Obserwatorzy

środa, 25 marca 2015

Kto zaopiekuje się Panem Bogusławem?

Pan Bogusław Filip mieszka w Luboniu w wybudowanym przez siebie domu – co podkreśla. Wychowała go samotna mama która zaszczepiła mu pracowitość i wiarę, gdy był dwulatkiem ojca Niemcy zabrali.
Wiele lat przepracował będąc taksówkarzem; jako że był pracowity i zaradny wybudował dom, ma auto i oszczędności. Gdy przeszedł na emeryturę zaczęła doskwierać mu samotność. Jako gorliwy katolik postanowił swój majątek przepisać na kościół. „staram się dużo modlić, żyć tak jak Pan Bóg przykazał. Starzeje się widzę że trzeba będzie odejść z tego padołu łez, mam pewne dobra, co się z tym stanie? Chce to przeznaczyć na dobry cel, ale Pan Bóg jest u mnie na pierwszym miejscu - chciałem dać na kościół z serca; jako dar, wszystko. Bezinteresownie” mówi Pan Bogusław.
Duchowni nie mieli oporów przed przyjęciem dóbr; toteż sporządzono testament w którym to cały majątek po śmierci Pan Bogusława otrzyma Archidiecezja Poznańska.



Pan Bogusław wymienia: „ wszystko: grunty, ten dom cały, tamte zabudowania gospodarcze, wszystko łącznie z oszczędnościami. Miałem tylko jedną prośbę: żeby mi się postarał kościół o dobrą godną zaufania rodzinę, czy małżeństwo które by zamieszkało w tym domu bezpłatnie dożywotnio, żebym ja był przy nich jako przyszywany wujek, dziadek” – mówi.


Kościół mimo że dostawał spore datki w wysokości łącznie około 120 000 pln; w ciągu dziewięciu lat przysłał mężczyźnie tylko dwie rodziny. Archidiecezja mówi że Pan Bogusław odesłał obie rodziny, zaś mężczyzna wyjaśnia że chciał je przyjąć jednak to one nie chciały zostać u niego.  „zostałem po prostu wykiwany przez ludzi kościoła, czuje się zwodzony przez te 9 lat, okłamywany, i mam na to dowody” – mówi rozgoryczony mężczyzna.
Jednak cała sytuacja nie zraziła go do kościoła: „ Ja nie chcę podważyć autorytetu kościoła! Bo to jest potrzebna, dobra instytucja. Ale pewne osoby nie stają na wysokości zadania.”
Zdesperowany mężczyzna zaczął niczym żebrak chodzić pod kościołem z ogłoszeniem na szyi, mówi że rozumie iż mogą ludzie odbierać go za psychicznie chorego jednak jest na tyle zdeterminowany i nie widzi innego wyjścia.
Po nagłośnieniu przez Pana Bogusława sprawy kościół postanowił zwrócić mężczyźnie wpłacone pieniądze, motywując że dzięki środkom będzie on mógł zapewnić sobie opiekę która spełni jego oczekiwania, a także wyraża gotowość do udzielenia Panu B. pomocy finansowej i duchowej. Jednak samemu zainteresowanemu zależy jedynie na opiece pobożnej rodziny, czy też małżeństwa.
    Dziwiło mnie dlaczego nie chce odwdzięczyć się za opiekę darując nieruchomości które to mogłyby być wspaniałym darem dla danej rodziny diametralnie polepszając los - kogoś mniej zaradnego? Kogoś komu coś nie wyszło… dziwne to dla mnie wszystko, zwłaszcza zaślepienie instytucją... która go przecież zawiodła tym bardziej że przyjęła dobra nie dając wiele w zamian...


Powyższe wątpliwości i ciekawość skłoniły mnie do zatelefonowania pod podany numer telefonu. Co mnie zdziwiło:  odebrał człowiek potwierdzający prawdziwość historii. Podczas rozmowy powiedział że nie wyklucza pomocy rodzinie i zmiany testamentu:).
Smutna jest bardzo ta historia jak przykry i gorzki jest zawód i samotność przeraźliwa... kolej rzeczy jest taka że zwykle to dzieci, wnuki opiekują się,organizują opiekę seniorom. 
Na koniec pozostaje mi życzyć Panu Bogusławowi by znalazł wspaniałą rodzinę która rozświetli i osłodzi jego chwile, rodziny której będzie czuł sie członkiem, dla której której będzie prawdziwym darem który odmieni na lepsze ich los.

42 komentarze:

  1. To prawda, smutna to historia, ale dziwie się, ze brakuje mu bliższej rodziny. Nie wiem tez, czy sam nie jest upierdliwy. Osobiście czuje rezerwę do takich zagorzałych katolików.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz pewnie sie nie dowiemy co naprawdę jest przyczyną samotności tego człowieka.

      Usuń
  2. A na co on liczyl ze strony kosciola? Jak taki glupi, to niech sam soba sie opiekuje, a czarni na koniec skasuja majatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę tak samo. Nawet jak rozmawiałam z nim wczoraj to powiedział że osoby będą miały prawo zamieszkiwać dożywotnio, ale powiedziałam mu że skoro kościół będzie właścicielem nieruchomości to może wyrzucić tą rodzinę.... odpowiedział że nie wyklucza możliwości zmiany testamentu. Jak dla mnie to wszystko jest dziwne i o wielu zapewne rzeczach nie wiemy, a one zapewne zmieniają diametralnie sytuacje/ stawiają naszego bohatera w innym świetle. Nie wiem być może ja tak czuje.

