Dzień dobry, miało być dzisiaj "denko" taki cykl wpisów z podsumowaniem miesiąca i zużyć kosmetycznych ale zdjęć nie zrobiłam, będzie dziś o kolejnej wycieczce. Celem podróży była wizyta u lekarza i badanie. Jestem zdania że jeśli gdzieś sie pojawiam warto korzystać z różnych możliwości które są dostępne, zapraszam.
Nieopodal rynku znajduje się Muzeum Ziemi Kociewskiej, za bilet ulgowy (jestem osobą niepełnosprawną) zapłaciłam 8 pln. Normalny wstęp to 12 pln. Wystawy rozmieszczone są w 3 miejscach, dwóch stojących obok siebie budynkach i trzecim stojącym bezpośrednio w środku rynku.
"Działalnością merytoryczną Muzeum Ziemi Kociewskiej obejmuje terytorium trzech powiatów: starogardzkiego, świeckiego i tczewskiego. W ramach swojej wielopłaszczyznowej działalności zajmuje się m.in.: pozyskiwaniem eksponatów, ich inwentaryzacją, konserwacją oraz eksponowaniem. Zabytki są prezentowane na wystawach stałych: archeologicznej, etnograficznej i historycznej, mieszczących się w budynku administracyjnym przy ul. Bocznej 2 oraz w Basztach Narożnej i Gdańskiej, a także na wystawach czasowych – w budynku administracyjnym oraz Ratuszu Miejskim
Posiadamy również bibliotekę liczącą prawie 3000 woluminów, z której korzystają uczniowie szkół wszystkich szczebli, a także studenci i mieszkańcy miasta oraz regionu.
Muzeum Ziemi Kociewskiej jest ośrodkiem działalności oświatowej, kulturalnej i wychowawczej. W ramach działalności edukacyjnej, prowadzimy muzealne lekcje dla młodzieży szkolnej z zakresu archeologii, historii i etnografii (ponad 40 tematów) oraz prelekcje, odczyty, wycieczki po mieście i pokazy dawnych form wytwarzania produktów regionalnych."klik
![]() |
| wystawa puzli, budynek na rynku na drugim piętrze. |
![]() |
| widok na rynek. |
Miałam trochę czasu by pokręcić się po rynku. Niestety przygotowania do badania zakładały że nic nie mogłam jeść. Cóż, kusiły wypieki. Obiecałam sobie że pójdę na kebaba po badaniu.... po badaniu, a do tgo czasu jeszcze trochę...

















Ładna zastawa :)
OdpowiedzUsuńWspaniała wycieczka. Nie byłam jeszcze w Pruszczu Gdańskim.
OdpowiedzUsuńJa tez nie, ale musze to nadrobic :)
UsuńWycieczka owocna w zwiedzanie, chociaż jak rozumiem, krótka dosyć. A tam na zdjęciu z tablicą i krzyżem na murze są "Pozdrowienia ze Starogardu Gdańskiego". Coś się poplątało...
OdpowiedzUsuńAle tytuł postu jest o Stargardzie Gdańskim, to się chyba zgadza? Czasami jak nam się coś pomyli to bloggerze zostawia stary tytuł niestety w linku....też tak miałam..
UsuńMuzeum super! Taką ponad stuletnią fisharmonię miał mój brat. Trochę na niej grywał, chociaż "pedałowanie" go irytowało. Ale rozłożył ją na części pierwsze, każdą troskliwie odnowił i fisharmonia jak nowa. Nie wiem, co z nią zrobił, bo już od dawna mieszka w Norwegii. Nic nie słyszałam, żeby sprzedał.
