione obrazy?! A że nie zdołali ich sprzedać przywieźli je do Bukaresztu. Radu Dogaru i Eugene Darie od tej pory są poszukiwani po całej europie, tym czasem próbują sprzedać obrazy Pedro Condratowi, który przyprowadza Constantina Dinescu Rumuńskiego biznesmena a on zaprasza kuratorkę Muzeum Narodowego w Bukareszcie Mariannę Dragu która to po zbadaniu autentyczności dzieł zawiadamia policję. Oczywiście dzieł nie udaje się sprzedać. Panowie wpadają w panikę i postanawiają zakopać dzieła w swojej rodzinnej wsi…
Tym czasem interesuje się nimi policja słyszą z rozmowy o zamiarze spalenia obrazów. Wkracza wiec Policja aresztuje Radu Dogaru i Eugene Darie i Michała Aleksandra Pitu czwarty Adrian P jest na wolności.
9.II następuje przełom w sprawie gdyż pojawia się brat jednego z rabusiów odkopuje obrazy i zakopuje na pobliskim cmentarzu i wraca swoją czarną limuzyną do siebie do Londynu.
W tym czasie Policja przeszukuje mieszkania. Matka w trosce o potomstwo biegnie na cmentarz odkopuje obrazy rozpala ognisko w piecu i pali dzieła. Policji mówi, że spaliła obrazy. Faktycznie w piecu Rumunki odnaleziono fragmenty płótna z farbą, miedziane i stalowe gwoździe używane ponad 100 lat temu. Teraz kobieta, zapewne pouczona przez prawnika mówi, że wymyśliła sobie wcześniejszą wersje.
Główny oskarżony Radu Dogaru chce przesunięcia procesu z Bukaresztu do Rotterdamu, gdzie może liczyć na łagodniejszy wyrok. A w zamian oferuje cztery obrazy.
Brat z czarnej limuzyny prawdopodobnie zabrał część obrazów które mogą stanowić kartę przetargową.
Amerykańscy badacze twierdzą, że należy szukać w palenisku Rumunki arszeniku, którego impresjoniści używali jako komponent farb żółtych. Szkodliwa chemia była przyczyną częstych samobójstw artystów. Arszenik się nie spala w procesie palenia, więc jeśli ta substancja zostanie wykryta będzie można określić które obrazy zostały ewentualnie spalone.
Sprawa budzi wściekłość bo jak to nagle przychodzi kilku bandziorów i zabiera kawałek kultury naszej! I to bezpowrotnie a to budzi wściekłość!
Rumunia stara się o wejście do strefy Schengen 26 Państw gdzie podróżuje się bez paszportu. Finlandia i Niemcy nie chcą Rumuni ani Bułgarii i zapowiadają weto. Miało być głosowanie w marcu jednak zostało przesunięte na jesień. Po tym co stało się w Rotterdamie i piecu w Rumunii gdzie być może spłonęły wybitne dzieła cenne dla kultury europejskiej sprawa przyłączenia się Rumunii do strefy Schengen powinna zostać odsunięta na długie lata.
A jakie są wyroki dla złodziei dzieł kultury? Otóż są one zaskakująco niskie. Dlaczego? By ktoś nie zniszczył pozbywając się dowodu przestępstwa. Mimo to dzieła bez powrotnie giną przykład:
Rok 1996 w USA doszło do napadu na Dom Wiliama Pena założyciela Pensylwanii gdzie zrabowano 60 przedmiotów a gdy sprawa trafiła do mediów dziewczyny sprawców wrzuciły dowody do rzeki. Na szczęście udało się odzyskać połowę skradzionych rzeczy. 300 lat kultury ameryki zniknęło! A złodzieje dostali jedynie wyrok na pięć miesięcy!
Rok 2010 napad Serbów na Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Paryżu. Gdy sprawą zainteresowała się policja śledziła przestępców jeden z nich ze strachu wrzucił obrazy do śmieci. Podjechała śmieciarka, która zmieliła jedne z najcenniejszych obrazów dla kultury europejskiej.
Stephan Brajtwajzer w 6 lat zrabował 239 dzieł na 1,5 miliarda dolarów! Przypuszcza się, że jego matka gdy dowiedziała się o aresztowaniu synka wzięła nożyczki i zaczęła ciąć obrazy i wyrzucać je do kosza na śmieci.
1990 rok. Najsłynniejszy rabunek w historii napad na Muzeum Isabelli Steward Gardner w Bostonie o 1.24 w nocy dwóch przebranych za policjantów rabusiów którzy pod pretekstem, że coś się dzieje na dziedzińcu zostali wpuszczeni środka. Strażnicy muzeum to studenci dorabiający sobie w nocy, którzy zostali obezwładnieni po czym „policjanci zaczęli rabować”. Akcja trwała 90 minut niemalże.

