Obserwatorzy

piątek, 2 września 2016

Co wypaliłam + auto terapeutycznie.

No i sierpień niestety za nami dla jednych to powrót do bardziej lub mniej znanej rzeczywistości monotonia... piękno jesieni ale i jej mniej lubiane oblicze wygląda na bardziej za nami stęsknione.
Moje życie pożegnały dwie osoby, nasze drogi po prostu sie rozeszły. Tak będzie lepiej. Chyba. Podobno lepiej choć chwilami boli, złość i wściekłość.... czy można zawód przejść bez emocji? Zwłaszcza gdy była to osoba bliska. Tak mi sie wydawało. "Nasze oczekiwania są źródłem naszych frustracji" ale przecież od bliskich zwłaszcza tym bardziej mamy prawo oczekiwać... czyżby aż tak sie wszystko pozmieniało, albo ja czegoś nie zauważyłam... rada: chcesz kogoś poznać spędzaj z nim czas, polecam wspólny wyjazd, obserwacje jak sie zachowuje w towarzystwie i okazuje sie magia... 
Druga osoba zniknęła po angielsku, bez pożegnania... nie wiem czy to przerwa czy....?


Podgrzewacze różane z Kauflanda, całkiem spoko kupiłam już kolejne opakowania różnych woni.
Podgrzewacze z Lidla "Zielone Jabłuszko" - pachną tak cukierkowo


1) Kringle Candle Covered Bridge... jak w łazience mieliśmy problem z rurą to właśnie tam ustawiłam kominek z tym woskiem topionym i przy odpalonym podgrzewaczu przyznam że właśnei do toalety sie ten zapach nadaje, ma coś w sobei toaletowego jak na mój gust, nie, nie kupię ponownie. Raczej
Podgrzewacze z Lidla "Owoce Leśne" - może kupię ponownie:)

3) Wood Wick White Tea & Jasmine. Gdy podczas zakupów sprzedawca oznajmił mi że nie ma soli z YC ani truskawek z bitą śmietaną byłam nie pocieszona, Pan zaproponował mi Wood Wicka mówiąc że YC ma najsłabsze woski: kruszą sie, najkrócej pachną a i wietrzeją. WW faktycznie pachną pięknie ale i dłużej. Biała herbata z jaśminem to piękna delikatna subtelna jednocześnie wyczuwalna woń pieszcząca nos, w dodatku opakowanie ma bardzo wygodne.
4)WoodWick Honeysuckle - przyjemna kwiatowa woń delikatna, wyczuwalna... wrócić wrócę do tego zapachu

84 komentarze:

  1. Czasami niestety tak bywa...
    A z produktów niczego nie znam. Dawno już niczego nie paliłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dawno nic nie paliłam :D hehe w sumie to chyba nigdy nie paliłam :P

      Usuń
  2. Twój blog jest bardzo ciekawy. Interesująco piszesz o produktach i kosmetykach. Dziękuję za wizytę u mnie. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie napisałaś o tych produktach.
    Muszę się rozjerzeć i zakupić.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. kringle są fajne mają zapachy mega urocze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. trzeba iść na przód, po prostu. Zająć się czymś, nie myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życie takie jest. Jedno odchodzą, ale... Inni przychodzą!!! I to jest najlepsze:))) A Ty zasługujesz na najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uważam, że jak ktoś tak po prostu znika to jest to jego wybór i nie warto na siłe kogoś do czegoś zmuszać. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Tylko ja nikogo nie zmuszam, sama ku wielkiemu zdziwieniu zakończyłam jedną z tych znajomości.

      Usuń
  8. Sezon jesienny dopiero się zaczyna więc na pewno nadrobię wkrótce zaległości . dawno nic nie paliłam

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety albo stety, wspólne dłuższe wyjazdy (zarówno we dwoje, jak i w towarzystwie) wieeeele nam pokazują....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie myślałam że ten czas mi tyle pokaże

      Usuń
  10. nadchodzi czas na palenie świeczek wieczorami:)

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam kiedyś w swoim życiu taką osobę... nocne rozmowy, czasami spacery w mieście... ale w pewnym momencie kontakt się urwał. brak odpowiedzi na zaproszenie na urodziny... już tak minęły trzy lata... szkoda, bo to była naprawdę fajna i wyjątkowa osoba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmmm... w sumie to w jednej znajomości to ja zniknęłam po angielsku, gdy zauważyłam że ta osoba to ktoś zupełnie inny... ale wiedziałam że nie ma sensu rozmawiać skoro ta osoba reagowała agresją na zwykłe pytanie - to jak by zareagowała gdybym usiłowała rozmawiać? Jakby było o czym... dziwi mnie że ta osoba w ogóle podtrzymywała znajomość ze mną...