OdpowiedzUsuńŻycie, powiadasz. Ano, życie. Jestem rozwódką od wielu lat, córka już dorosła, a ja znalazłam zupełnym przypadkiem miłość mojego życia. Było cudownie jak w baśni, tylko że baśnie mają to do siebie, iż nie muszą kończyć się dobrze. Jak u Andersena. On odszedł ode mnie, a ja go nadal kocham i pozostał miłością mojego życia chyba na zawsze. Nikogo nie szukam, innymi mężczyznami nie jestem w ogóle zainteresowana.
Bardzo ciekawe muzeum, no i koniec wizyty pysznie sie prezentuje :)
OdpowiedzUsuńChciałabym na jakiś czas wrócić do codzienności w dawnym wydaniu, co prawda, korzystałam z tego pomysłu podczas pobytu na działce letniskowej, ale jak wiadomo, to tylko w sezonie wakacyjnym. Izabela Bookendorfina
UsuńPiękna wycieczka. Nigdy tam nie byłam.
OdpowiedzUsuńDla mnie herbatka musi być czarna, gorąca i słodka. I oczywiście z pięknej filiżanki
Pozdrawiam przygotowaniami do podróży
Cudownie łączysz pożyteczne z przyjemnym, potrafiąc wyczarować pełną wrażeń wycieczkę nawet z konieczności odbycia nieprzyjemnego badania. Muzeum Ziemi Kociewskiej wygląda na niezwykle klimatyczne miejsce, a dawne wnętrza i stuletnia fisharmonia robią ogromne wrażenie. Dobrze, że po wszystkim udało Ci się spokojnie zjeść, odpocząć w przytulnej kawiarence i bez pośpiechu wracać do domu.
OdpowiedzUsuńCo do sytuacji z randkowego świata – postąpiłaś jedyne słusznie. Twoje bezpieczeństwo, spokój i wyznaczone granice są najważniejsze, a wszelkie próby manipulacji to od razu czerwona flaga. Wyczucie i asertywność świetnie Cię chronią, a właściwa osoba na pewno uszanuje Twoje poczucie komfortu. Życzę Ci samych pięknych i bezpiecznych podróży, a przede wszystkim dobrych wyników badań.
Właśnie wróciłam z Kociewia. Tylko byłam w sercu Borów Tucholskich. Miasta mnie mniej interesowały.
OdpowiedzUsuńWycieczka udana z tego co widzę :) I fajnie, trzeba korzystać jeszcze z pogody. Często latam do trójmiasta. Kiedyś tam mieszkałam, a dziś mieszka tam mój syn z żoną.
OdpowiedzUsuńSpodobało mi się to, że nawet przy okazji niezbyt przyjemnego badania udało Ci się znaleźć coś, co warto było zobaczyć i zatrzymać się na chwilę przy codziennych drobiazgach. A historia z poznanym przez aplikację mężczyzną tylko pokazuje, że przy pierwszym spotkaniu własny komfort i bezpieczeństwo powinny być ważniejsze niż czyjeś naciski. Dobrze, że nie dałaś się przekonać.
OdpowiedzUsuńPuzzle uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńJesli miałabym wybrać jakieś badanie, które "lubię" (cudzysłów, bo jednak chyba żadnego takimi gorącymi uczuciami nie darzę ;p ) to też chyba tomograf. Rezonans za długo, zawsze mi cos zdrętwieje. ;p Jeszcze może być holter i rózne usg. Oooo, nie, to zmieniam zdanie. USG - bo mozna czasem sobie popatrzeć w monitor i zobaczyć kawałek siebie. ;p
Dobrze, że tak szybko sie ta znajomośc zakończyła, bo jakis podejrzany ten amant.
Nigdy nie byłam, a miasto ma ciekawe atrakcje. Kawiarenka też bardzo sympatyczna, można całkiem miło spędzić czas, nawet przy samej herbacie, bo ładnie podana:)
OdpowiedzUsuńBadania jak trzeba, to trzeba przetrwać nawet te najgorsze, byle wyniki były dobre.
