Obserwatorzy

wtorek, 27 stycznia 2015

Zagadka kryminalna.

W zamku otoczonym fosą żyli sobie Baron z Baronową. Mąż zazdrosny o swą piękną żonę przed wyjazdem powiedział: „nie opuszczaj zamku! Jeśli to zrobisz ukażę cię straszliwie!”.
Gdy wyjechał kobieta poczuła się bardzo samotna; gdy minęły trzy godziny od wyjazdu męża poszła do kochanka. Poinformowała służbę by most był cały czas opuszczony.
Po spędzeniu kilku godzin z kochankiem Baronowa udała się w drogę do zamku. Przed zamkiem spotkała szaleńca wymachującego nożem: Jeśli wejdziesz na most zabiję cie! – krzyczał.
Baronowa zobaczyła mężczyznę na łódce i poprosiła go by przewiózł ją, na to odparł że nie ma sprawy pod warunkiem że zapłaci mu pięć denarów: „ale ja nie mam pieniędzy” – powiedziała. „To cie nie przewiozę” powiedział przewoźnik.
Baronowa udała się do kochanka opowiedziała mu historię i poprosiła o pieniądze, na to w odpowiedzi usłyszała: „nasza znajomość jest przelotnym romansem, nie pomogę ci”.
Pobiegła do przyjaciółki która również odmówiła.
Kobieta nie miała wyboru musiała przejść koło szaleńca i została zakłuta….


Może nie dokładnie odtworzyłam historię dziś zasłyszaną, sens jednak pozostał. W historii występuje sześć osób: Baron, Baronowa, Kochanek, Szaleniec, Przyjaciółka, Przewoźnik.
Kto Twoim zdaniem jest winny śmierci Baronowej i dlaczego?


48 komentarzy:

  1. Sama jest sobie winna - mogła nie zdradzać męża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam oj tam.... ta samotność...

      Usuń
    2. Trzy godziny? Wszystko przez to, że nie miała Internetu :).

      Usuń
    3. No dobra, ale czy jest prawidłowa odpowiedź, czy to raczej takie badanie socjologiczne?

      Usuń
    4. ot tak zamieściłam zasłyszaną historię, rozwiązania nie ma.

      Usuń
  2. Hehe swieta prawda!
    Moze to maz okazal sie byc owym szalencem i zabil zone przez jej niewiernosc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pomyślałam podobnie: że to własnie baron najął szaleńca...

      Usuń
    2. Ja tak samo pomyślałam :) Samotność, ale poszedł wtedy splot wydarzeń :P Albo mąż mógł nie wyjeżdżać... albo wykrakał- dziad jeden, klątwę rzucił! :P Zagadka dla detektywa :)) A raczej otwarta z wieloma możliwościami...

      Usuń
    3. Dokładnie! Myślę, że kogoś wynajął :D

      Usuń
    4. ja również tak pomyślałam :D

      Usuń
  3. Sama jest sobie winna. Trzech godzin nie wytrzymala w samotnosci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Winna jest tylko i wyłącznie ona!

      Usuń
    2. Też tak myślę :) Co za pipa

      Usuń
    3. a ludzie latami wytrzymują bez drugiej połowy :)

      Usuń
  4. No cóż sama jest sobie winna, wierność to podstawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też pierwsza myśl moja - sama jest sobie winna ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. zdaje mi się że winą są baronowej ciągoty namiętnościowe ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj... a może nie zdradziła męża... tym razem... a na pogaduchy wpadła ;P

      Usuń
  7. Odpowiedź, że szaleniec wydaje się zbyt oczywista ale może koło szaleńca przeszła i zakuł ją mąż :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o! Dobre! Albo mąż sie przebrał za szaleńca...

      Usuń
  8. a wszystko to z nudów. co to 3 godziny samotności? sama sobie winna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a może miała jakiś problem.... wiesz.... w tedy nie było internetu.... nie mogła blogować...

      Usuń
  9. Baronowa :P sama sobie jest winna :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam.
    A co to za różnica, kto się do zaciukania baronowej przysłużył
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  11. Hehe to oczywiste, że jest sama sobie winna.

    OdpowiedzUsuń
  12. mogła być wierna :p sama sobie!

    OdpowiedzUsuń
  13. ♥_(.•´♥...ŻYCZĘ
    `*.*´¨)♥WSPANIAŁEGO
    ¸.•)´♥. POGODNEGO
    .•´♥.. DNIA
    ¸.•)´♥.. POZDRAWIAM:)*

    OdpowiedzUsuń
  14. winny jest mąż, powinien zapewnić żonie więcej rozrywek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaneta, you made my day :D

      Usuń
    2. No właśnie! Mąż starać sie tak powinien by żona wszelakie potrzeby i problemy załatwiała z nim:))

      Usuń
  15. Trzeba było nie zdradzać męża...a tak sama jest sobie winna...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. mogła wziąć pieniądze ze sobą :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja myślę, że historia ta pokazuje czy można polegać na "przyjacielu". Nie ważne po czyjej stronie jest wina. Ważne, abyśmy mieli takich przyjaciół, na których możemy liczyć zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a przyjaciół poznajemy w biedzie... smutna historia.

      Usuń
  18. Wszyscy się zrzucili i zapłacili szaleńcowi, żeby ją zabił :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ci dopiero... musiała by być za kobieta...

      Usuń
  19. lubię zagadki kryminalne i książki kryminalne :)
    mogłabym prosić o poklikanie? to tylko chwilka :)
    http://czillen.blogspot.com/2015/01/romwe.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!