niedziela, 21 października 2018

Piękny Ares

Dzień dobry Kochani, mam nadzieje że dzień Twój jest udany. Pogoda sie nieco zepsuła, deszczowo u nas sie z lekka zrobiło. Mam nadzieje że piękniejsze dni wrócą. Przyznam że jesień to naprawdę piękna pora roku, gdy jest ciepła słoneczna naprawdę potrafi zachwycić światłem, aż chce sie fotografować:)
Lubię robić zdjęcia na świeżym powietrzu, uważam że jest to ciekawsze: więcej możliwości daje takie robienie zdjęć w przestrzeni.
Tak, świeże powietrze spacery są fajne... ale pozostaje taka samotność, nawet we dwoje spacery są mam wrażenie takie niepełne, i w grupie ludzi tak mam odczucie pewnego braku. Moim marzeniem jest pies TTB, jednak niestety z kilku przyczyn nie mogę sobie pozwolić na takie zwierze, a szkoda.
Rozumiem że są ludzie którzy mają możliwości i serce by pokochać czworonoga który przeżywa bardziej, intensywniej... takie właśnie są Teriery Typu Bull, są specyficzne ale ich piękno urzeka mnie od lat.... siła, potęga ale i gracja.... wydaje mi sie że warto poznać specyfikę by mieć swoje własne zdanie, jednak rozumiem że ktoś może nie mieć ochoty, możliwości...


Dziś chciałam przedstawić kolejnego psa który jest pod opieką Fundacji SOS Amstaffy. Notka na temat Aresa jest oszczędna w informacje o samym psie, a szkoda. Uważam że szukając domu psu trzeba właśnie jemu poświęcić mejsce ograniczając informacje o nieodpowiedzialności człowieka.
Do czego prowadzi pisanie o czyjejś nieodpowiedzialności? W praktyce pojawiają się komentarze agresywne, wulgarne i w tych całych emocjach sprawa szukania domu dla psa gdzieś umyka skoro wszystko skupia sie na:
- kim kest właściciel
- co autor komentarza by mu zrobił
- co autor komentarza chciałby/czego mu życzy.
Co z tego wynika? Mnóstwo komentarzy a pies szuka domu dalej.
Nie usprawiedliwiam nieodpowiedzialności ale rozumiem że postawa danej osoby może być różna zależnie od sytuacji. Nie jestem za tym by bronić ani tym bardziej za tym by poświęcać czas i miejsce na byłego właściciela o ile to nie ma szczególnie znaczącego wpływu na czworonoga. Efektywność działań przede wszystkim. Myślę że jeśli ktoś chce adoptować psa jest zainteresowany przede wszystkim zachowaniem psa, stanem zdrowotnym stosunkiem do innych zwierząt.... a kwestia stosunków relacji: były właściciel fundacja to temat poboczny. 
Przyznam że moje życie nico zweryfikowało mój stosunek do Fundacji i na chwilę obecną rozumiem że skoro ktoś kocha zwierzęta jest odpowiedzialny to nie znaczy że szanuje ludzi. Co tu dużej sie rozwodzić: każdy jest inny a celem Fundacji skoro zamieszcza ogłoszenie o adopcje jest szukanie domu podopiecznemu to właśnie na tym skupić sie powinna.
Sie wyjątkowo rozpisałam, teraz temat główny. Opis i zdjęcie pochodzą ze strony organizacji, zapraszam:


Ares trafił do nas w podły sposób. Kilka miesięcy temu zgłosiła się jego właścicielka z prośbą o znalezienie psu domu. Zrobiliśmy zdjęcia, poznaliśmy chłopaka i szukaliśmy domu. Uprzedziliśmy, że psiaki różnie znajdują dom czasem trzeba poczekać. Najwyraźniej było pani za długo, bo pies został przywiązany do ławki w kagańcu i zostawiony jak śmieć!
Na dodatek chory! Ares sika żywą krwią, ma tak silny stan zapalny. Jest już na lekach. Psiak się stresuje. Właścicielka wyłączyła telefon. Ma przecież nowego pieseczka Yorka. Mówi, że znalazła ale mówić może wiele. Od początku jej nie ufaliśmy i mieliśmy rację. Jednak doświadczenie nas nie zawiodło, szkoda tylko, że nie zadzwoniła nim porzuciła Aresa. Pies jest super! Sprawdzimy go do kotów i psów ale dajmy mu troszkę czasu dopiero co został wyrzucony na bruk, stracił swoje bezpieczne i ciepłe miejsce. Ares ma około 4 lat, wychowany z dzieckiem.

Ares przebywa w Łodzi.