Nie cierpię szpitali ( a przepracowałam tam ponad 40 lat), przychodni, poradni i przed każdą wizytą jestem cała chora, ale czasami niestety jest to wymagalne:(
Gościu z apki, to jakaś porażka! Co za typ🫣
Dobrze, że go szybko pożegnałaś!
Wszystkiego miłego życzę🌻🍀
Fajnie, że łączysz przyjemne z ... obowiązkowym :-)
OdpowiedzUsuńTaki wyjazd nie będzie przywoływał w przyszłości chwil kiedy "byłam u lekarza" i nic poza tym, ale "byłam u lekarza", a potem spędziłam miłe chwile, i zrobiłam coś dla siebie.
Herbatka w pięknej zastawie, miłe dla oka oświetlenie wskazuje, że kawiarenka do której wstąpiłaś - bardzo przytulna.
Pozdrawiam cieplutko!
Gdy wizyta u lekarza czy na badaniach wiąże się z wyjazdem gdzieś dalej, do miasta, warto połączyć z jakąś przyjemnością dla siebie, jak to zrobiłaś: muzeum, wystawa, kawiarnia... nawet spacer dostarczy dodatkowych przyjemnych wrażeń. Lubię takie połączenia, żeby do programu dnia dopisać jeszcze kilka innych nieobowiązkowych punktów.
OdpowiedzUsuńPrzez Starogard Gdańsk przejeżdżałam nie raz, ale zazwyczaj późno i wszystko już pozamykane. A szkoda, bo można by było sobie po drodze takie muzeum zwiedzić... Widać, że fajnie ten czas tam spędziłaś. A ja mam ogromną nadzieję, że wyniki badań będą dobre, tego z całego serca życzę. Myślę, że podjęłaś bardzo mądrą decyzję nie chcąc się zgodzić pojechać gdzieś z obcym sobie mężczyzną. W dzisiejszych czasach, gdzie dzieje się tyle złych rzeczy, trzeba na siebie uważać.
OdpowiedzUsuńUwielbiam sama w kawiarni siedzieć. Często praktykowałam.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o amantów z apki - mam ogromne opory. Doskonale rozumiem Twoje obawy przed wycieczką z niewiadomym.
Pozdrawiam serdecznie.
Kochana!
OdpowiedzUsuńNie zam tych stron, nigdy tam nie byłam. Ale dzięki Tobie poznałam ciekawy zakątek naszego malowniczego kraju, dziękuję pięknie:)
Moc serdeczności przesyłam:):):)
Od niepamiętnych czasów mój Wujek ( lat 94) opowiadał mi o swoim pobycie w jednostce wojskowej w Starogardzie. Niestety, nie udało mi się dotrzeć do tego miasta.
OdpowiedzUsuńSuper spacer!
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie muzea i takie klimatyczne kawiarenki! Zawsze przywołują wspomnienia z dzieciństwa i domek babci na wsi. Polecam odwiedzić w Wielkopolsce Muzeum -skansen Lednicki w Dziekanowicach. Można tam spędzić 3-4 godziny i wcale się nie nudzić:)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię odbywać tego typu wycieczki, do nieoczekiwanych miejsc, zwłaszcza kiedy mogę spojrzeć na to, jak coś kiedyś wyglądało, to poglądowa perspektywa. Izabela Bookendorfina
OdpowiedzUsuńNo tak, jak czekają jakieś badania to trzeba powstrzymać się od różnych rzeczy, zatem sama kawka/herbata musi wystarczyć. Ale potem można nadrobić i zjeść coś podwójnie fajnego 😃
OdpowiedzUsuńCiekawe te muzeum, sama chętnie bym je odwiedziła. A do samochodu obcego człowieka się nie wsiada i bardzo dobrze zrobiłaś, że nie posłuchałaś jego i jego rad.
OdpowiedzUsuńPiękna relacja. Uwielbiam odwiedzać takie miejsca :) Serdecznie pozdrawiam! 🤗🧡
OdpowiedzUsuń