Obserwatorzy

wtorek, 10 lutego 2015

Historia Dagmary część IV

- Dagmaro! Jak żyjesz – brzmiał dramatyczny głos Ady w telefonie
- nie ciekawie…
- wiem! – przerwała Ada - Mam dla Ciebie pracę, ale pamiętaj nie jest to praca dla inżyniera!
- ależ ja nie jestem inżynierem… - powiedziała mimo guli w gardle, która dławiąc utrudniała jej mówienie…
- pamiętaj! To nie praca dla inżyniera….
- a co to jest za praca?
- sprzątanie mieszkań, kolega ma firmę sprzątającą, nie wiem czy chcesz, bo jak nie…
- to proszę podaj mi numer, zadzwonię zaraz.
- zadzwoń! To mój kolega zapisz sobie numer….- Ada podała numer powoli dokładnie
- to numer …..- powtórzyła Dagmara by się upewnić
- tak – potwierdziła Ada
- dziękuję! Jestem Ci bardzo wdzięczna!
- a tą pracę mi napisałaś?
- tak, masz ją na mailu
Dagmara gdy skończyła rozmowę z Adą niezwłocznie wykręciła podany przez nią numer.
- Dzień Dobry Dagmara Różycka , dzwonię z polecenia Ady
- tak, tak w jakiej sprawie? – przerwał zdziwiony męski głos
- W sprawie pracy, Ada Lange, podała mi Pana numer telefonu…
- oj, ale ja nikogo nie potrzebuję
- pomyłka?
- Adę znam, ale ja nawet firmy nie mam…. Nikogo nie potrzebuję…
- dziękuję miłego dnia życzę.
No tak, tyle lat miała mnie w nosie, co się dziwić że nagle śpieszyła by z pomocą… z resztą praca do szkoły też się sama nie napisze… - pomyślała odkładając telefon.
Szukając pracy trafiła Dagmara do „klubu pracy” jako iż jej miasto jest za małe by mieścił się właściwy dla niego PUP; wobec tego w Urzędzie Miasta znajduje się „klub pracy” bogaty w oferty, z PUPy, gazet i nie tylko. Jako że Dagmara często przychodziła po oferty Pani Urzędniczka dobrze znała petentkę i by jej pomóc zaproponowała jej pracę w urzędzie. Dziewczyna młoda, nadziei pełna poszła aplikować, przygotowała się pojechała i co? No i nic Paniusie nie chciały z nią gadać.

Pani Urzędniczka z „Klubu Pracy” wzięła telefon i zadzwoniła do DOPSu by umówić osobiście dziewczynę na rozmowę. Pani Dyrektor wyraziła zgodę. Termin rozmowy był następnego dnia. Dziewczyna ubrała się, umalowała i…. chyba z godzinę czekała na Panią rozmówczynię….

CDN***


36 komentarzy:

  1. kurcze no ciekawie :D ciekawe co tym razem knuje Ada..

    OdpowiedzUsuń
  2. Wykiwała ją? To jest mistrzyni intrygi ;)
    Że godzinę czekała na rozmówczynię... jakie to swojskie...

    OdpowiedzUsuń
  3. No wiesz, tak krotko dziś.. :p :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta Ada knuje jakąś intrygę to jest pewne...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawi mnie co Daga dostanie za propozycję pracy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawie się to wszystko rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kurczaki wciąga coraz bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. w sumei żadna praca nie gardzi ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, fajnie się rozkręca, za małe fragmentyyy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dokładnie, zdecydowanie za krótkie fragmenty :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe co knuje Ada, nagle taka pomocna a tyle czasu nie interesowała się Dagmarą..

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma Dagmara szczęścia :( Nie ma w okolicy jakiejś galerii? :P u mnie w centrum handlowym w wielu sklepach zawsze wisi plakietka z "zatrudnimy pracownika". Wbrew pozorom dużo jest różnych ofert. Ale to też zależy od miejscowości :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!