      Usuń
  12. Pomysl. Po co Ci w życiu człowiek, ktory odszedł bez mrugnięcia okiem? To pokazuje jakie czasem nasze relacje moga być pokręcone i w pewnym stopniu udawane. I niestety na takich ludzi nie poradzimy nic.
    Sa tez plusy, im mniejsza liczba ludzi dookoła tym większe prawdopodobieństwo, ze to Ci ludzie, którzy zawsze staną za nami murem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko po co dzwonić pisać i nagle znikać...nie rozumiem

      Usuń
  13. Raz jest pod górkę a raz z górki, czasami rozstania mimo że z początku sprawiają ból, później wychodzą na lepsze... wiem z własnego doświadczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety niektórzy okazują się zupełnie inni w towrzystwie i sam na sam...
    Ja dawno nic nie paliłam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ u Ciebie pachnąco ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rany pachnie aż przez monitor :]

    OdpowiedzUsuń
  17. Zaraz zaczną się długie jesienne wieczory to i u mnie będzie się palić ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zrobi się chłodniej to i ja wrócę do palenia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. To kolejny posta który uświadamia mi że muszę kupić kominek do wosków :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę w końcu choć raz zakupić Wood Wicka :0 Planuję, planuję i się zebrać nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Może taki zwyczajny podgrzewacz, ale lubię zapach owoców leśnych i chciałabym, aby tak w domu mi pachniało, a co :) Pozdrowionka :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pożegnanie po angielsku jest chyba w stylu ludzi którzy wstydzą się lub nie umieją okazywać uczuć;-) Myślę,że skuszę się na ten zapach z białą herbatą i jaśminem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Te z Wood Wick mnie intrygują :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z drugiego zdjęcia produkty mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wbrew pozorom na bliskich można zawieść się najbardziej. Podobno czas leczy rany... Dasz radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, nabieramy doświadczenia i idziem dalej.

      Usuń
  26. smutek to tylko etap przejściowy :)

    Pozdrawiam Cię i życzę miłego dnia :)
    ANRU

    OdpowiedzUsuń
  27. Ehh czasem tak jest, że osoby najbliższe, podejmują raniące nas decyzje... Co do podgrzewaczy, super na jesienną porę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wood Wick White Tea & Jasmine z chęcią wypróbuję, zapach brzmi bosko!

    OdpowiedzUsuń
  29. zawsze jak jest problem z zapaszkiem z rur w toalecie to zapalam tam woski :D rzecz jasna te takie "toaletowe" :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Mnie ostatnio często głowa boli, więc zrezygnowałam na chwilę z olejków i podgrzewaczy pachnących...

    OdpowiedzUsuń
  31. Poniuchałabym te WoodWicki :)))
    A co do ludzi... skoro zniknęły to znaczy, że nie były Twego życia warte.. Pożegnania bez słowa są tymi najgorszymi, ale człowiek jest tak silny, że zniesie wszystko. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Tak nadchodzi czas Romantic :) Jesień świeczki nastrój trzeba sobie poprawić. Tylko tych produktów nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zainteresowały mnie twoje produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Chyba tylko wersja "owoce leśne" przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  35. Najwyraźniej tak miało być, trzeba żyć własnym życiem. Głowa do góry.

    OdpowiedzUsuń
  36. Kiedy ktoś znika po angielsku to chyba gorzej, bo nadzieja wtedy jest, że wróci przez wiele lat.... mam tak do tej pory :( a wiem, że nie da się już niczego wrócić :(
    zielone jabłuszko - mmm musi pachnieć pysznie, kupię następnym razem, teraz mamy cytrynowe :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Interesting products. We keep in touch. xx

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!