Kontakt:

Edyta 604-977-207 Klaudia 516-828-879

mail: fundacja-sos-amstaffy@o2.pl

źródło, więcej info

30 komentarzy:

  1. Cudowny psiak a były właściciel zachował się brutalnie i nieodpowiedzialnie. Ja nie wiem co Ci ludzie mają w głowach! W tyłkach to na pewno im się przewraca ale mózgu mogli by używać...chociaż czasami! Kocham zwierzęta i boli mnie ich krzywda i cierpienie. :( Dobrze, że są jeszcze ludzie z sercem i rozumem, którzy pomagają. Również staram się pomagać jak tylko mogę. Psina nie zasłużyła na taki los. Oby znów ktoś go pokochał i wziął do siebie do domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tej osoby nie znam jej sytuacji, motywów. Życie pisze różne,czasem dramatyczne scenariusze. Ja chcę pomóc psu by fundacja mogła wziąć kolejnego psa.

      Usuń
  2. Takich ludzi powinna spotkać kiedyś podobna sytuacja - sami, chorzy i bez opieki... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to motywowało właścicielką. Nie znamy całej sytuacji

      Usuń
  3. Piękny piesek :) Tracę wiarę w ludzi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ludzie są podli zdecydowanie... cudowny piesek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie są różni w różnych sytuacjach do różnych osób

      Usuń
  5. smutna mordka po takich przeżyciach...

    OdpowiedzUsuń
  6. I love dogs 😍 I have 4 dogs and I love them a lot 🤗🤗
    Have a nice weekend, dear.
    Xoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście piękny, szkoda tylko że właścicielka potraktowała go jak śmiecia

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny piesek! Uwielbiam twoje posty o psiakach!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez mam psa z adopcji. Ma na imię Fiaga. To najlepszy przyjaciel moj go syna. Zdziała więcej niż terapia . OozPozdraw

    OdpowiedzUsuń
  10. Oby szybko znalazł nowy dom i odpowiedzialnego właściciela.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie ma słodkie, kochające spojrzenie:).

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak można było go tak porzucić to nie rozumie, tak tylko człowiek potrafi

    OdpowiedzUsuń
  13. I widzisz znów troszkę będę polemizować. Jeśli to możliwe, ważne jest, by wiedzieć kto był wcześniej właścicielem psa, bo to pozwala na wyeliminowanie niechcianych zachowań. Ostatnio było głośno o piesku, który zaatakował dziecko. Okazało się, że pani psa oddała z zastrzeżeniem, że nie może mieszkać z dziećmi bo ich nie toleruje. Kolejny pan znów oddał pieska, ale informacji już nie przekazał.. wynik? Pies zaatakował dziecko. Tu pierwsza właścicielka zachowała się wzorowo, zgłosiła się i sprawę wyjaśniła. Piesek uniknął przykrych konsekwencji. Ale zgodze sie z jednym. Niewolno nam oceniać oddających psy, jeśli nie znamy przyczyn... z resztą.. nawet jak owe przyczyny są typu "znudził mi się", to i tak lepiej jak ludzie oddają, szukają domów, niż mają do drzewa w lesie przywiązywać, albo na szosie z samochodu wyrzucić. Choć z drugiej strony nie reagowanie na takie sytuacje sprawia, ze ludzie robią się kompletnie bezkarni niestety... :(

    Ostatnio szukaliśmy domu dla pięknego kilkuletniego owczarka. Chłopak szukał mu domu, bo sytuacja życiowa zmusiła go do wyjazdu za chlebem. Płakał jak żegnał się z pupilem.. ale niestety, nie był wstanie utrzymać sam siebie, a co dopiero psa. Dlatego nie nam oceniać!

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że tacy ludzie biorą sobie zwierzaki, jako dodatek, a nie członka rodziny :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękna psina, mam nadzieję, że znajdzie szczęśliwy dom i kochającą rodzinę <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale świetny psiak życzę mu domu pełnego miłości, a byłej właścicielce takiego samego losu, żeby ją też ktoś kiedyś tak porzucił ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Większość życia miałam psiaka. Teraz niestety ze względu na miejsce zamieszkania i godziny pracy nie mogę sobie na to pozwolić. Ale z ogromną chęcią by takiego przygarnęła.

    OdpowiedzUsuń
  18. Biedne pieski, mam nadzieję, że znajdzie się jakiś dobry człowiek, który da mu dom...

    OdpowiedzUsuń

Cieszy mnie że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie. Wspólnie dbamy o miłą atmosferę tutaj i szanujemy sie wzajemnie, dla tego nie pisz wielkimi literami, nie SPAMuj, nie zostawiaj linków do siebie. Nasze zdania mogą się różnić, ale zachowujemy kulturę i dobry smak.
Komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę (z linkami) i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię gdy tylko będę mogła.
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!