Obserwatorzy

czwartek, 28 lutego 2013

In vino veritas, in aqua sanitas (w winie prawda, w wodzie zdrowie)


Mimo, że na niedzielnej imprezie u Elizy byłam jedyną niepijącą osobą, to dalej nie do końca dochodzę do siebie. Brak mi słów. Im większe oczekiwania tym większy zawód. A co w momencie gdy znasz kogoś pół życia i nagle się okazuje, że ta osoba to zupełnie ktoś inny. Koleżanka? Przyjaciółka? A okazuje się inaczej... Ktoś kogo uważałam za osobę mi przychylną, bardziej zaradną okazała się osobą tępą pustą, i do bólu… fałszywą, która na dobrą sprawę nawet mnie nie lubi… A czemu w takim razie zawdzięcza swoje powodzenie u facetów? Wyglądowi i co najmniej lekkiemu prowadzeniu się. To moje przemyślenia po imprezie In vino veritas, in aqua sanitas (w winie prawda, w wodzie zdrowie). Jak nie przepadałam za alkoholem tak w niedziele doceniłam jak bardzo alkohol może być przydatny. Dziwi mnie, że to się stało bo w końcu to moje koleżanki, tam siedziały i Sylwia usiłowała mnie zdyskredytować w momencie gdy przyznała mi Eliza racje Sylwia zaprzeczyła sobie. Jeszcze ciekawe teorie Sylwii na temat moich niepowodzeń randkowych… przykro mi było w momencie gdy chciałam coś powiedzieć to nikt nie chciał tego słuchać, nie miałam w ogóle prawa głosu, który miała w większej mierze Sylwia, która mówiła bardzo głośno udając intelektualistkę, maksimum słów przy minimum treści wykrzywiając twarz. Przykre… miałam ochotę po prostu wstać i wyjść… Ona tylko udaje, że jest porządna i tylko się koleguje z facetami, którzy jej w imię koleżeństwa dają pieniądze, i funduje wycieczki zagraniczne. A ona nawet nie pytana krzyczy na cały głos: między nami nic nie było. To tylko kolega... Można i tak tylko po co krzyczeć. Zwłaszcza, że nikt nie pyta...Udaje abstynentkę, a przecież tylko jest okazja to chętnie pije... Sylwia wszędzie nosi ze sobą wino. Mimo, że mówiłam, że Eliza będzie miała wódkę, to Sylwia mimo iż zarzekała się, że alkoholi się nie łączy jednak przyniosła wino. W winie prawda, bo to alkohol plus kilka siedzących osób pomogło jej się odkryć. Kim jest. Moja koleżanka….


14 komentarzy:

  1. Troche alkoholu i czlowiek dokonuje striptisu duchowego, choc pozostaje ubrany. Tak, w winie prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stare łacińskie a jak bardzo aktualne. to nigdy się nie zmieni....

      Usuń
  2. Procenty wyłączają hamulce. Wniosek nasuwa się jeden...chcesz poznać człowieka....nalej mu wódki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! gdyby nie ta impreza pewnie nie dowiedziałabym się pewnych rzeczy...

      Usuń
  3. Najlepiej nie pić w ogóle bo ludzie zwykle głupieją po alkoholu.
    A poza tym mało kiedy osoba nie pijąca dobrze bawi się na imprezie gdzie reszta jest wstawiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz myślę, ze bylo warto. Przynajmniej nowych ciekawych rzeczy sie dowiedziałam...

      Usuń
  4. Zmień towarzystwo...
    Krok po kroku zastanów gdzie jak i dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz, kiedy człowiek za dużo wypije, to czasami wychodzi z niego to, kim jest na prawdę. to nie przyjaciólka.
    tak jak jasna powiem:zmień towarzystwo i zastanów się...

    OdpowiedzUsuń
  6. ...czas na zmianę otoczenia, nie pchaj sie tam gdzie cię nie chcą...

    ...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najzabawniejsze, że te osoby sie odzywają do mnie. ZApraszają mówią o powtórce... hehh...
      Eliza skomentowała ten wpis słowami: "ciekawe ujęcie"

      Usuń
  7. taa chcesz kogoś naprawdę poznać daj mu alkoholu..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. merlin proszę podaj mi adres swojego bloga.

      pozdrawiam i zapraszam

      Usuń

Dziękuję, miło mi że tu jesteś, proszę zostaw ślad po sobie, ale nie SPAMuj, komentarze: propozycje wspólnej obserwacji, łańcuszki, autoreklamę i teksty nie na temat usuwam. Ja szanuję Ciebie, więc proszę szanuj mnie, a odwiedzę Cię na pewno. Zwłaszcza jeśli masz g+ będzie mi łatwiej do Ciebie trafić gdy zostawisz adres bloga pod swoim komentarzem. Czasem mam zaległości, ale spokojnie, nadrabiam je:))
Bardzo mnie ucieszy gdy dołączysz do zacnego grona moich obserwatorów.
Życzę przyjemności!