Obserwatorzy

niedziela, 21 sierpnia 2016

Jak zniechęcić do siebie faceta.

Płeć piękna ma wiele do zaoferowania: kobiecość, delikatność czułość to coś co przyciąga, ale są zachowania które sprawiają że stygną zapały, a blask pięknej kobiety gaśnie... i pojawia sie chęć ucieczki.
Nie gwarantuję że dzięki zastosowaniu sie do tych punktów uwolnisz sie od namolnego adoratora... choć to nie wykluczone;)


Co ciekawe niektóre z zachowań nie są jedynie skierowane do partnera, nie nie... taka "księżniczka" czy potem "królowa"   święta krowa... często w środku jest zupełnie inna, ale woli ubierać maskę by chronić siebie przed kolejnym zranieniem? A w istocie chce być kochana, akceptowana, pragnie ciepła...


1) Wszystko sie należy! Nie ma podziękowań a jedyne co w zamian druga strona otrzymuje to obrażone miny, i jeszcze więcej wymagań. Lista oczekiwań nigdy sie nie kończy, a cokolwiek facet zrobi, podaruje jest przyjmowane bez rewelacji. Kobieta która nie potrafi sie cieszyć, dziękować nie zachęca do przebywania z nią, wysiłków, czegokolwiek...

2) Poniżanie innych by sie dowartościować. Traktowanie z góry... Druga osoba nie jest dobrym tłem by sie wybielić, zachowanie danej osoby świadczy o niej. "Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny" - Ignacy Krasicki

3) "Szukam dawcy plemnika" - nie jestem pewna gdzie pojawiło sie słowo "bogaty". Tekst autentyczny który usłyszałam dawno temu za czasów szkolnych.
To już taki kobiecy typ... bez zainteresowań, głębszych refleksji, wszystko sprowadza sie do jednego tematu: "dzieci" które są celem, całym światem, a gdy dorosną niegdyś dzieci to teraz muszą  pojawić sie wnuki i wówczas one są światem całym. Rola faceta jest prosta: dawać! i do niczego więcej nie jest potrzebny. Autorka słów cytowana na początku punktu nawet nie chce mieszkać z ojcem dziecka, bo samej jest jej dobrze, po prostu wystarczy plemnik a potem jak największe alimenta.

4) Kobieta to istota bardziej złożona, bardziej emocjonalna. Wrażliwa?
Jednak awantury, i przedstawienia maści wszelakiej nie są czymś miłym ani dla niego ani tym bardziej dla świadków zdarzenia. Rozumiem że może taka osoba chciałaby być bardziej zauważona, dostrzeżona... jednak są inne sposoby informowania o swoich potrzebach: na przykład rozmowa, na spokojnie.
Znam Panów które mają takie partnerki... żony od wielu lat, sama byłam świadkiem nie jednej sceny, nie czułam sie dobrze choć Artur wydawał sie być przyzwyczajony do rozmaitych reakcji wcześniej dziewczyny dziś żony, matki synka. Panie które znam można by do trzeciego punktu w jakimś stopniu wpasować, ich partnerzy często zamykają sie w swoim świecie (swoich światach) a one narzekają że nie jest czuły, dlaczego sam wychodzi, dlaczego to dlaczego tamto... ja tam sie nie dziwie.

5) Shopping, spoko nie ma nic złego w tym że wejdziesz do sklepu i kupisz coś. Jednak gdy lekceważysz drugą osobę skupiając się na sobie jedynie  to licz sie z tym że może jej zabraknąć cierpliwości...

6) Każdy związek coś dał, był potrzebny skoro dwie osoby weszły w tą relacje, opowiadanie o ex wyłącznie w negatywach, wylewanie pomyj świadczy nie dobrze o wypowiadającej sie osobie. Każda relacja czegoś uczy, nawet mimo przykrości wzbogaca gdy wyciągniemy odpowiednie wnioski.

7) Kobieta bez zainteresowań w ogóle. Kobieta bluszcz? Oczekuje by to facet spełnił jej nie tylko zachcianki, ale i zabawiał...