Burza na Morzu Galilejskim Rembrandta między innymi


1945 rok z Muzeum Czartoryskich zostaje skradziony obraz portret młodzieńca Rafaela Santiego:


Na program radia Tok FM przychodzi pełnomocnik MSZ ds. restytucji dóbr kultury profesor Wojciech Kowalski i mówi: „obraz nie zginął w wojennej zawierusze. Nie został spalony czy zniszczony. On jest. Czeka bezpiecznie w jednym z bankowych sejfów w rejonie świata w którym prawo nam sprzyja.”
Jak to się stało?! Nikt nie nagłośnił sprawy w Polsce? Informacja obiegła cały świat, że trafiono na ślad jednego z najcenniejszych obrazów zrabowanych kiedykolwiek!
Ministerstwo twierdzi, że słowa są nadinterpretacją, przejęzyczeniem.
Ale autor tych wyraźnych słów jest poważnym człowiekiem. Dlaczego? Bo sprawa mogła by zaburzyć balans poprawności dyplomatycznej.
Ta sprawa powinna zostać wyjaśniona przez media! To jest nasz obraz! Jeśli Pan profesor wie gdzie on jest, trafił na jakiś ślad to proszę nam o tym powiedzieć ponieważ to jest sensacja historyczna! Rozumiem, że ministerstwo może nie mówić takich rzeczy, ale proszę nam powiedzieć, my dziennikarze pójdziemy tym tropem, to jest Wasz trop, szacunek dla Was, ale my chcemy wiedzieć to jest nasza kultura nasz oraz nasz przeszłość, nasza historia.
Chyba, że cała sprawa nie ma sensu… dziwne, że nikt o tym nie mówi to tak jakby powiedzieć przychodzi człowiek i mówi odkryliśmy bursztynową komnatę, to świetnie a teraz przechodzimy do następnego tematu sprawa Madzi.

To tak z grubsza treść filmiku, zawsze wydawało mi się że cenne obrazy są pilnie strzeżone, ale oto jak się z materiału filmowego dowiadujemy tych szokujących rzeczy. Co mnie osobiście uderzyło najbardziej? To to, że w brew pozorom łatwo jest zrabować tak cenne przedmioty.
Dzieła podziwiane, restaurowane przez pokolenia giną w śmieciarce zmielone na pył?! Wrzucone do rzeki? Zakopane na jakimś cmentarzu czy podwórku? Cięte nożyczkami? Jakieś kuriozum!

14 komentarzy:

  1. Jak słucham tego do 9:19 o jakiś Rumunach co palą w piecu obrazami, o cmętarzach i oprychach co tego dokonali....to jakaś komedia przecież to jest XXI w. a tu takie jajca jak na wsi w PGR-rze w czasch PRL-u a przecież chodzi o dziedzictwo kulturowe to jakaś mistyfikacja to śmiech i niedowierzanie co się dzieje. Zdumiewa mnie że pan Mariusz się nie zaśmiał (poker face) przecie takie historie to kabaret, cyrk to się dzieje naprawdę, ciężko w to uwierzyć a jednak to prawda. Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie max kolonko sie juz przejadł;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesuję się historią - nie wiem co napisać sarkazm jakiś czy prawdziwa prawda? słonecznie pozdrawiam i zapraszam Maria

    OdpowiedzUsuń
  4. najogólniej to się nie mieści nie tylko w głowie. Set lecia kultury malarstwa ląduje w piecu. Nieprawdopodobne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie pojmuję takiej dziczy co w piecu pali takie skarby i z czym oni chcą do Europy?! Co oni wnoszą...

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!