Obserwatorzy

wtorek, 28 lutego 2017

Co wypaliłam w lutym+ moje małe zakupy

Luty to miesiąc moich urodzin co za tym idzie przemyśleń nad przemijaniem, robieniem bilansów, analiz...
Luty to też miesiąc w którym rozpoczęłam nowy etap życia... 
Aktualnie dostanę  umowę na trzy miesiące. Na dłuższe zatrudnienie szanse są bliższe zeru jednak jestem przekonana że coś wyniosę dla siebie z tego miejsca. Fenomenalne że czasem nie jesteśmy gotowi na pewne kontakty, doświadczenia więc podejmujemy stosowne decyzje, jednak los skierował mnie w to miejsce z powrotem - myślę że to znak, informacja dla mnie że coś ważnego ma szansę się zadziać, coś mam do zrobienia w tym miejscu że właśnie tu jestem potrzebna. Teraz gdy stałam sie gotowa. Co będzie dalej - czas pokaże. Czas zmian, przemian i dążenia do przodu. Pora rozliczyć, zamknąć pewien etap....naukę wyciągnęłam.



1) kringle candle vanilla latte - całkiem przyjemny kawowy klimat roztacza słodki kawowy z pewną drewnianą nutką
2) kringle candle cozy christmas - Drewniany dymny lekko słodki zapach ale nei wiem czy wrócę do niego...
3) kringle candle - Grey - no przyjemny jegomość miło w jego towarzystwie ale sama nie wiem... tyle nowości sie pojawia że zawrót głowy
4) Wood Wick- white tea & jasmine - no po prodtu kocham ten zapach jest przecudowny <3 doskonałość... maży mi się duża świeca ale marne szanse bym ją miała... chociaż to czego pragniemy to przyciągamy.... wiec choć choć trzeszcząca elegancka świeco.... - trzeszcząca bo wood wicka świece mają taki knot który gdy sie pali daje taki dźwięk coś jak sztuczne ognie, trzask pakącego sie drewna.... to taki umilacz....
5) Yankee Candle Festive Coctail - drink cosmopolitan jak dla mnie - no przyjemny fajny ale, sama nei wiem czy wrócę....

No to wszystko co wypaliłam...

A to co kupiłam:

1) Podgrzewacze kupiłam w Kauflandzie bo były w promocji za nie całe 3 pln
2) Moja ulubiona maseczka do twarzy - lubię, kupuję, mimo, mimo... to ją lubię i czasem mam po prostu ochotę na nią.
3) yankee candle cherry blossom - bardzo go polubiłam jest to zapach radości kwiatowej, żywej nienachalnej jest tam rozkoszna taka cukierkowa słodycz zakochania. Cherry bossom to przyjemny towarzysz który umilił mi dzień.


No mam słabość do tych wafelków... mleczne Lusette <3
Waikiki herbata - chyba najsmaczniejsza jaką piłam... jest cudowna...

Na koniec przypominam o rozdaniu:

 klik


84 komentarze:

  1. Zaciekawiła mnie ta herbata Waikiki, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam jest przepyszna tylko nie wiem czy gdzieś jeszcze po za tą herbaciarnią można ją kupić...

      Usuń
  2. Z tymi wafelkami to chyba jakaś akcja, bo ich nie znałam A teraz pełno wpisów z nimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy akcja, mnie po prostu bardzo smakują więc je kupuję. Pokazuje też słodycze w zakupach bo je kupuje wybieram sie po jakieś ciuchy to też sie pochwalę jak coś kupię oczywiście:)

      Usuń
  3. Chciałam ostatnio zamówić ten wosk Wood Wick... zachęciłaś mnie do tego jeszcze bardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią spróbowałabym tej herbaty Waikiki ;) Nigdy o niej nie słyszałam, a skoro jest taka smaczna... można by się skusić :)
    Pozdrawiam serdecznie :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo smaczna ale z herbaciarniami to tak bywa że mają zróżnicowany asortyment. Chociaż nie wykluczone że trafisz na nią:)

      Usuń
  5. Właśnie, muszę skoczyć i uzupełnić zapasy zielonej herbaty 😜

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapach vanilla latte by mi na pewno przypasował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na e-candlelove.pl często są promocje:)