8) Totalne zamknięcie sie na drugą stronę, brak dialogu żadna rozmowa, argumenty nie docierają. Związek to otwarcie sie obu stron, to także wymiana myśli doświadczeń, wspólne spędzanie czasu. Gdy tego nie ma to nie ma związku.

W pisaniu posta wspierałam sie tym filmikiem:


Oraz odpowiedziami, wypowiedziami przedstawicieli płci męskiej jakie otrzymałam na zadane pytanie co go odpycha kobiety.

Każda relacja to co najmniej dwie osoby, jeśli nie szanujesz partnera, partnerki to na jakiej podstawie oczekujesz ze będzie Cię szanował/a?
Jeśli jest tak że nie czujesz sie dobrze w danej relacji, to może warto zastanowić się? Potem porozmawiać... czasem dobrym wyjściem jest udanie sie do specjalisty. Oczywiście jeśli obojgu zależy... W końcu nic na siłę.


72 komentarze:

  1. Super to wszystko ujęłaś:) Bardzo podoba mi się dzisiejszy temat postu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. najbardziej facetów wkurza jak laska się mądrzy i mówi a nie mówiłam xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie są różni i nigdy nie wiadomo dlaczego jedno przebywa z drugim, chociaż patrząc z zewnątrz nie powinni.
    Jak im dobrze w takim związku to ich sprawa..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... tylko z drugiej strony skoro taka osoba narzeka to nie wiem czy jej tak dobrze, skoro cierpi, dochodzi do rękoczynów w danej relacji. Myślę że to toksyczny związek z którego oboje nie potrafią, nie mają siły wyjść

      Usuń
  4. Generalnie chodzi o dojrzałość emocjonalną :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się określenie "Kobieta bluszcz".

    OdpowiedzUsuń
  6. możliwe, że czasami spełniam kilka warunków;p

    OdpowiedzUsuń
  7. " Każda relacja to co najmniej dwie osoby, jeśli nie szanujesz partnera, partnerki to na jakiej podstawie oczekujesz ze będzie Cię szanował/a?" - to prawda :) a Darka dawno nie widziałam, haha.

    Dziękuję za komentarz! ♥
    www.turqusowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post :) Na szczęście ja nie muszę zniechęcać do siebie swojego faceta, bo jest mi z nim dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie opisałaś te przykłady. Mężczyzni również szybko nudzą się kobietami, które mają słaby charakter i zgadzają się na wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy post, mam nadzieję, że nie będę musiała nigdy stosować takich rad :"D

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja kochana - jak zawsze w punkt!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Serio - notka jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż powiem Ci, że ja mam takiego niechcianego adoratora, wiele rzeczy już próbowałam, żeby go zniechęcić i nic nie działa.

      Usuń
    2. Też miałam, i dalej mam, choć już nie nachodzi mnie w domu, a swoje działania ogranicza do wiadomości o subtelnej treści

      Usuń
    3. A powiem Ci, że on nagle chcę kontaktu po pół roku milczenia, chociaż to zbyt długa historia ...

      Usuń
    4. no właśnie i wszystko wraca....

      Usuń
    5. Wraca? Nie bardzo rozumie, co miałoby wracać.

      Usuń
    6. wspomnienia, emocje... oczywiście jeśli ktoś ma nie zakończoną relacje, zamrożone uczucia... Ja tak miałam z ex zostawił mnie, nie rozliczył sie nie oddał pieniędzy, moich rzeczy... po chyba 2 latach wysłał mi smsa... to było nad ranem... obudził mnie byłam przed egzaminami...no ale to już było. Historia.

      Usuń
    7. Wiesz, dla mnie to zakończona relacja. Nie wiem czego ode mnie chce. Rano do mnie pisał, a przed chwilą się prowadzał z osobą, z którą jest od dawna. Żenada. Jak z nią jest, udaje że mnie nie zna, a gdyby ona zniknęła z horyzontu, mówiłby jak mnie kocha ;p

      Usuń
    8. No dokładnie. Ale nie ma się co rozwijać nad tym, przejrzałam na oczy, poznałam go na wylot.

