niedziela, 21 kwietnia 2019

Baba Świąteczna, nieco inaczej...

Święta to czas dla większości z nas wolny od pracy, od trudów i znoju dnia codziennego. Spotkania z rodziną, wyjazdy....
Jednak są ludzie których praca jest tak ważna i potrzebna że przychodzą do pracy zgodnie z grafikiem który nie zawsze przewiduje wolne, dyżur w święta w tych miejscach to norma!
Pani Angelika pracuje w szpitalu, swój piątkowy dyżur chce swoją obecnością choć trochę podtrzymać na duchu osoby które święta mają spędzić w szpitalu. Czas w szpitalu a już na pewno świąteczny to nic czego byśmy chcieli dla siebie lub bliskich. Ale czy na pewno?
Pani Angelika pisze, o pewnym przypadku:


"Pan Jan jest kochanym Sybirakiem, więźniem politycznym, cudowną i wartościową osobą, pełni świadomy umysłowo, nie wadzi nikomu, nie dosłyszy, ale słucha uważnie i rozumie co się do niego mówi. Jest świadom, bardzo świadom tego, że rodzina nie chce go zabrać na święta do domu, serce mi się łamie, kiedy parzę mu 3 torebkę herbaty i nadal nikt się nie pojawia.

Pan Jan ma atopowe zapalenie skóry, cierpi, bo nie może się wykąpać u siebie w domu, w swoich szamponach, olejkach, wygodnie i godnie, taka prosta rzecz dla nas... on nie marzy o nowym samochodzie... marzy o rodzinnych świętach i kąpieli....
Jak sam mówi, w życiu przeszedł piekło..."

Pan Jan mógłby spędzać ten wyjątkowy czas z rodziną ale niestety mimo prób kontaktu nikt sie nie pojawia. Kolejny dzień. "Dzwoniąc słyszę tylko "już przyjeżdża 2 córka z Sopotu i zobaczymy co dalej'..." Brak osoby decyzyjnej... "ale on mieszka na 2 piętrze, będzie nam ciężko go wprowadzić" i tak w kółko." - pisze pracownica szpitala.
Post Pani Angeliki doczekał się edycji:

"Edit. Pan pojechał do domu.rodzina poinformowana o skutkach pozostawienia pacjenta i wtedy zgłoszeniu do prokuratury o zaniedbaniu i zaniechaniu... Nie wiem czy będzie to lepszy wybór... Żeby odebrać osobę dopiero pod przymusem??? Gdzie ten swiat zmierza. Bardzo dziękuje wszystkim za pomoc i zaangażowanie."


Ale czy Pan Jan jest jakimś nadzwyczajnym przypadkiem? Patrząc z punktu widzenia personelu szpitalnego?
Pani Magda Mieśnik napisała artykuł pod tytułem:


 "Sezon na "babę świąteczną" otwarty. Lekarze ujawniają, jak rodziny porzucają bliskich"



W artykule Pani Magda opisuje sposoby do jakich ucieka sie rodzina by "pozbyć sie starszej osoby".
Przed telefonem na pogotowie rodzina nie podaje leków,ogranicza ilość wody aby pacjent się odwodnił lub/i głodzą! Potem jest telefon na pogotowie z informacją że stan nestorki czy też nestora sie pogorszył. Ratownicy zabierają "problem" a rodzina komfortowo świętuje w rodzinnym gronie. Starsza osoba nie wadzi gdy przyjadą goście, łatwiej też wyjechać gdzieś na święta korzystając z ładnej pogody. Sytuacje powtarzają się przed świętami... Wielkanoc, Boże Narodzenie... 

Piękny dom na Mokotowie. Karetka na sygnale parkuje. Zespół ratowników wchodzi do pięknego mieszkania by ratować życie starszego Pana który już sam nie wychodzi z domu. Pracownicy pogotowia kojarzą tę willę z podobnych, przedświątecznych i wakacyjnych akcji. 

"Małżeństwo opiekuje się swoim dziadkiem. Starszy pan już nie wychodzi z domu, a oni chcą spędzić święta ze znajomymi i nie potrzebują takiego "bagażu". Nie ukrywają, że opieka nad starszym panem to dla nich duży problem – mówi Krzysiek, ratownik z 9-letnim stażem.
Starszy pan jest wycieńczony, odwodniony. Ciężko nawiązać z nim kontakt. Ratownicy podają mu niezbędne leki i zabierają do szpitala. Trzeba go nawodnić i zrobić badania. – Nie wytrzymałem i zapytałem, dlaczego nie oddadzą go do domu opieki, bo inaczej w końcu doprowadzą do jego śmierci. Kobieta powiedziała, że nie oddałaby dziadka w obce ręce na stałe – mówi ratownik."