      Usuń
  7. Zapach Greya miałam w wosku, kupiłam też dużą świecę. WW White Tea & Jasmine mam w małej świecy i bardzo go lubię.
    YC Festive Cocktail wąchałam i na sucho strasznie mi sie podoba.
    Wafelki Lusette uwielbiam, a mleczny i czekoladowy smak najlepszy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Palisz sporo !! :) Ja chyba jeszcze nie wyzerowałam żadnego wosku :D hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żartujesz? Ja staram się wypalać woski, jeszcze mi trochę resztówek zostało

      Usuń
  9. ech ja szukam pracy ale ciężko ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;/ może na blogu napisz... firmy też zaglądają masz niemały zasięg fajnie piszesz więc może jakaś propozycja sie pojawi - taki mój luźny pomysł

      Usuń
  10. Wiem ,że w naszym kraju jest tragicznie odnośnie pracy ale gdy w tak martwym miesiącu jak luty dostajesz umowę to myslę iż nie skończy się to tylko na 3 miesiącach. Bądz dobrej myśli :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. również i ja mam słabość do tych batonów :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Ciebie to naprawdę niezła palaczka jest :D U mnie może jedna świeca, albo jeden wosk schodzi miesięcznie, bo zamiast palić jedno i to samo, to każde palę po trochu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te woski które tu są to niektóre w zeszłym roku dostałam:)

      Usuń
  13. Ja w lutym namiętnie palę peony od kringle candle i czekam na wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. peony z kringla nawet nie kojarzę że mają

      Usuń
  14. Dziś u Ciebie wszystko co lubię, świeczki o pieknych zapachach i coś słodkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wafelki kuszą, ale chwilowo ograniczam słodycze.

    OdpowiedzUsuń
  16. The chocolate snack looks so yummy. :-)

    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  17. Strasznie dużo "jarasz" :P ja tera wypalam świecę o zapachu wanilii z Madagaskaru. Molestuje ją codziennie wieczorem i już mi się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Festive Cocktail miałam i całkiem fajnie się sprawdził, cała reszta totalnie mi obca. O WoodWickach słyszałam, że są mało intensywne i przy okazji mało wydajne, ale kurka, ta opcja zapachowa brzmi fantastycznie! Duża świeca z WW to i moje marzenie, ale najpierw sprawię sobie Kringle Hot Chocolate :).
    Podgrzewacze kupiłaś w super cenie! Cherry Blossom jest boskie, jak wykończę jeden, na pewno kupię kolejne. Ta herbatka wygląda kusząco :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie wood wicki nie sa jakoś szczególnie intensywne ale biała herbata z jaśminem to mój ulubieniec

      Usuń
  19. Jeszcze nie jadłam tych wafelków Lusette, muszę się za nimi rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tez kiedyś byłam na 3 miechy zatrudniona, później sama zrezygnowałam, bo lepiej pracować w przyjaznym środowisku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dużo tego wypaliłaś, ale jak lubisz to kto Ci zabroni. ;-)
    Batoników jeszcze nie miałam okazji próbować. :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. u mnie dawno się nic nie paliło ;) kocham te wafelki!

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja ostatnio tylko na ziołowych herbatkach :-)))
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  24. ja właśnie mam w kominku olejek lawendowy na lepszy sen i relaks:)
    Ten jaśminowy wosk kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  25. powodzenia w pracy
    moze akurat sie uda zatrzymac na dluzej
    kto wie

    OdpowiedzUsuń
  26. Strasznie mi się wkręciłam ostatnio ta piosenka Virginu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Słodycze teraz sobie odpuszczam, ale za herbata sie rozejrzeć, bo jej nie znam a yyba powinnam ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Muszę wypróbować te Lusette w końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Muszę sobie upolować te wafelki.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam tych wafelków, a kocham słodycze, muszę je kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  31. uwielbiam takie przekąski! WSZYSTKO cudne! świetne łupy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Great post, this Bioderma is my favorite.

    OdpowiedzUsuń
  33. A mi ciągle nie po drodze do Kauflanda, bo ciągle planuję kupić sobie te ich maseczki do twarzy;p Z pracą jest ciężko, niby bezrobocie spada, niby mówią że jest wiele ofert i jak ktoś chce to znajdzie, ale sama wiem że wcale to takie łatwe nie jest. Powodzenia!;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Znowu dużo palisz. Ten jaśminowy faktycznie pachnie obłędnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!