      Usuń
  3. Ma dzieci? Ma wnuki? Zawsze powtarzam - co sobie wychowałeś, to masz!

    Tak będzie z kartką na szyi chodzić dzisiejsze pokolenie rodziców, co napychają swoje "skarby" tabletami i wszelkim dobrem, zamiast poświęcać im swój czas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są komentarze że ponoć ma dzieci, jaka jest prawda nie wiadomo. Coś czuje że są szczegóły które ukrywa ten człowiek....

      Usuń
  4. Testament to jeszcze nie daje gwarancji kościołowi,że ten majątek będzie kościoła.Może kościół się obawiał,że taka rodzina opiekująca się tym Panem zaskarbi sobie wdzięczność owego Pana i ten zmieni testament na ich korzyść?A jeżeli nawet nie to jak"wyrzucić" taką rodzinę z tego domu po śmierci spadkodawcy?.Gdyby Pan już zrobił darowiznę na rzecz kościoła to oni już by wiedzieli jak umieścić owego Pana w którymś ze swoich domów opieki i przejąć Pana majątek.Rozumowanie proste jak drut:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. straszne to... ale zobacz jaki kościół ma stosunek do człowieka: przyjmuje dobra może dla nich to nie jest dużo ale nie angażuje sie w sprawę tego człowieka. Moim zdaniem pomoc powinien otrzymać bezpłatnie, w sensie skojarzenia go z odpowiednią rodziną. Tu widać jaką "wspólnotą" jest kościół.

      Usuń
  5. Co ciekawe z komentarzy pod info o nim wynika, że pan ma byłą żonę (unieważnienie małżeństwa) i trójkę dzieci, które wydziedziczył. Nie piszę tego w sensie, że to oni mają się nim zająć, tylko w sensie jak może wyglądać psychika tego pana, co tłumaczy, czemu nikt nie zagrzał u niego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak rozmawiałam wczoraj z tym Panem i powiedział że był proces i małżeństwo zostało uznane za nie zawarte.... co do dzieci widzisz ciekawe.... myślę że jest sporo szczegółów które spowodowany aktualny stan rzeczy. Sprawę czynią owe szczegóły dość zagadkową...

      Usuń
  6. mi tam zawsze szkoda starszych samotnych ludzi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie również :( życzę z całego serducha temu Panu aby znalazł wspaniałą rodzinkę .

      Usuń
    2. wiesz jest to przejmujące i smutne, na pewno wygląda to tak z zewnątrz. Ja podejrzewam że są pewne szczególiki i niedopowiedzenia.... ale nie wykluczone że po prostu źle sie życie obeszło z tym człowiekiem..

      Usuń
    3. Też życzę temu człowiekowi by znalazł odpowiednią rodzinę.

      Usuń
  7. hmmm...cóż instytucja Kościół to osobny temat...jeśli wierzymy to w Boga, nie Kościół...
    mam nadzieję,że sprawa zakończy się optymistycznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziwne... i przykre. Co więcej tu można powiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie dziwna ta historia. W sumie sama nie wiem co myśleć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. starałam się jak najbardziej obiektywnie pisać

      Usuń
  10. Przykre to... że musi szukać pomocy u obcych ludzi :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłby to dobry materiał na książkę, niby wszystko wydaję się powiedziane a nadal zostaje dużo wątpliwości. Są dzieci ale szuka pomocy u innych? Może to nie są jego biologiczne dzieci? czasem rodzina nie zawsze chce dla ciebie dobrze? Może i w tym wypadku tak było i ten staruszek o tym wiedział? Jedno jest jasne szkoda starszego człowieka. I szkoda że kościół w który tak wierzy nie mógł mu w pełni pomóc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za dużo wątpliwości.... oj za dużo...moim zdaniem.

      Usuń
  12. Każdy nosi w sobie jakąś tajemnicę, zapewne on także. Cóż... ja mu życzę aby znalazł wspaniałą rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też życzę panu Bogusławowi by znalazł rodzinę, która go przyjmie takim jakim jest...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ludzie sa rozni i rozne im los zszykowal historie. Nie mniej on zaufal kosciolowi ale skoro nie wyklucza zmiany testamentu jest szansa. Nie mniej moim zdaniem nie nalezy ludzi oceniac z gory, nie znajac czlowieka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale czy ja go oceniłam? Napisałam jedynie co myślę i czuje.

      Usuń
    2. Nie napisalam, ze Ty go oceniasz ale dziewczyny z powyzszych komemtarzy, niektore tak.

      Usuń
  15. Każdego samotnego szkoda człowieka.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Samotność mnie przeraża. Straszna sytuacja..

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda mi tego człowieka a, samotność jest bolesna. .

    OdpowiedzUsuń
  18. przykro czytać o takich ludziach bo wiele takich osób żyje obecnie i boryka się z podobnym problemem... samotności braku duszy bliskiej...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!