Człowiek, człowieczeństwo, rodzina, najbliżsi czy oprawcy pozbawieni oprawcy, do cna wyzuci w empatii egoistyczni?!

- Chyba najgorszy przypadek, jaki znam, to kobieta, która przywiozła do szpitala męża z atakiem padaczki. Powiedziała, że to próba generalna przed świętami. Sprawdzała, po ilu dniach od odstawienia leków ten człowiek dostanie napadu – mówi Jakub Kosikowski.


No bo po co starsza osoba w domu tym bardziej że spadek przekazany...
Pani Emilia z mężem oddając dzieciom dom z ogrodem zabezpieczyli się zaznaczając że do końca życia będą mieszkać w tym domu. Dzieci powychodziły za mąż, pożenili się synowie, mąż zmarł. W dużym domu mieszkają dwie rodziny i dwóch samotnych synów. Mama zajmuje mały pokoik, problemy z pamięcią sprawiły że jej emeryturą zawiaduje syn z żoną... Emilia siedzi samotna w małym pokoiku, nie rozumie dlaczego ukochany syn nie może jej odwiedzić.
Emilia jedne święta spędziła w szpitalu. 

Pod artykułem Pani Magdy ukazał się komentarz pewnej kobiety o nicku: Rada z własnego doświadczenia:

"Chodź byście dzieciom dali złote góry to i tak nic z tego, nie będą się wami opiekować wybijcie to sobie z głowy. To co macie co zgromadziliście lepiej oddać na dom opieki jak już zaczniecie być niedołężni oczywiście ktoś musi mieć nad tym piecze np; gmina czy miasto ale nigdy nie dzieci."

Dzieci są różne, podobnie jak rodzice. Ile ludzi tyle spojrzeń na tą przykrą sprawę. Zdarza się że brak opieki jest owocem trudnych relacji, niegdyś zaniedbane dziecko nie czuje że powinno sie opiekować rodzicem. A może egoizm i wygodnictwo rozpieszczonego dziecka skłania by zrobić sobie "urlop" od niedołężnej osoby scedując obowiązki na szpital. Pogotowie jadące do osoby która znalazła się w sytuacji zagrożenia życia w wyniku zaniedbania nie może sie rozdwoić i być na miejscu zdarzenia w sytuacji gdzie doszło do wypadku czy innej sytuacji. 


Koło Młodych Lekarzy przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie zainicjowało kampanię „Nie zostawiaj bliskich na święta w szpitalu”. Celem akcji jest zwrócenie uwagi na ten przykry problem podrzucania starszych ludzi. 
Jest rozwadowianie otóż:

" 3 kwietnia minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska zaakceptowała program „Opieka wytchnieniowa 2019”, który jest realizowany w ramach Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych. Na prowadzenie programu zaplanowano 110 mln zł. Samorządy mogą otrzymać wsparcie finansowe na realizację usług opieki wytchnieniowej w wysokości do 80 proc. kosztów. Zgodnie z zapowiedziami z programu opieki wytchnieniowej będą mogli skorzystać członkowie rodzin lub opiekunowie sprawujący bezpośrednią opiekę nad osobą ze znacznym stopniem niepełnosprawności oraz opiekunowie dzieci niepełnosprawnych."
- podaje portal prawo.pl na którym przeczytałam że problem dotyczy od 817 tys. do 1 mln 67 tys. pacjentów powyżej 16. roku życia oraz 220 tys. dzieci mających mniej niż 16 lat, z czego 58 tys. dzieci jest w stanie ciężkim lub bardzo ciężkim.

A co Ty sądzisz o takim rozwiązaniu? Kolejne pieniądze wydane a może potrzebna ulga dla bliskich? 

48 komentarzy:

  1. Naprawdę nie rozumiem chęci "pozbycia się" osób starszych/chorych z domu, zupełnie jakby byli jakąś rzeczą..

    OdpowiedzUsuń
  2. Todo es precioso! Espero verte pronto por mi blog! Felices pascuas! 🐇🐇🐇🐣🐣🐣

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie oddałabym bliskiej mi osoby do żadnego ośrodka, czy domu opieki, ale nie krytykuję osób, które podejmują taką decyzję, bo wiem,że często nie mają wyboru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oddanie do domu opieki to uczciwsze rozwiązanie, zdecydowanie.