      Usuń
  13. Nigdy nie jest tak, że jedna strona to zło wcielone, a druga aniołek, albo wszyscy faceci to świcie, a kobiety to coś tam. Nie lubię uogólnień. Każdy jest inny, każdy musi się starać. Dobry związek tworzą oboje partnerzy. Szanuj, jeśli chcesz być szanowany. Pozdrawiam :) Miłej niedzieli. Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  14. Poniżanie jest chyba najgorsze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten pkt 3 to jakiś egoistyczny kosmos dla mnie. Dziecko bez ojca, tak od razu, z góry je na to skazywać? :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmm... są kobiety które działają tak podświadomie. Jak zajdzie w ciąże robi sie nieznośna i staje na głowie by odpędzić od siebie faceta, albo zwyczajnie wybiera typ faceta który nie jest zainteresowany związkiem.

      Usuń
  16. Ciekawy post. Jetem kobietą niezależną i faceci do mnie lgną jak pszczoły do miodu.. jednak zbyt kocham swoje życie singielki.n kocham vo robię.. podróże pasje i hobby.. póki co.. korzystam z życia :) monotonny związek.. narazie to nie dla mnir :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post ludzie a tak naprawdę w związkach zapominają o tym co najważniejsze i zatracaja się niestety...

    OdpowiedzUsuń
  18. Koniec końców faceci i tak kochają zołzy :)

    /troche-ironii.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się w 100%! Bardzo ciekawy post, lubię takie, troszkę refleksji.

    buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mój związek jest długoletni i jestem pewnie w tym towarzystwie najstarsza, ale nie będę sie wymądrzać. Z mojego doświadczenia wynika, że najważniejsze to być sobą, nikogo nie udawać i budować relacje na zasadzie przyjaźni, a przecież przyjaźń to nie rywalizacja, to wzajemny szacunek i tolerancja dla wad.
    Pozdrawiam i zapraszam na drugi blog paniodbiblioteki :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie zawsze działa na namolnego patrzenie na niego "z góry" :D Chociaż są i tacy, których to przyciąga i są jeszcze bardziej namolni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie bądź tu mądry i pisz wiersze...

      Usuń
  22. Teraz nie muszę stosować żadnych metod bo mi z moim jest dobrze :)
    Ale kiedyś gfy byłam wolna miałam takiego adoratora że potrafil o 7 rano pukać mi do drzwi robiłam wszystko aby go zniechęcić np pomalowałam sobie rzęsy i jeszcze mokry tusz roztarłam aby uzyskać efekt "pandy po melanżu" a ten że ładnie wyglądam haha, zwyczajnie chciałam go zniechęcić do siebie ale w "delikatny" sposób tzn taki aby mu siebie "obrzydzić" a nie zranić, wyobraź sobie że bekanie i puszczanie bąków nie pomogło :D
    A udało się mieć spokój od niego jak był z kolegami gdzieś na imprezie za dużo% jakąś tam poznał no i poszli na całość i tak z tego wyszła dzidzia :P trochę mi go było szkoda bo ta dziewczyna taka typowa imorezowiczka no ale z drugiej strony cieszyłam się że mam spokój

    OdpowiedzUsuń
  23. Ogólnie kiepsko jest być z ludźmi bez pasji, zainteresowań, ogólnego obycia w świecie i chęci do życia. A sporo takich, nie tylko kobiet. Którzy w życiu ograniczają się do bardzo wąskich potrzeb i czynności.

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny post, nie rozumiem gdy ludzie wyśmiewają się z innych aby poczuć się lepiej i pewnie nigdy nie zrozumiem..

    OdpowiedzUsuń
  25. Czasem zdarza mi się stosować swoją metodę dla namolnego facrta. Zazwyczaj wtedy po prostu ich olewam. Jak proponują mi spotkanie piszę, że nie mogę, jak do mnie piszą, odpisuję po długim czasie, unikam jak ognia rozmowy z nimi i działa. Po kilku dniach już sobie dają spokój.

    OdpowiedzUsuń
  26. Temat mnie zainteresował od razu :) Czasem jakiegoś delikwenta trzeba spławić, ale ważne żeby nigdy nie bawić się czyimś kosztem .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!