      Usuń
  4. Ja osobiście nigdy tego nie zrozumiem, to się kłóci z moim sumieniem i ja nie tak byłam wychowana... szacunek do rodziców, czy dziadków, osób starszych zostanie ze mną do końca życia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Problem jest duży, słyszałam o ty, że tak się ludzie potrafią zachowywać. Jest to po prostu okropne. :(
    Co do tego programu - ciężko się wypowiedzieć, trzeba byłoby znac szczegóły i to duzo ich.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nigdy tego nie zrozumiem. Ludzie nie mają w sobie empatii.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze że temat jest poruszany. Problem istnieje już od dawna. Okrucieństwo wobec starszych osób? A kto pomyśli o rodzinie która musi dyżurować przy chorej osobie? Opieka nad starszą osobą to praca, a obok jest życie: dom, praca.
    Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień! Ile osób wstawało w nocy? A rano trzeba wstać do pracy zwartym i gotowym do działania. Ile osób zna realia opieki nad chorą osobą?! Łatwo oceniać nie mając świadomości bezsilności ludzi... dzięki tym dramatycznym krokom w końcu temat zaczyna być poruszany, może coś sie zmieni...
    Ciekawa jestem co wyjdzie z projektu wytchnieniowego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W większych rodzinach ta praca rozkłada się na członków więc nie jest tak dotkliwa, problem gdy "kawałków" tego "tortu" przypada więcej albo ktoś sam sie musi opiekować wówczas to trudna sytuacja.

      Usuń
    2. Większe rodziny... Nie każdy je ma. I nie chodzi tu o tort. Bardzo trudno się podejmuje decyzję o pozostawieniu chorego w domu... Każdy ma prawo sam podjąć taką decyzję. Natomiast szpitalno-świąteczne podrzucanie to nic nowego, ale nie do zaakceptowania dla mnie. Temat bolesny dla wielu ludzi.

      Usuń
  8. Czytałam podobne historie ostatnio na twitterze. Myślałam,że nerwicy dostanę,nigdy bym czegoś takiego np.moich dziadkom bym nie zrobiła :3 Ludzie to zazwyczaj najgorsze potwory dla ludzi :/

    OdpowiedzUsuń
  9. ooo to bardzo ciekawe, nie mam starszych osób w rodzinie, sama przez święta pracuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mam starszych osób którymi trzeba sie opiekować.

      Usuń
  10. Ja nie mam już nikogo starszego, ale nie wyobrażam sobie pozostawienia ich samych sobie. To straszne - ostatnio sporo czytałam artykułów na takie tematy i serce mi pęka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie taka sytuacja wywołuje smutek. Właśnie chodzi o to że osoby nie są pozostawione same sobie! W szpitalu, przynajmniej w teorii mają profesjonalna opiekę medyczną w końcu sa lekarze, są pielęgniarki....

      Usuń
  11. Niestety ale będzie coraz więcej takich sytuacji, że trzeba kogoś oddać. Taki mamy świat, co bardzo mi się nie podoba

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest straszne jak tak można postępować z człowiekiem :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Smutna historia. Nie rozumiem "oddawania" starszych w obce ręce

    OdpowiedzUsuń
  14. Poruszający artykuł. To świństwo pozbywać się członka rodziny na święta :(

    OdpowiedzUsuń
  15. To jest straszne - podobnie zresztą jak pozbywanie się zwierząt na okoliczność świąt czy wakacji, bo stały się " kłopotliwe". Nie rozumiem, jak można w ten sposób postępować...:(

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy tego nie zrozumie zjawiska. Dobrze było jak opiekowali się Jak dzieci były małe, ale gdy tylko nimi trzeba się zająć to won. Chore...

    OdpowiedzUsuń
  17. Masakr, nigdy nie pozbyłabym się nikogo bliskiego w taki sposób ;<

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie potrafiłabym spędzić świąt bez naszych rodzinnych seniorów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ze swoimi dziećmi jestem umówiona, ze jeśłi stanę się zgrzybiałą i niedołężną staruszką, to życzę sobie domu starców. Żadnego cierpietnictwa ze strony rodziny nie zniosę. Sama nie miałam takiego problemu, bo mama zmarła gdy byłam mała dziewczynką, a tato po prostu pewnego dnia zasnął i już.

    OdpowiedzUsuń
  20. Okropne. Ludzie nie mają serca ani uczuć.

    OdpowiedzUsuń
  21. rodzina rodzina, ale szpitale też pięknie pozbywają się ... ech szkoda słów

    OdpowiedzUsuń
  22. nie wierzę, absolutnie nie wierzę w to co czytam. Czxy to w ogóle możliwe, tak się zachować? Ten przypadek z padaczką to dla mnie szok totalny.

    OdpowiedzUsuń
  23. To straszne, że tak się dzieje. Kiedyś była większa więź rodzinna ze starszymi.

    OdpowiedzUsuń
  24. To naprawdę smutne jest... Ciężko uwierzyć że naprawdę tak można.

    OdpowiedzUsuń
  25. Niestety znam też taką rodzinę :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Mój mężczyzna pracuje w służbie zdrowia i ostatnio opowiadał mi właśnie o tym przypadku… niestety jest to bardzo smutne ale bardzo popularne i niestety często się zdarza

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!